W ubiegłym roku świętowaliśmy pięć lat istnienia sojuszu Transform4Europe (T4EU). W tym czasie wizja jednego uniwersytetu zaczęła nabierać realnych kształtów, otwierając nie tylko nowe możliwości studiowania czy mobilności, ale przede wszystkim wpływając na kulturę organizacyjną jedenastu uczelni, w tym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. O największych sukcesach, trudnych lekcjach pokory, walce z przepisami i przyszłości, która właśnie staje się faktem, rozmawiamy z dr hab. Małgorzatą Myśliwiec, prof. UŚ, dziekaną Wydziału Nauk Społecznych oraz członkinią T4EU Steering Comittee, która z sojuszem związana jest od samego początku.
Patrząc przez pryzmat pięciu ostatnich lat, zastanawiam się, czy to wystarczający czas, aby jedenaście uczelni rozsianych po całej Europie mogło stworzyć jeden realnie istniejący uniwersytet europejski. Wiele wysiłku włożyliśmy w to, aby wcielić tę ideę w życie. Dziś rozmawiamy o sukcesach, wyzwaniach i przyszłości. Czy charakterystyczna zieleń T4EU okazała się dla nas kolorem szczęśliwym?
Myślę, że w kategoriach sukcesu należałoby przede wszystkim rozpatrywać rozwój umiędzynarodowienia. Mam wrażenie, że to, co działo się przed powołaniem Transform4Europe, oczywiście stanowiło jakąś formę współpracy międzynarodowej, ale miała ona charakter punktowy. Byli to przede wszystkim poszczególni badacze, rzadziej dydaktycy, którzy po prostu komunikowali się ze swoimi naukowymi partnerami. Dużo dobrego zrobił oczywiście program Erasmus, ale były to raczej sporadyczne, incydentalne i bardzo osobiste kontakty osób pracujących na naszej uczelni. Transform4Europe od początku był dla nas sojuszem strategicznym. Od incydentalnego komunikowania się ze światem przeszliśmy do bycia partnerem w międzynarodowym konsorcjum, w którym kontakty, głównie w języku angielskim, choć nie tylko, stały się codzienną praktyką. W tym najbardziej ścisłym gronie dziś komunikujemy się niemal codziennie. Co niezwykle istotne, sojusz nie obejmuje już tylko pojedynczych naukowców, ale także grupę administracyjną – osoby wspierające nas w codziennej pracy, które do tej pory z mobilności korzystały najrzadziej. Umiędzynarodowienie po prostu stało się elementem także ich codzienności i to jest największa zmiana w stosunku do tego, co było wcześniej.
Pamiętam nasze pierwsze rozmowy sprzed pięciu lat, gdy próbowaliśmy zrozumieć, czym tak naprawdę ma być uniwersytet europejski. Pojawiła się wtedy śmiała idea budowania jednej uczelni z wieloma siedzibami, w której osoby studiujące mogą się swobodnie przemieszczać między różnymi krajami. Złożyliśmy obietnicę. Pisaliśmy m.in., że dzięki współpracy będziemy kształcić młodych ludzi na międzynarodowych kierunkach studiów czy tworzyć żywy, wielojęzyczny kampus. Co po tym czasie okazało się największym wyzwaniem w realizacji tej wizji?
T4EU jako projekt współfinansowany w ramach programu Erasmus+ był od początku nastawiony na rozwój dydaktyki i tzw. capacity building. Chodziło o stworzenie kampusu, połączenie struktur i zmierzenie się z wyzwaniami w tym zakresie. W ciągu tych lat stworzyliśmy wspólną ofertę edukacyjną, a przykładem niech będą kursy Bachelor Tracks, oferta PhD Tracks dla doktorantów czy programy dające podwójny dyplom. Pozostawała kwestia rozwijania obszaru badań. Uważam, że dużym osiągnięciem była zgoda rektorów jedenastu uczelni na wspólne finansowane, już poza ramami projektu, biura grantowego, czyli Joint Grant Office. Projekty mają zwykle początek i koniec, po którym można, mówiąc potocznie, podziękować sobie za współpracę i rozejść się w swoje strony. Tworzenie wspólnego biura grantowego, ale też nadanie sojuszowi osobowości prawnej, o której za chwilę powiem więcej, to dowód, że my chcemy budować coś trwałego. Po pięciu latach bowiem sojusz zbudowany na potrzeby projektu staje się na naszych oczach jednym organizmem, połączonym w ramach tzw. legal entity. Właśnie teraz, w pięciolecie powołania, przekształcamy się na zasadach prawa niemieckiego w stowarzyszenie, które zostało oficjalnie zrejestrowane na początku lutego 2026 roku. Warto dodać, że rozwiązanie opracowywał zespół ekspertów pracujących pod kierunkiem prof. dr. hab. Tomasza Pietrzykowskiego, prorektora ds. współpracy międzynarodowej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, także członka T4EU Steering Committee. W realizację tego zadania mocno zaangażował się m.in. dr hab. Mauro Arturo Rivera Leon z Wydziału Prawa i Administracji UŚ, a sam proces rejestracji był możliwy dzięki działaniom podjętym przez naszych partnerów z Uniwersytetu Kraju Saary koordynujących projekt T4EU. To ważny krok w kierunku wspólnej osobowości prawnej, pozwalający podejmować konkretne działania w okresie, gdy musimy poczekać na ewentualne prawne rozwiązania na poziomie europejskim. To oznacza nowe możliwości.
Zanim spojrzymy w przyszłość, chciałabym wrócić jeszcze do poziomu instytucjonalnego. Co zmieniło się na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach dzięki obecności w sojuszu?
Przede wszystkim powstała nowa jednostka. Najpierw było to Biuro Projektu Transform4Europe, a obecnie jest to Biuro Transform4Europe. Zmiana nazwy jest symboliczna – pokazuje, że przestaliśmy patrzeć na nie jak na miejsce, którego celem jest głównie rozliczanie środków finansowych i monitorowanie realizacji zadań. Staliśmy się instytucjonalnie częścią stowarzyszenia. Warto dodać, że wcześniej na Uniwersytecie Śląskim nie tworzono osobnych biur do obsługi pojedynczych projektów. Co ważne, Biuro Transform4Europe nie tylko wykonuje bieżące zadania, ale aktywnie pozyskuje finansowanie zewnętrzne na działania, których sam budżet sojuszu by nie udźwignął.
Pierwszym projektem, na który pozyskaliśmy środki w 2021 roku w ramach konkursu na Partnerstwa Strategiczne (Erasmus+), był „Activating Students in Online Classes – Active Class”. Zespół pracujący do 2024 roku pod kierunkiem dr Renaty Jankowskiej, prof. UŚ, wraz z partnerami z Litwy i Bułgarii, opracował wówczas innowacyjną metodykę prowadzenia zajęć zdalnych. Nieocenionym wsparciem dla polskich uczelni zaangażowanych w konsorcja uniwersytetów europejskich jest także Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA). Dzięki konkursom ogłoszonym po 2020 roku udało nam się zrealizować aż siedem projektów wspierających różne obszary działania sojuszu. Pierwszym z nich był „Welcome to Poland – First step to Silesia” (2022–2023), stworzony z myślą o pracownikach administracji zajmujących się mobilnością międzynarodową. Kolejnym ważnym projektem było partnerstwo strategiczne „Stronger Together…” z Uniwersytetem Witolda Wielkiego (Litwa) i Uniwersytetem w Trieście (Włochy). To dzięki niemu uruchomione zostały programy prowadzące do uzyskania podwójnych dyplomów (International Studies in Political Sciecne and Diplomacy w naukach politycznych oraz Aquamatics w naukach przyrodniczych). Możliwe było też przeprowadzenie badań mających na celu stworzenie profilu hydrologicznego rzeki Niemen. Z kolei w latach 2023–2025 realizowaliśmy dwa projekty w ramach konkursu „Solidarni z Ukrainą”: „All for One” oraz „Bridge to the Future”. Pozwoliły one na sfinansowanie działań włączających partnerów z Państwowego Uniwersytetu w Mariupolu w zadania wykonywane w ramach sojuszu. I wreszcie lata 2024–2027 to czas dwóch grantów, otrzymanych w ramach konkursów NAWA na wsparcie działań uniwersytetów europejskich, związanych z zacieśnianiem współpracy dydaktycznej i organizacyjnej oraz budowaniem silnej pozycji polskich uczelni na arenie międzynarodowej.
Czy także w związku z rozwijaniem wspólnej oferty dydaktycznej w sojuszu T4EU konieczne były zmiany na naszej uczelni? Czego jako instytucja nauczyliśmy się w tym procesie?
W obszarze kształcenia jesteśmy silnie związani polskimi ramami prawnymi, co ogranicza swobodę ruchów, ale nauczyliśmy się też nowych formatów. Wprowadziliśmy, jak już wspomniałam, Bachelor Tracks, w ramach których cudzoziemcy są włączani do grup prowadzonych na Uniwersytecie Śląskim – tu paradoksalnie pomogła pandemia i upowszechnienie nauczania w formie online. Rozwinęliśmy krótkoterminowe mobilności, jak nasz flagowy T4EU Week czy kursy typu Blended Intensive Program (BIP). Wcześniej Uniwersytet Śląski nie był mocny w takich formach wymiany akademickiej. Największym powodem do dumy jest dla mnie podwójny dyplom z litewską uczelnią – Uniwersytetem Witolda Wielkiego, realizowany na Wydziale Nauk Społecznych. To jest „Mercedes dydaktyczny”, ale droga do niego była lekcją pokory. Przygotowania zajęły dwa lata. Najwięcej czasu pochłonęło omawianie procedur i – nie raz – walka z „wiatrakami”. Choć jesteśmy w bliskim sąsiedztwie geograficznym z Litwą, tamtejsze przepisy znacząco różnią się od naszych.
Kolejnym ogromnym sukcesem jest Erasmus Mundus. To efekt, na który bardzo zapracował m.in. dr Adrian Robak, prof. UŚ z Wydziału Sztuki i Nauk o Edukacji. Pracując wspólnie nad projektem DigiCrea, zrozumieliśmy, że jako instytucja nie dojrzeliśmy jeszcze do przewodzenia tak ogromnemu przedsięwzięciu. Dlatego mądrze oddaliśmy liderowanie partnerom z Francji, od których teraz możemy się uczyć.
Mamy też sukcesy w naukach przyrodniczych. Dr Marcin Lipowczan, prof. UŚ z Wydziału Nauk Przyrodniczych przekonał naszych partnerów z Uniwersytetu w Trieście, że nasza oferta może być równie interesująca, jak ta przygotowywana przez uczelnie z Zachodu, i wspólnie z Litwinami przygotowują kolejny wniosek w konkursie Erasmus Mundus. To są kroki milowe dla takiej uczelni, jak Uniwersytet Śląski w Katowicach, liczącej niespełna 60 lat.
Myślę o osobach zaangażowanych w ten projekt od samego początku, takich jak Pani Profesor. Czy po początkowym entuzjazmie nadal mamy energię , aby umacniać tę współpracę i korzystać z szans, które ona nam daje? Czy, mówiąc w przenośni, nie brakuje nam czasem tchu? Rejestracja stowarzyszenia w lutym tego roku to symboliczny koniec pewnego etapu, ale też początek nowej drogi…
Na pewno nie da się utrzymywać zbyt dużego tempa przez długi czas. Po pięciu latach „zadyszka” może być czymś naturalnym. Ale proszę spojrzeć na to z innej strony. Zaczynaliśmy w pandemii, w bardzo trudnym okresie. Pamiętam wizytę na jednej z uczelni, gdzie prorektor twardo powiedział, że żadnych wspólnych programów nie będzie, bo każdy ma swoje narodowe standardy. Po pięciu latach ta sama uczelnia jest entuzjastycznie nastawiona do współpracy. To pokazuje, że idea Emmanuela Macrona z 2017 roku o budowaniu trwałych sieci uczelni europejskich, działających ponad granicami państw, jednak działa. Oswoiliśmy się ze sobą, poznaliśmy swoje języki i kultury pracy. Zupełnie inaczej rozmawia się z Estończykami, a inaczej z Włochami – musieliśmy się tego nauczyć. Teraz trzeba wykorzystać to w rozwijaniu kolejnych obszarów. Stowarzyszenie, mimo że na razie może wydawać się sformalizowanym związkiem bez wielu funkcji, niesie ze sobą jedną kluczową treść, o której wspominałam na samym początku: wspólne biuro grantowe. To, co przez pierwsze pięć lat wypracowaliśmy w dydaktyce, teraz będziemy przenosić na grunt badawczy.
Naukowcy często pytają: „Czy po projekcie będzie coś dalej?”. Dlatego warto mówić o Joint Grant Office. W jaki sposób ta jednostka ma wspierać obszar badawczy naszych uczelni?
Dotychczas środki finansowe wspierały rozwój dydaktyki. To nas zawsze trochę „bolało”, bo brakowało środków na badania. Dlatego nowe biuro przyciąga moją uwagę. Jako dziekana Wydziału Nauk Społecznych zapoznałam już dyrektorów instytutów z moim pomysłem na konkursy w ramach programu Horyzontu Europa. Chcę utworzyć grupy brainstormingowe, które przygotują propozycje działań (tzw. fiszki). Wyślemy je do naszych partnerów w sojuszu, szukając osób zajmujących się podobnymi tematami. Wiemy, że tego typu konkursy wymagają tworzenia dużych, interdyscyplinarnych zespołów. Chcę wiec wykorzystać potencjał naszego biura grantowego, by aktywnie szukać partnerów i organizować spotkania. Nie wykluczamy też przygotowywania kolejnego wniosku o finansowanie całego sojuszu działającego jako konsorcjum. Transform4Europe to nie koniec przygody, to przejście na kolejny poziom.
Przed nami niecałe dwa lata do zakończenia obecnej formy istnienia T4EU jako projektu. Czego możemy się spodziewać w najbliższym czasie?
Na pewno przed nami jeszcze wiele wydarzeń i inicjatyw, w których mogą brać udział nasi studenci, doktoranci i pracownicy. Dlatego namawiam do śledzenia tego, co dzieje się w sojuszu. Moje doświadczenie jest takie, że kto raz skorzystał, ten już przepadł! (śmiech) Potwierdzam to nie tylko ja – nasi partnerzy wręcz domagają się naszej obecności. To już są trwałe więzi. W najbliższym czasie, a dokładniej w marcu, nasi doktoranci i pracownicy wezmą udział w T4EU Common European Heritage Week 2026 w Porto. Najbliższe dwie edycje T4EU Week odbędą się w Lizbonie (maj 2026) oraz w Sofii (koniec 2026 roku). Już 21 i 22 kwietnia zapraszamy do Katowic na organizowany przez nas Matchmaking Event, czyli spotkanie sieciujące dla osób zainteresowanych tworzeniem wspólnych programów studiów i nawiązywaniem innych form współpracy. Cały czas działają formaty, takie jak Bachelor Tracks. Rozwijana jest również oferta dla doktorantów. Gorąco zachęcam, by śledzić newsletter, stronę internetową sojuszu i media społecznościowe, aby skorzystać z możliwości, jakie nadal daje T4EU.
Dziękuję za rozmowę.