Przed rozpoczęciem jazdy daj znać pasażerom, że tramwaj zaraz ruszy – obwieszcza głos płynący z wnętrza symulatora. Jedziemy w podróż po Zagłębiu – dopowiada prof. dr hab. Robert Krzysztofik, dyrektor Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej UŚ, nasz przewodnik po wystawie stałej Górnicza tożsamość Zagłębia, która w grudniu 2025 roku została otwarta w Muzeum Saturn w Czeladzi. Jesteśmy w strefie dziecięcej, gdzie najmłodsi widzowie znajdą elementy zabawy, edukacji i… budowy. Wcielą się też w rolę motorniczego linii 22 i odbędą przejażdżkę po miastach Zagłębia Dąbrowskiego, po drodze mijając wirtualnie wiele obiektów regionu.
– Na wystawie znajdziemy dwie opowieści – wyjaśnia prof. R. Krzysztofik. – Pierwsza z nich, która była sensem powstania ekspozycji na terenie dawnej czeladzkiej kopalni Saturn, to historia zagłębiowskiego górnictwa. Pokazana jest ona w szerszym kontekście regionu, odnosząc się do jego tożsamości w wymiarze historycznym, geograficznym czy kulturowym. Zwiedzający pozna tu nie tylko momenty zwrotne w rozwoju Zagłębia, ale też m.in. gwarę zagłębiowską oraz przepisy na tradycyjną zalewajkę i pieczonki. To opowieść druga, która jest zarazem pierwszą w dziejach wystawą stałą poświęconą Zagłębiu Dąbrowskiemu.
Badacz z Wydziału Nauk Przyrodniczych UŚ był zaangażowany w realizację projektu przez kilkanaście miesięcy. Pracował jako jeden z trzech konsultantów, brał udział w opracowywaniu tekstów oraz zawartości aplikacji dotyczących przeszłości regionu i rozwoju górnictwa. Wzbogacił też ekspozycję kilkoma unikatowymi zdjęciami ze swojej kolekcji. Podczas pracy nad wystawą prof. R. Krzysztofik pogłębił wiedzę dotyczącą m.in. małych, płytkich kopalń zagłębiowskich, które od lat stanowią przedmiot jego zainteresowań badawczych.
– Udało mi się znaleźć materiały kartograficzne z połowy XIX wieku z zaznaczonymi dwiema kopalniami, o których nie wspominają żadne znane publikacje. Kopalnie nazywały się Mauritius i Carl, były zlokalizowane w sosnowieckiej dzielnicy Niwka.
O płytkim górnictwie na terenie Sosnowca opowiada artykuł prof. R. Krzysztofika w czasopiśmie Environmental & Socio-economic Studies z grudnia 2025 roku. Naukowiec z UŚ zaproponował w nim pojęcie spuścizny dereliktowej w odniesieniu do nielicznych pozostałych obiektów po małych kopalniach. Choć zakłady te szybko zniknęły z przestrzeni miasta, zdaniem badacza zasługują na uwagę.
– Niewiele po nich zostało – przyznaje prof. R. Krzysztofik. – Było ich jednak w dziejach Sosnowca blisko 60. Pracowały w nich tysiące osób, a obiekty te tworzyły istotną część tożsamości ekonomicznej i społecznej miasta i regionu.
Naukowiec z UŚ zwraca uwagę na to, że narzędzia cyfrowe zastosowane na wystawie pozwalają ją stale aktualizować i wprowadzać do niej nowe odkrycia i osiągnięcia naukowe. To ważne, by była nie tylko przystępna, ale i wiarygodna. Już teraz można cieszyć się nową wystawą, która powstała dzięki współdziałaniu wielu zainteresowanych stron i osób. Prof. R. Krzysztofik podkreśla w tym kontekście rolę prof. dr. hab. Dariusza Nawrota z Instytutu Historii UŚ, autora opowieści o historii obszaru Zagłębia, którą możemy odczytywać w odcinkach z urządzeń multimedialnych. Warto wspomnieć, że absolwentkami kierunku historia na Uniwersytecie Śląskim są zarówno Stefania Lazar, dyrektorka Muzeum Saturn, jak i Agata Krzon-Król z firmy Adventure, koordynatorka multimedialnej wystawy stałej. Zdaniem badacza dobra współpraca wielu osób pozwoliła nadać terenowi pogórniczemu w Czeladzi kolejne, nowe funkcje i stworzyć przestrzeń, z której mieszkańcy miasta mogą być dumni:
– Nie da się stworzyć podmiotowości miasta ani wizji przyszłości bez szacunku dla jego przeszłości – uważa geograf. – W Zagłębiu Dąbrowskim liderem w tym aspekcie jest Czeladź. Na terenie dawnej kopalni Saturn dokonuje się wartościowe sprzężenie różnych elementów ulepszających przestrzeń miasta po to, by m.in. zwiększyć także ruch turystyczny. Oprócz muzeum mamy tu galerię w budynku dawnej elektrowni i warsztaty mechaniczne, gdzie powstaje kryty basen. Są plany na zagospodarowanie wież szybowych oraz kotłowni z charakterystycznymi kominami, więc ta przestrzeń zostanie funkcjonalnie dopełniona.
Geograf z UŚ zauważa, że stan wiedzy prezentowany na wystawie Górnicza tożsamość Zagłębia wymagać będzie jednak stałej aktualizacji:
– Jesteśmy wręcz zobowiązani do tego, żeby tę wiedzę uaktualniać, by za 20, 30 lat być jeszcze bliżej prawdy i faktów, do których można dotrzeć tylko przez badania. To jedyna droga do odkrywania rzeczywistości, także tej minionej.