Bałkany poza prostymi podziałami

Bałkany wymykają się jednoznacznym definicjom i uproszczeniom. Są jednocześnie terytorium geograficznym, przestrzenią historycznych podziałów i spotkań, obszarem przenikania języków, religii oraz tradycji. Z tego powodu zajmowanie się tym regionem wymaga spojrzenia szerszego niż perspektywa jednej dyscypliny. W ten sposób od lat Bałkany bada prof. dr hab. Lech Miodyński z Uniwersytetu Śląskiego. Pretekstem do naszej rozmowy jest bałkanistyka – nowy kierunek na Wydziale Humanistycznym UŚ, który został uruchomiony w roku akademickim 2026/2027.

Prof. dr hab. Lech Miodyński na Moście Sztuki w Skopje
(Macedonia Północna)
Prof. dr hab. Lech Miodyński na Moście Sztuki w Skopje (Macedonia Północna)

Czym właściwie są Bałkany?

– Gdyby trzymać się uproszczonej wersji topograficznej – zaczyna prof. L. Miodyński – według której od północy interesujący nas obszar ograniczają rzeki Dunaj (z zastrzeżeniem, że za Dunajem trzeba także włączyć część ziem rumuńskich) i Sawa, a od zachodu umownie w sensie historyczno-cywilizacyjnym istotna jest granica bośniacko-chorwacka, to możemy mówić o dziesięciu dziś istniejących państwach: Serbii ze spornym obecnie Kosowem, Macedonii Północnej, Bułgarii, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, Albanii, Grecji, Rumunii i Turcji w części europejskiej.

Powyższa odpowiedź na to pozornie najprostsze pytanie szybko jednak okazuje się niewystarczająca. Można oczywiście mówić o półwyspie, jego granicach naturalnych wyznaczanych przez Dunaj, Sawę czy pasma górskie, ale taki opis nie obejmuje całej złożoności regionu. Zupełnie inaczej granice te będą postrzegać historyk, językoznawca, etnolog, religioznawca czy literaturoznawca. W ujęciu potocznym do Bałkanów często zalicza się na przykład Chorwację i Słowenię, które jednak większość badaczy wyłącza z kręgu bałkańskiego (kultur postbizantyjskiej i islamskiej), wskazując na ich silniejsze związki z Europą Środkową i światem śródziemnomorskim.

– Dwa słowa klucze, których powinniśmy używać, mówiąc zarówno o rozmaicie rozumianych Bałkanach, jak i bałkanistyce, to wielowymiarowość i kompleksowość – podkreśla naukowiec. – Wielowymiarowość oznacza tu synkretyczne współistnienie odmiennych porządków: językowych, religijnych, etnokulturowych. Kompleksowość dotyczy natomiast sposobu badania – takiego, który nie zamyka się w jednej metodzie i jednej perspektywie. Region Bałkanów jest niezwykle zróżnicowany. Tworzą go narody słowiańskie i niesłowiańskie, wspólnoty prawosławne, katolickie i muzułmańskie, obszary o silnych tradycjach miejskich i wiejskich, nadmorskich i interiorowych. Poszczególne kultury rozwijały się przez stulecia w bliskim sąsiedztwie, wzajemnie na siebie oddziałując. Widać to w językach, na wszystkich poziomach folkloru czy kulturze materialnej. Dlatego polityczne granice państw nie pokrywają się z granicami zjawisk kulturowych.

Źródeł tej złożoności należy szukać w historii. Jednym z kluczowych punktów odniesienia pozostaje podział Cesarstwa Rzymskiego na część wschodnią i zachodnią, a następnie rozdzielenie chrześcijaństwa na odłam prawosławny i rzymskokatolicki. W sferze tradycji językowo- kulturowych nakładały się tu na siebie wpływy łacińskie, greckie i staro-cerkiewno-słowiańskie. W późniejszym okresie kluczowe znaczenie miała ekspansja Imperium Osmańskiego, które od XIV wieku przez kilka stuleci kształtowało polityczne i kulturowe realia znacznej części półwyspu.

Równie ważna była obecność monarchii habsburskiej. To właśnie granica wpływów Habsburgów i Osmanów przez długi czas organizowała przestrzeń polityczną regionu i pozostawiła ślady w jego kulturze. W obu imperiach żyły narody pozbawione własnych państw, ale posiadające własne języki i zasoby pamięci. W XIX i XX wieku procesy narodotwórcze zaczęły te różnice coraz silniej porządkować według granic państwowych i etnicznych. Jednym z ostatnich dramatycznych przejawów tego procesu był rozpad Jugosławii.

Historia Bałkanów pokazuje, że szablonowe podziały nie są absolutne. Prof. Miodyński podaje przykład Serbii, której tożsamość często sprowadzana jest do prostego stereotypu Wschodu, podczas gdy w XVIII wieku część ziem serbskich, pozostając pod panowaniem austriackim, rozwijała kontakty z kulturą Zachodu – w tym ze środowiskami protestanckimi. Podobnie kultura chorwacka, mimo mocnych związków z katolickim Zachodem, zachowała elementy tradycji słowiańskiej wyrastającej z głagolityzmu. Bałkańskie dzieje są więc w dużej mierze matrycą nakładających się wpływów, a nie szczelnych granic.

W kontekście tego ostatniego rozpoznania interesujący wydaje się sposób, w jaki wspólnoty narodowe na Bałkanach konstruują swoje prawo do przeszłości. Prof. Miodyński zwraca uwagę na pojęcie testamentu terytorialnego, czyli przekonania, że określona wspólnota może uznać całą wielokulturową spuściznę danego obszaru za własne dziedzictwo.

– Zyskiwanie prawa do przeszłości, do całokształtu dorobku duchowego i materialnego oznakowanego etnicznie, sprzyjać ma kształtowaniu się na Bałkanach homogenicznych przestrzeni kulturowych – komentuje badacz z UŚ.

Mechanizm ten stał się szczególnie widoczny po rozpadzie Jugosławii: rywalizacja dotyczy nie tylko terytoriów, lecz także zabytków, tradycji literackiej i pamięci historycznej. Ostre spory o przeszłość, prawo do dziedzictwa i symbolicznego posiadania określonego terytorium stają się narzędziami wykorzystywanymi do walki politycznej oraz budowania jednolitych wizji wspólnoty.

– W imię etnocentrycznie pojmowanej kultury formułuje się najbardziej radykalne programy nacjonalistyczne, wykorzystuje się ją, wzniecając wojny, konstruuje się często wręcz całe zaplecze „terroru kultury”, jak to określił w latach 90. Ivan Čolović – komentuje prof. L. Miodyński.

Wspomniana wielowarstwowość sprawia, że bałkanistyka ma charakter interdyscyplinarny. Jej początki wiązały się z językoznawstwem, historią i etnografią, dziś jednak badania nad regionem obejmują również literaturoznawstwo, kulturoznawstwo, religioznawstwo, socjologię, politologię czy geografię historyczną. Badacze analizują zarówno podobieństwa między językami, jak i przepływy idei, wzorców kulturowych i sposobów przedstawiania przeszłości.

– Bałkanistyka widziana całościowo nie ma – i nie może mieć – własnej specyficznej metodologii – uważa badacz z Uniwersytetu Śląskiego. Jej siła polega właśnie na łączeniu narzędzi różnych dyscyplin. Tylko w ten sposób można opisać region, w którym granice językowe, religijne, etniczne i polityczne wielokrotnie się przecinają.

Cerkiew świętego Sawy w Belgradzie (Serbia)
Cerkiew świętego Sawy w Belgradzie (Serbia)

Prof. L. Miodyński zwraca uwagę na szereg stereotypów przypisywanych Bałkanom. W zachodnioeuropejskiej publicystyce i podróżopisarstwie od ponad dwóch stuleci region jest regularnie i często krzywdząco opisywany jako obszar zacofania, konfliktu, egzotyki czy politycznej niestabilności i rozdrobnienia. Taki obraz utrwalił podział na „nowoczesny Zachód” i „zapóźnione Bałkany” – marginalizowany „trzeci świat” kontynentu europejskiego – a z czasem zaczął wpływać również na sposób, w jaki mieszkańcy regionu postrzegali samych siebie. Badania bałkanistyczne pozwalają te uproszczenia podważać, pokazując wielość lokalnych tradycji i długą historię wzajemnych kontaktów.

Właśnie w takim szerokim kontekście lokują się zainteresowania naukowe prof. Lecha Miodyńskiego. Sam badacz wśród swoich około 160 publikacji wyróżnia tematykę macedonistyczną jako nurt reprezentatywny dla badań porównawczych w obrębie bałkanistyki, a także wybrane problemy dotyczące kultury i literatury Czarnogóry oraz Serbii. Zajmował się także m.in. transformacjami i aktualizacjami bałkańskich tradycji, problematyką geokulturową i kulturą materialną Bałkanów oraz związkami między literaturą, religią i polityką.

Inny ważny nurt badań profesora dotyczy migracji różnorodnych idei. Jego efektem był współrealizowany przez niego projekt grantowy Narodowego Centrum Nauki, którego rezultatem stał się dziesięciotomowy, liczący ponad trzy tysiące stron Leksykon idei wędrownych na słowiańskich Bałkanach. XVIII–XXI wiek, opublikowany w latach 2018–2020.

Program studiów na nowo uruchomionym kierunku bałkanistyka na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Śląskiego ma charakter interdyscyplinarny: obejmuje blok językoznawczy, zarówno słowiański, jak i niesłowiański, część historyczno-społeczno-kulturową oraz literaturoznawczą. Oznacza to, że studenci będą poznawać region nie tylko przez języki, lecz także przez jego historię, kulturę i literaturę.

– To interesujące połączenie, jak sądzę – ocenia prof. L. Miodyński. – Nowy kierunek pozwala bowiem spojrzeć na Bałkany jako na przestrzeń, której nie da się zrozumieć za pomocą jednego klucza. Wymaga łączenia perspektyw, dostrzegania nakładających się tradycji i zachowania ostrożności wobec prostych etykiet.

Autorzy: Tomasz Grząślewicz
Fotografie: archiwum prywatne, Lech Miodyński