Miasto pierwsze, miasta kolejne

Na rozwój regionów składa się aktywność ekonomiczno- -społeczna mieszkańców wszystkich miejscowości. Niemniej w ich zbiorze niemal zawsze kształtują się pewne hierarchie, specjalizacje czy unikatowe atrybuty. Można spojrzeć na nie naukowo z punktu widzenia chociażby mojej dyscypliny – geografii – widząc miasta ułożone właśnie hierarchicznie. Można też próbować definiować ich specjalizacje funkcjonalne – przemysłowe, turystyczne i inne. Oprócz tego wskazuje się na potencjał ludnościowy, terytorialny, dziedzictwa historycznego, a także szerzej rozumianego prestiżu i jakości życia. Niezależnie od tych ujęć jest jeszcze bardziej powszechne spojrzenie oparte często na niezdefiniowanych do końca cechach – „ważność” miast.

Częstochowa, Aleja Najświętszej Maryi Panny
Częstochowa, Aleja Najświętszej Maryi Panny

Nie inaczej jest w Polsce i w województwie śląskim. W kreowaniu takiego ujęcia od wielu stuleci istotną rolę odgrywają funkcje administracyjne. Oczywiście nie zawsze to one przesądzają o takim czy innym potencjale oraz „ważności” miasta.

Śląskie – o czym nieraz już wspominałem – jest regionem dość oryginalnym na tle reszty kraju. Miasto pierwsze województwa, Katowice, jest większe pod względem demograficznym od każdego z kilku kolejnych w rankingu. Dodatkowo wśród tych miast są m.in. dwie stolice województw funkcjonujących do końca XX wieku – Bielsko- -Biała i Częstochowa. Te fakty, ale nie tylko one, powodują, że to właśnie w tych miastach słychać systematycznie głosy kontestujące zaistniały stan rzeczy. We wspomnianych dwóch byłych miastach wojewódzkich mają one wymiar i polityczny, i ambicjonalny. W co najmniej dwóch innych – Gliwicach i Sosnowcu – bardziej ambicjonalny. Oczywiście wymiar polityczny związany jest z chęcią przywrócenia stołecznej roli tych miast i utworzenia nowych województw wraz sąsiednimi 3–4 powiatami wokół. W przekonaniu inicjatorów secesji takie rozwiązanie gwarantuje zwiększenie napływu zewnętrznych środków finansowych, pozwalających na lepsze samorządzenie się. W teorii tak powinno być. Biorąc jednak pod uwagę, że wraz z bielskim powstałyby równocześnie słabsze ekonomicznie i wymagające wsparcia województwa, np. siedleckie, koszalińskie, zamojskie czy przemyskie, mam wątpliwości co do tego. Odeszłyby również środki na szeroko rozumiane wsparcie strukturalne, które województwo śląskie otrzymuje z powodu problemów zlokalizowanych poza Bielskiem-Białą i Częstochową. Oczywiście chodzi w tym wszystkim też o ważność tych miast: bycie znów stolicami województw, bycie miastami pierwszymi. Szanuję te głosy, chociaż osobiście bardziej imponuje mi „rozwój organiczny” Bielska-Białej i Częstochowy – systematyczne dążenie do bycia ważnym poprzez nowe inwestycje, aktywności społeczno-kulturalne wychodzące swym zasięgiem nieraz poza Polskę czy kreowanie dobrego wizerunku.

Inne tło jest w Gliwicach i Sosnowcu. W przypadku tych miast drugich dominuje przede wszystkim chęć podkreślenia swojej pozycji, a w przypadku Sosnowca także odmienności kulturowo-historycznej. Zasadność ambicjonalnego traktowania swej rangi w Gliwicach ma niewątpliwie podłoże w sukcesie gospodarczym miasta (liczba nowych, dużych zakładów produkcyjnych) czy naukowym (wysoka pozycja Politechniki Śląskiej w regionalnym rankingu uczelnianym). Chociaż w rozmowach z mieszkańcami Gliwic usłyszałem również: „też mamy swój tunel pod centrum, a katowicki Spodek nie pomieści tylu widzów co nasza PreZero Arena”. Zgoda. W Sosnowcu bardziej natomiast eksponowany jest element nieśląskiej odmienności. Chociaż i z Katowicami nie jest lekko. Ot, na przykład trzeba było zdemontować dwa ostanie wyrazy podświetlanego napisu: „Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach” dominującego nad sosnowiecką Dańdówką.

Przy wszystkich racjach i ambicjach liderów oraz mieszkańców wspomnianych miast pozycja Katowic w województwie zdaje się niezagrożona. I jakkolwiek ranga „ważności” stolicy województwa względem miast drugich jest znacząco mniejsza niż w innych częściach Polski, to z punktu widzenia przyszłego dobrostanu wszystkich mieszkańców regionu zasadne jest jej dalsze wspieranie. Dlaczego? „Nie za mocnemu” miastu pierwszemu trudniej jest konkurować o uwagę w Polsce, ale i w Europie.

 

PS Pod względem zajmowanego obszaru Katowice są drugim miastem województwa śląskiego.

Autorzy: Robert Krzysztofik
Fotografie: Robert Krzysztofik