NASZE WSPÓLNE UNIWERSUM

Uniwersytet bierze swą nazwę od łacińskiego universitas, czyli powszechności i ogólności. Taka koncepcja społeczności wymaga współpracy wielu różnorodnych dziedzin i świetnie wpisuje się w idee zjednoczenia i solidarności Europy.

Podczas przedreferendalnej kampanii jednym z argumentów wysuwanych przez zwolenników akcesji była polityka Unii wobec nauki i studentów. Największą obawą było to, czy będziemy potrafili wykorzystać szanse, jakie daje UE. W tym miesiącu mija już pół roku od naszego wejścia w struktury europejskie i wypadałoby jakoś podsumować, jak ten okres upłynął w naszej Uczelni. Niestety, jak każdy widzi zmieniło się, delikatnie mówiąc, niewiele, bo nie jest chyba powodem do chwały powstanie serwisu http://europa.us.edu.pl. To chyba trochę za mało...

Nie udało się chyba nawet sformułować głównych problemów czy kierunków rozwoju. Zamiast narzekać proponuję jednak "wziąć sprawy we własne ręce" i zastanowić się, co możemy zrobić sami bez czekania na inicjatywę ze strony władz Uczelni czy naszego samorządu.

ZRZESZ SIĘ!

Niestety, wciąż wielu studentów w Polsce, a również i w naszej Uczelni, nie docenia możliwości, jakie stwarza członkostwo w międzynarodowych organizacjach studenckich. Po przystąpieniu UE uzyskaliśmy dostęp do wielu nowych form aktywności, często bezpłatnych. A korzyści płynących z zaangażowania się w prace takiej organizacji jest wiele.

Wyjazdy, kursy i wycieczki organizowane przez stowarzyszenia europejskich studentów to świetna okazja do podszlifowania znajomości języka obcego, nawiązania kontaktów, poznania zagranicznych rynków pracy. Napięty plan zajęć nie pozwala często uzyskać jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego podczas studiów, tak potrzebnego już po uzyskaniu dyplomu. Angażując się w działalność w organizacjach studenckich możemy potwierdzić wiarygodność naszego CV i "zabłysnąć" przed potencjalnym pracodawcą naszą światowością. Tym bardziej, że wciąż bardzo trudno w Polsce zdobyć doświadczenia zawodowe w oparciu o europejskie standardy. Trudno byłoby wymienić wszystkie działające organizacje, cześć z nich ma bardzo elitarny lub specjalistyczny charakter. Najprościej więc rozpocząć swoją przygodę od wstąpienia w progi którejś z najpopularniejszych grup, gdzie zorientujemy się szybko, jak dalej możemy rozwijać swe zainteresowania.

Te organizacje, do których najczęściej trafiają studenci Uniwersytetu Śląskiego to przede wszystkim:

  • Europejskie Forum Studentów AEGEE - zrzeszające studentów wszelkich specjalności, liczy kilkanaście tysięcy członków. Celem działalności tego stowarzyszenia jest integracja środowiska akademickiego Europy, promowanie takich wartości, jak wymiana kulturalna, społeczeństwo obywatelskie i kultura studencka.
  • Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów AEISEC - prawdziwy gigant wśród zrzeszeń studenckich, skupia ok. 50 tysięcy członków z 50 krajów. Specjalizuje się w organizowaniu staży (od ośmiu tygodni do półtora roku). Swoją ofertę kieruje do studentów nauk ekonomicznych i społecznych oraz studiujących języki obce.
  • Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA - działa na ponad 200 uniwersytetach skupiając ok. 25 tysięcy studentów prawa. Organizacja stawia sobie za cel międzynarodową wymianę studentów, szkoły letnie oraz poszanowanie różnorodności kulturowej i godności ludzkiej.

ZAŁÓŻ WŁASNĄ ORGANIZACJĘ!

No cóż, jeśli nie znajdziemy dla siebie miejsca w żadnej z istniejących organizacji możemy założyć własną! Są ku temu dogodne warunki, choć oczywiście nie jest to zadanie łatwe. Warunkiem koniecznym lecz nie wystarczającym jest zgromadzenie piętnastoosobowej grupy założycielskiej, ostatecznie mogą być to nawet trzy osoby, jeśli powołamy się na zapis o tzw. Stowarzyszeniach zwykłych (Dz. ust. 1989.20.104 - prawo o stowarzyszeniach) . Po pierwszym zebraniu odpowiednie formularze i statut należy przesłać do wydziału rejestracyjnego stosownego sądu. Ponieważ głównym problemem, z jakim przyjdzie się zmierzyć z nowym prezesem, będzie zdobycie źródeł finansowania warto zapoznać się z możliwościami jakie daje nam członkostwo w UE. Musimy jasno sprecyzować cel na jaki chcemy wydać pieniądze, udowodnić wiarygodność naszego stowarzyszenia - najlepiej przez poręczenia jakiejś znanej osobistości, a przede wszystkim rzetelnie zapoznać się z warunkami umowy, w czym na pewno pomoże nam wizyta w gminnym Ośrodku Informacji Europejskiej.

STUDIUJ ZA GRANICĄ!

Podpisanie w 1999 roku Deklaracji Bolońskiej, zarówno przez członków UE, jak i kraje z nią stowarzyszone, miało na celu między innymi ujednolicenie systemu szkolnictwa wyższego, stworzenie możliwości porównywania dyplomów i ułatwienie wymiany między uczelniami. Związane z tym są również tajemnicze punkty ECTS, które po zakończeniu każdej sesji zobowiązani jesteśmy zgromadzić w naszym indeksie. Poszczególne państwa zachowały jednak całkowitą autonomię w konstruowaniu programów nauczania, a pracodawcy uchronili swój własny system uznawania szkół wyższych.

Istnieje pewna prawidłowość, że kierunki najpopularniejsze w Polsce są też preferowane przez studentów z zachodniej Europy. Najtrudniej dostać się w europejskich uczelniach na ekonomię, medycynę, prawo, informatykę i politologię, a wolne miejsca zawsze znajdziemy na kierunkach przyrodniczych. Odmienną sprawą jest jednak nie co, a gdzie chcą studiować np. Niemcy czy Francuzi. Okazuje się bowiem, że największe uczelnie prywatne od pewnego czasu zaczynają prześcigać szkoły państwowe poziomem nauczania i to one obecnie cieszą się największą renomą.

Decyzje, co do przyszłego zawodu są często powodowane nie rzeczową analizą rynku pracy, lecz tzw. owczym pędem. Wynikiem tego jest wysokie bezrobocie w niektórych branżach, a z drugiej strony niedostatek pracowników. Problem ten ma rozwiązać program E-edukacja, dający możliwość przekwalifikowanie się poprzez odbywanie zajęć przez internet na poziomie zawodowym czy nawet uniwersyteckim. Okazuje się, że jedynie ok. 8% procent mieszkańców Unii wykonuje swój zawód wyuczony.

STAŻE I PRAKTYKI

Stało się już normą, że chcąc po studiach znaleźć dobrą pracę musimy wykazać odbycie najlepiej trzyletniego doświadczenia zawodowego. Paradoks polega na tym, że jest to prawie niemożliwe, gdy studiuje się w trybie dziennym. Wyjściem z tej sytuacji może być modny coraz bardziej termin - staż. A jeśli staż to najlepiej w jakiejś cenionej organizacji np. Komisji Europejskiej... Dwa razy do roku proponuje ona pięciomiesięczne staże we wszystkich dyrekcjach generalnych - od pierwszego marca lub października. Najchętniej widziani są studenci nauk politycznych, stosunków międzynarodowych i ekonomii, tak naprawdę jednak warunkiem naszego przyjęcia będzie znajomość co najmniej dwóch języków oficjalnych Unii Europejskiej. Dla Polski przewidziano 50 miejsc z 600, wniosków jest oczywiście o wiele więcej, przez co poddane są szczegółowej selekcji.

Łatwiej zdobyć staż w innych unijnych instytucjach. Praktyki i staże oferują min.: Parlament Europejski, Rada Unii Europejskiej, Instytut Studiów Europejskich we Florencji.

To oczywiście tylko niektóre formy zaangażowania się w działalność związaną z UE. Nieraz potrzeba sporo wysiłku, a czasem wystarczy nieco szczęścia, by współpraca z innymi studentami w ramach zjednoczonej Europy dała nam wymierne korzyści, jednak zawsze warto próbować. Nie zapominajmy bowiem, że każda z przedstawionych tu form aktywności to przede wszystkim przygoda, okazja do poznania ciekawych ludzi i kultur.

Pre-text
Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania
NiesklasyfikowaneOgłoszeniaNiesklasyfikowaneOgłoszeniaZ CieszynaWydawnictwo Uniwersytetu ŚląskiegoOgłoszeniaNiesklasyfikowaneZ CieszynaW sosie własnymNiesklasyfikowaneKronika UŚStopnie i tytuły naukoweNiesklasyfikowane
Zobacz stronę wydania...