Sama wiedza ekspercka nie wystarczy, aby budować sprawiedliwe społeczności

Chuma Mbambo-Lado po raz pierwszy odwiedziła Katowice w 2024 roku podczas Tygodnia Klimatu zorganizowanego w ramach Europejskiego Miasta Nauki. Rozmawiała wówczas ze studentami na temat adaptacji klimatycznej w miastach i tworzenia sprawiedliwych społeczności. Rok później powróciła do Katowic jako gość specjalny 9. Śląskiego Festiwalu Nauki Katowice, aby wyjaśnić szerszej publiczności, w jaki sposób odpowiednia polityka miejska i działania lokalnych społeczności mogą pomóc w zmniejszeniu wrażliwości klimatycznej różnych grup. Chuma jest badaczką miejską związaną z Uniwersytetem Technicznym w Delft i Uniwersytetem Erazma w Rotterdamie w Holandii. Na tydzień przed festiwalem miałyśmy okazję porozmawiać więcej o projekcie JUSTGREEN, w którym uczestniczą również Katowice. Chuma, ekspertka w tym projekcie, opowiedziała o skutecznych sposobach radzenia sobie ze zmianami klimatycznymi w miastach.

Chuma Mbambo-Lado
Chuma Mbambo-Lado

Miasto, w którym wszyscy mają równy dostęp do terenów zielonych, a mieszkańcy są zadowoleni, to wciąż nieosiągalny ideał czy też istnieją może przykłady, które warto naśladować?

Nie spotkałam jeszcze miasta opisywanego przez mieszkańców lub władze miejskie jako idealnie ekologiczne lub wolne od nierówności, nawet jeśli z dumą mówiliby o miejscu, w którym żyją. Odzwierciedla to szerszą rzeczywistość: zazielenianie (greening) i sprawiedliwość klimatyczna pozostają wszędzie ciągłym wyzwaniem. Istnieją przy tym ciekawe rozwiązania, które obserwujemy np. w ramach projektu JUSTGREEN. Współpracujemy w nim z siedmioma miastami wspieranymi przez Interreg Europe. Należą do nich Rott erdam, gdzie mieszkam i pracuję, a który pełni rolę głównego partnera, a także Katowice, estoński Tallinn, hiszpańska Murcja, bułgarskie Burgas, belgijska Gandawa i region Att yki w Grecji. Chociaż miasta te znacznie różnią się pod względem pewnych kontekstów, klimatu i sposobu zarządzania, wszystkie podejmują działania na rzecz bardziej sprawiedliwego podejścia do zazieleniania miast. Wysiłki te mają na celu oddanie rzeczywistej sytuacji mieszkańców, w tym ich potrzeb czy podatności na niektóre zagrożenia, przy jednoczesnym umożliwieniu im znaczącego udziału w kształtowaniu środków dostosowania do zmian klimatu. Celem tej inicjatywy jest wspieranie miast w umacnianiu ich strategii zazieleniania i dostosowania do zmian klimatu w sposób sprawiedliwy i inkluzywny, oparty na lokalnej historii, dziedzictwie i kontekście politycznym. Szczególną uwagę zwraca się na to, żeby uwzględnić punkt widzenia społeczności, które najbardziej odczuwają skutki wyzwań związanych ze środowiskiem i klimatem. Kluczowym elementem tych działań jest wspieranie wymiany doświadczeń między miastami poprzez metody transdyscyplinarne, umożliwiające wymianę wiedzy. Miasta znajdują się na bardzo odmiennych etapach procesu zazieleniania i różnią się pod względem postrzegania postępów przez mieszkańców. Z tego powodu błędem byłoby opisywanie jakiegokolwiek miasta jako modelu do naśladowania. Niemniej w ramach partnerstwa w JUSTGREEN realizowanych jest wiele inspirujących inicjatyw. Szczególnie interesującym przypadkiem są Katowice, które nadal przechodzą transformację z przemysłowej przeszłości opartej na węglu w kierunku bardziej zrównoważonej i zorientowanej na ochronę środowiska przyszłości miejskiej.

Które inicjatywy obserwowane w projekcie są Twoim zdaniem najbardziej godne uwagi lub inspirujące, jeśli chodzi o tworzenie przestrzeni przyjaznych dla środowiska i mieszkańców?

Kilka miesięcy temu odwiedziliśmy Burgas w Bułgarii, gdzie wdrożono szczególnie interesującą inicjatywę. Niewykorzystana, pokryta asfaltem przestrzeń obok szpitala, wcześniej kojarzona ze składowiskiem śmieci, została przekształcona w coś, co nazywa się miejską wyspą uzdrawiania (urban healing island). Obecnie jest to teren zielony, który łączy rozwiązania oparte na naturze z elementami wspierającymi zdrowie i dobre samopoczucie, w tym z przestrzenią do lekkiej fizjoterapii i elementami sensorycznymi, takimi jak dźwięk. Umiejscowienie tej inwestycji obok szpitala i bezpośrednie powiązanie zazieleniania z dobrym samopoczuciem osób spędzających tam czas sprawia, że jest to przekonujący przykład adaptacji klimatycznej uwzględniającej kontekst danego miejsca.

Kolejny dobry pomysł pochodzi z Rotterdamu, gdzie realizowana jest inicjatywa OpzoomerMee, prowadzona przez lokalnych mieszkańców przy wsparciu władz miejskich. Członkowie społeczności otrzymują niewielkie środki finansowe na organizację działań związanych z zazielenianiem, takich jak usuwanie kostki brukowej z ogrodów przydomowych i sadzenie drzew. Podejście to zwiększa pokrycie terenów zielonych i poprawia infiltrację wody deszczowej, a jednocześnie umożliwia mieszkańcom współpracę i kształtowanie własnych ulic. Katowice oferują podobne rozwiązanie poprzez Budżet Obywatelski, który umożliwia mieszkańcom zgłaszanie lokalnych projektów zazieleniania i głosowanie na nie, a wybrane inicjatywy otrzymują finansowanie z budżetu miasta. We wszystkich trzech przypadkach projekty łączą korzyści dla środowiska z zaangażowaniem mieszkańców, pokazując, w jaki sposób zazielenianie może wspierać zarówno adaptację do zmian klimatu, jak i sprawiedliwość proceduralną (procedural justice).

Katowice, Johannesburg, Tokio, Meksyk – miasta na całym świecie stoją przed różnymi wyzwaniami, takimi jak coraz poważniejsze powodzie, większe zanieczyszczenie środowiska czy trudna sytuacja polityczna. Biorąc pod uwagę te zróżnicowane warunki, mocno przecież uzależnione od położenia na mapie, czy Twoim zdaniem istnieją uniwersalne i sprawdzone sposoby poprawy jakości życia w mieście?

Nie ma uniwersalnej recepty na stworzenie miasta zrównoważonego pod względem środowiskowym, ale istnieją jasne zasady zazieleniania i adaptacji do zmian klimatu, które mogą stanowić wytyczne dla miast. W projekcie JUSTGREEN jako wytyczne stosujemy trzy filary sprawiedliwości: sprawiedliwość uznaniową, proceduralną i dystrybucyjną (recognitive, procedural, and distributive justice).

Chuma Mbambo-Lado podczas 9. Śląskiego Festiwalu
Nauki Katowice
Chuma Mbambo-Lado podczas 9. Śląskiego Festiwalu Nauki Katowice

Sprawiedliwość uznaniowa wymaga od miast zrozumienia ich specyficznego kontekstu ekologicznego i klimatycznego poprzez uznanie, że mieszkańcy doświadczają wyzwań klimatycznych w różny sposób, w zależności od swojego pochodzenia, wartości i możliwości. Ma to znaczenie, ponieważ miejscowości funkcjonują w bardzo różnych warunkach środowiskowych i społecznych. Pochodzę z Republiki Południowej Afryki, gdzie realia klimatyczne znacznie różnią się od tych panujących w miastach, takich jak Katowice. Nawet miejsca położone blisko siebie geograficznie mogą wymagać bardzo różnych rozwiązań. Zrozumienie lokalnego kontekstu jest zatem punktem wyjścia każdej znaczącej interwencji. Z kolei sprawiedliwość proceduralna koncentruje się na sposobie podejmowania decyzji. Dotyczy ona projektowania integracyjnych procesów, które pozwalają mieszkańcom, organizacjom społecznym i innym zainteresowanym stronom w znaczący sposób kształtować strategie zazieleniania i adaptacji. Zbyt często miasta przyjmują rozwiązania stosowane gdzie indziej, nie angażując osób, które poniosłyby konsekwencje tych decyzji. Gdy pomija się sprawiedliwość uznaniową i proceduralną, nawet projekty realizowane w dobrej wierze mogą zakończyć się niepowodzeniem w praktyce. Trzecim filarem jest sprawiedliwość dystrybucyjna, która dotyczy podziału korzyści i obciążeń związanych z zazielenianiem. Obejmuje to priorytetowe traktowanie dzielnic, w których brakuje terenów zielonych lub które w przeszłości były w niekorzystnej sytuacji albo narażone na szkody środowiskowe. Kierowanie zasobów do obszarów o większych potrzebach może zapewnić bardziej sprawiedliwe i skuteczne wyniki. Zamiast więc poszukiwać uniwersalnych rozwiązań, podejście oparte na filarach kładzie nacisk na wspólne zasady i dokładne zrozumienie lokalnych potrzeb jako podstawę sprawiedliwej i skutecznej adaptacji do zmian klimatu.

Niektóre miasta istnieją od setek lat i obecnie często trudno jest wprowadzić w nich znaczące zmiany w sposób ekonomiczny, który nie byłby zbyt uciążliwy dla mieszkańców. Czy mimo to takie miejsca mają szansę dołączyć do zielonej rewolucji?

Uważam, że jest to bardzo prawdopodobne. Gandawa stanowi doskonały przykład miasta o bogatej historii intensywnej działalności przemysłowej i portowej, które stopniowo przekształciło się w bardziej ekologiczne środowisko miejskie. Ważnym punktem zwrotnym była zmiana polityki pod koniec lat 80. XX wieku, w ramach której priorytetowo potraktowano kwestie środowiskowe. Umożliwiło to miastu nabycie gruntów, bardziej strategiczną współpracę z prywatnymi deweloperami oraz wprowadzenie przepisów wymagających uwzględnienia kwestii środowiskowych we wszystkich działaniach miejskich. Chociaż większe projekty, takie jak tworzenie nowych parków, odegrały rolę w poprawie różnorodności biologicznej, zmiany były również napędzane przez działania na mniejszą skalę, które mają bezpośrednie znaczenie dla mieszkańców. Inicjatywy, takie jak ogrody przydomowe i projekty zazieleniania dzielnic, nie wymagają długich cykli planowania, ale mogą mieć namacalny wpływ. Miasta rzadko zmieniają się z dnia na dzień, ale te stopniowe decyzje mogą tworzyć efekt kumulacyjny, pozwalając środowisku miejskiemu ewoluować w bardziej zrównoważony i sprawiedliwy sposób wraz z upływem czasu.

Bywa, że mieszkańcy czują się bezradni i zniechęceni, zwłaszcza gdy miasto podejmuje działania bez uprzednich konsultacji. Co mogą zrobić obywatele dążący do zmiany, ale żyjący w warunkach politycznych mniej sprzyjających oddolnym inicjatywom?

Dla wielu miast pozostaje to wyzwaniem. Kluczowym punktem wyjścia jest to, czy mieszkańcy czują się związani z miejscem, w którym żyją, i czy mają na nie wpływ. Na udział w zazielenianiu i adaptacji do zmian klimatu wpływa wiele czynników, ale powszechną przeszkodą jest przekonanie, że opinie mieszkańców nie mają znaczenia. Kiedy ludzie postrzegają siebie jako biernych odbiorców, a nie aktywnych uczestników, ich zaangażowanie w działania na rzecz klimatu pozostaje ograniczone. Wiele miast stara się zachęcić mieszkańców do większego zaangażowania się w kształtowanie dzielnic bardziej ekologicznych i odpornych na zmiany klimatu. Tam, gdzie władze miejskie pokazują, że cenią opinie mieszkańców i aktywnie zabiegają o ich wkład, ludzie są bardziej skłonni do działania i dzielenia się swoimi doświadczeniami związanymi z zagrożeniami klimatycznymi i codziennymi warunkami życia. W praktyce jednak zarządzanie często pozostaje odgórne, pozostawiając niewiele miejsca na głosy obywateli. Z punktu widzenia sprawiedliwości klimatycznej celem powinno być budowanie zdrowych relacji między mieszkańcami, rządami i instytucjami społecznymi w oparciu o współpracę i wzajemne uznanie wiedzy

Obecnie wiedza ekspercka i instytucjonalna jest nadal często ceniona wyżej niż codzienne doświadczenia mieszkańców. Chociaż wiedza naukowa jest niezbędna do adaptacji do zmian klimatu, jest ona z konieczności niepełna. Mieszkańcy mają szczegółowe informacje na temat swoich dzielnic oparte na doświadczeniu, w tym na temat miejsc, w których najbardziej odczuwalne są np. stres cieplny, powodzie lub obciążenia środowiskowe. Gdy decyzje o adaptacji i zazielenianiu nie uwzględniają tych danych, mieszkańcy nie mają rzeczywistego wpływu na wyniki. Zapewnienie sprawiedliwych, przejrzystych i integracyjnych procesów decyzyjnych przy adaptacji do zmian klimatu i zazieleniania miast ma zatem kluczowe znaczenie dla osiągnięcia właściwych wyników.

W swojej pracy naukowej skupiasz się głównie na miastach europejskich i południowoafrykańskich. Czy dostrzegasz między nimi jakieś istotne różnice pod względem podejścia do budowania ekologicznych społeczności i reagowania na potrzeby mieszkańców?

Istnieją różnice, ale dotyczą one raczej kontekstu niż ambicji. Miasta europejskie i południowoafrykańskie funkcjonują w bardzo odmiennych warunkach historycznych, społecznych i instytucjonalnych, co wpływa na odmienne podejście do zazieleniania i adaptacji do zmian klimatu. W Europie inicjatywy związane z zazielenianiem są często wpisane w formalne systemy planowania i długoterminowe ramy polityczne, co może sprzyjać spójności i koordynacji działań w czasie. W miastach południowoafrykańskich podejście do tej kwestii jest w większym stopniu kształtowane przez pilne potrzeby społeczne i nierównomierny rozwój miast, co oznacza, że zazielenianie jest często ściśle związane z kwestiami dostępności, bezpieczeństwa i codziennego przetrwania.

Uderzające jest to, że w obu kontekstach kładzie się coraz większy nacisk na zaangażowanie mieszkańców, choć przybiera ono różne formy. Miasta w Europie mogą czerpać wzorce z tego, jak w RPA wykorzystywana jest wiedza społeczności i nieformalne sieci, południowoafrykańskie miejscowości mogłyby natomiast skorzystać z mechanizmów instytucjonalnych stosowanych przez ośrodki europejskie w celu wspierania długoterminowego planowania środowiskowego. Żaden z tych modeli nie jest lepszy od drugiego, ale każdy z nich oferuje cenne spostrzeżenia, które można wykorzystać do budowania miast bardziej ekologicznych i lepiej reagujących na potrzeby mieszkańców.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Autorzy: Weronika Cygan-Adamczyk
Fotografie: archiwum prywatne, Radek Struzik