Inqubator Teatralny to wspólne przedsięwzięcie absolwentów Uniwersytetu Śląskiego: Jagody Stuły i Marcina Musialika

Teatralny telefon zaufania

Ona – na początku grała w kilku teatrach amatorskich, a że przestrzeń ta zawsze była jej bliska, wybrała studia na kulturoznawstwie. On – choć studiował politologię, nigdy nie zapomniał o swojej drugiej pasji, jaką jest teatralna scena. Spotkali się na jednej z prób do szkolnego przedstawienia. Rozmawiając, odkryli, że łączy ich pewna wspólna wizja. Rok później stworzyli platformę skierowaną do amatorskich grup teatralnych, dzięki której młodzi aktorzy, scenarzyści i reżyserzy mogą się ze sobą kontaktować, wymieniać się doświadczeniami oraz pokazywać swoje spektakle.

Jagoda Stuła i Marcin Musialik, twórcy Inqubatora Teatralnego
Jagoda Stuła i Marcin Musialik, twórcy Inqubatora Teatralnego

Macki Inqubatora

– Na początku było... marudzenie. Poznałem Jagodę podczas próby do szkolnego spektaklu. Rozmawialiśmy potem o tym, że teatry amatorskie nie mają swojego miejsca, że brakuje wspólnej przestrzeni – opowiada Marcin Musialik, wspominając początki pracy nad tworzeniem Inqubatora Teatralnego. Cel od początku był jasno określony. Chodziło o umożliwienie nawiązywania kontaktów między osobami zaangażowanymi w tworzenie młodych grup teatralnych. O swoim istnieniu mogli wiedzieć co najwyżej dzięki organizowanym co jakiś czas przeglądom teatralnym, dlatego tak ważne okazało się wykreowanie przestrzeni, w której kontakt mógłby być stały i intensywniejszy. Brakowało miejsca do dzielenia się swoją wiedzą, pomysłami, doświadczeniem i... dobrą, motywującą energią. Podstawowe cele odzwierciedla także nazwa platformy, Inqubator ma bowiem sugerować przyjemny mikroklimat dla osób stawiających pierwsze kroki w przestrzeni teatralnej.

Tworzenie platformy rozpoczęło się od przygotowania przez Tomasza Gorola profesjonalnej grafiki i odbycia kilkunastu podróży do różnych śląskich miejscowości. Na początku Jagoda Stuła i Marcin Musialik jeździli przede wszystkim do szkół i domów kultury, by podpatrywać, jak teatry amatorskie funkcjonują na co dzień. Nawiązywali kontakt, opowiadali o idei projektu, spisywali scenariusze spotkań, różne ćwiczenia gry aktorskiej czy łamańce językowe, by później udostępniać je na stronie internetowej.

– Zaczęłam także robić profesjonalne zdjęcia prób i spektakli i to był moment przełomowy. Otworzyło się wiele drzwi, ponieważ grupy teatralne zyskiwały darmową dokumentację swojej działalności. Jedynym warunkiem było zamieszczenie logotypu Inqubatora, dzięki czemu projekt stawał się powoli rozpoznawalną marką – wyjaśnia Jagoda.

Niedługo potem oboje zostali zaproszeni do udziału w „Obserwatorium Artystycznym ENTRÉE” zorganizowanym przez chorzowski Teatr Rozrywki.

– Z czasem zaczęli do nas pisać ludzie tworzący profesjonalny teatr. Możliwości współpracy są właściwie niewyczerpane. Na przykład teatr Barakah z Krakowa poprosił nas, byśmy na stronie zorganizowali konkurs, w którym nagrodą były wejściówki na ich przedstawienie. Tak wyszliśmy poza Śląsk – dodaje z uśmiechem Marcin.

Zaproszenie do teatru

Jednym z ważniejszych wymiarów działalności Inqubatora Teatralnego jest edukacja, czyli kształtowanie świadomego odbiorcy, przy czym pojęcie to rozumiane jest dosyć szeroko.

– Nie chodzi nam o namawianie uczniów do wspólnych wyjazdów na spektakle. Oczywiście to też jest ważne, ale nam zależy przede wszystkim na pokazaniu teatru od środka – wyjaśnia Marcin. – Istotny jest zadaniowy charakter działania. Teatr to nie tylko scena, ale także scenografia, makijaż, fryzury, kostiumy, multimedia, promocja, oświetlenie itd. Dlatego planujemy szereg działań, dzięki którym uczniowie będą mogli rozwinąć swoje pasje w teatrze. Może następnym razem, gdy wysiądą w Katowicach przy Rynku, spojrzą na Teatr Śląski inaczej, bo będą pamiętać jedną z lekcji. A potem pomyślą, że skoro widzieli próby, to może wybiorą się także na premierę... – dodaje Jagoda.

Oboje podkreślają, że w centrum każdego przedsięwzięcia znajduje się słowo klucz: współpraca.

– Najważniejsze jest, by nie zagarniać tej przestrzeni dla siebie. Kolejne projekty przyciągają zawsze wielu fantastycznych ludzi. Dziś już nie sposób wymienić wszystkich, z którymi mieliśmy przyjemność pracować, chociaż każdego oczywiście pamiętamy – mówi Jagoda.

Nie tylko pamiętają, ale z większością mają także stały kontakt, tworząc jedyną w swoim rodzaju teatralną książkę telefoniczną.

ŚLPT

Z pewnością na uwagę zasługuje duży projekt zakończony w 2015 roku – Śląskie Laboratorium Pedagogiki Teatru (ŚLPT). Projekt realizowany przez fundację Szafa Gra – Iwona Woźniak, Maciek Dziaczko i Sandra Staletowicz i Inqubator Teatralny. Ponownie nadrzędnym celem była integracja środowiska teatralnego na Śląsku. W ramach projektu odbyły się panele dyskusyjne, warsztaty mistrzowskie i objazdowe oraz kurs dla instruktorów teatralnych i nauczycieli przybliżające uczestnikom pedagogikę teatru.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty z uznanymi twórcami związanymi z teatrem i mającymi własne metody pracy nad spektaklem. Oleg Drach, Ewa Błaszczyk czy Joanna Holcgreber – to tylko kilka osób dzielących się swoją wiedzą podczas kilkugodzinnych spotkań.

– Uczestnicy zaprzyjaźnili się ze sobą i to było świetne! Patrzyliśmy, jak nawiązują kontakt, rozmawiają, wymieniają się doświadczeniami, a potem zaczynają się odwiedzać i oglądać swoje spektakle. To otwiera możliwość kontynuowania współpracy i wymyślania kolejnych wspólnych projektów. Oto chodziło! – komentuje Jagoda.

Na koniec w porozumieniu z instytucją Miasto Ogrodów przygotowane zostały dwa spektakle łączące uczestników wszystkich wydarzeń. Pierwszy wyreżyserował Adam Walny, drugi Katarzyna Pawłowska. Na widowni zasiadło ponad 200 osób, co, jak przyznają twórcy Inqubatora, napawa optymizmem i daje siłę do szukania kolejnych wyzwań.

Spektakl Dextral, reż. Katarzyna Pawłowska, produkcja: Śląskie Laboratorium Pedagogiki Teatru
Spektakl Dextral, reż. Katarzyna Pawłowska, produkcja: Śląskie Laboratorium Pedagogiki Teatru

Teatr Dzielnicowy

Kolejnym pomysłem był cykl spotkań teatralnych dla mieszkańców kilku katowickich dzielnic. Zrealizowany został w ramach projektu społeczno-artystycznego Reaktor Katowice. W ubiegłym roku dodatkowo miał on formę konkursową. Spośród 22 nadesłanych spektakli wybrane zostały cztery, które następnie pokazywane były na specjalnie przygotowanych lokalnych scenach. Zwycięski zespół zaprezentował efekt swoich prac podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje”.

– Najciekawszą przestrzenią, w której pokazywaliśmy spektakl, była parafialna salka kościoła ewangelickiego w Szopienicach. Niesamowite miejsce, zimne, z dziurawym dachem i powybijanymi szybami... dające wspaniały efekt. Jeden ze spektakli pokazaliśmy także w Murckach w przepięknie wykafelkowanej sali weselnej. Obawialiśmy się o frekwencję. Niepotrzebnie. Przyszło ponad 70 osób – wspomina Jagoda. Jak dodaje, pewna kobieta, która pomagała uporządkować salę, bardzo potem dziękowała za ich przyjazd. Mówiła, że to są zapomniane katowickie dzielnice, w których właściwie nic się nie dzieje. – Mieszkańców trudno byłoby nam namówić na przyjazd do teatru. Są to oddalone miejsca, słabo skomunikowane z centrum. Nic nie szkodzi. Przecież teatr może przyjechać do nich – mówi Marcin.

Witom_Żegnom

W ramach projektu Reaktor przygotowany został również spektakl-esej „Witom_ Żegnom” w reżyserii Remigiusza Brzyka we współpracy z Górniczą Orkiestrą Dętą KWK „Katowice” o fenomenie górniczych orkiestr dętych. Inicjatorem projektu jest Fundacja Foma z Poznania, członkowie Inqubatora pomagali przy produkcji także tego spektaklu.

– Koncepcja powstała rok temu. Na początku byliśmy przekonani, że skoro tak wiele kopalń zostało zamkniętych, przestały funkcjonować również górnicze orkiestry. Potem okazało się, że jest ich ponad sześćdziesiąt! Musieliśmy więc przeformułować koncepcję opowieści – opowiada Marcin.

Jednym z najważniejszych elementów było zebranie opowieści, które miały przybliżyć ten fenomen widzom. Pierwsze kontakty z kapelmistrzami i muzykami orkiestr były jednak... nieufne. Jak przyznają współtwórcy projektu, najtrudniej było pokazać ludziom, że to oni są bohaterami spektaklu, a nie jedynie zespołem dbającym o oprawę muzyczną.

– Oni mieli swój stały repertuar przygotowywany na koncerty, muzykę filmową, zagraniczną, same hity. Nam zależało zaś, by wrócili do dawnych muzycznych tradycji – mówi Jagoda. Wiele zawdzięczają także kapelmistrzowi Górniczej Orkiestry Dętej KWK „Katowice” panu Stefanowi Łebkowi. – To on trzyma całą orkiestrę twardą ręką! Wszystko zadziałało, gdy udało nam się go wspólnie przekonać do koncepcji spektaklu. Teraz pan Stefan dzwoni do nas i pyta: „kiedy znowu gromy?” To najbardziej charyzmatyczna postać wszystkich górniczych orkiestr. Świetny człowiek – dodaje.

Tytuł projektu w śląskiej gwarze – „Witom_ Żegnom” – także wziął się z wypowiedzi kapelmistrza Stefana, opisującej rolę orkiestr towarzyszących Ślązakom w ważnych momentach ich życia. Przeprowadzone zostały wywiady z muzykami związanymi z tymi orkiestrami. Wszystkie opowieści spisał Marcin Gaweł, aktor grający główną rolę w spektaklu. Jego wypowiedzi przetykane były wykładem dr. hab. prof. UŚ Zbigniewa Kadłubka, kierownika Katedry Literatury Porównawczej na UŚ.

Scena

Jak podkreśla Jagoda, rok 2015 był dla Inqubatora i fajny, i ważny. – Teraz marzymy o stworzeniu fizycznej przestrzeni dla ŚLPT-y, o scenie służącej wszystkim działaniom podejmowanym w ramach projektu, który chcielibyśmy kontynuować w nowym roku – dodaje. Nowe drzwi otwiera z pewnością współpraca z Teatrem Śląskim. Jak podkreślają założyciele Inqubatora, taką przestrzenią mogłaby być Czwarta Scena w Galerii Katowickiej – jedyne takie miejsce w Polsce. Odbyły się tam już warsztaty z Sebastianem Majewskim i dwie produkcje Inqubatora wyreżyserowane przez Adama Walnego i Kasię Pawłowską. – Wydaje mi się, że łączy nas wspólna wizja pedagogiki teatru, co pozwala mieć nadzieję na dalszą współpracę. Uzupełniać się, a nie wykluczać – tak mogłoby brzmieć nasze motto – podsumowuje Marcin.

Więcej informacji o projektach Inqubatora Teatralnego można znaleźć na stronie internetowej: www.inqubatorteatralny.pl

Autorzy: Małgorzata Kłoskowicz
Fotografie: Inqubator Teatralny, Jagoda Stuła