Ach, Tarnowskie Góry...

Jeśli nie masz, co z sobą zrobić, to może przestać marzyć, wstań z leżanki i wsiądź na rower! Jeśli już otwarłeś mapę i razi Cię niewiedza o poszczególnych miejscowościach, to nie myśl zbyt długo, tylko wyruszaj do Tarnowskich Gór...

Pałac w Rybnej
Pałac w Rybnej
Do centrum miasta mam osiem kilometrów. Ten odcinek naturalnie przejechałem rowerem. Dla Czytelników spoza miasta polecam dotarcie pociągiem. Z dworca kolejowego kierujemy się w stronę Bytomia. Po kilku minutach mijamy najstarsze liceum w mieście - imienia Stanisława Staszica. Okno z auli na drugim piętrze skierowane jest dokładnie na główną ulicę miasta, która dochodzi do Rynku. Tutaj znajduje się Winiarnia Sedlaczka, w której biesiadował m.in. Jan III Sobieski w drodze na Wiedeń. Na pierwszym piętrze tego budynku zlokalizowane jest muzeum z ciekawymi zbiorami i wystawami z minionych epok. W jednej z tamtejszych sal, tzw. Sali pod Renesansowym Stropem organizowane są spotkania naukowo-kulturalne. Na Rynku mamy jeszcze warty obejrzenia Kościół Ewangelicko- Augsburski i wspaniały ratusz miejski.

Na prawo od ratusza znajdują się zabytkowe podcienia, którędy przejeżdżamy, aby dotrzeć do głównego kościoła pod wezwaniem św. Apostołów Piotra i Pawła. Zaraz po lewej stronie, wchodząc od strony plebani, jest najstarsze w Polsce epitafium spisane w naszym języku. W samym kościele jest dużo elementów godnych obejrzenia, nie będę o tym pisał; przecież kościół to Dom Boży i miejsce naszej modlitwy do Niego. Dlatego też warto tutaj przyjść przede wszystkim na rozmowę z Bogiem. Jest to idealne miejsce. Po południu nie ma tutaj wielu ludzi. Jednak ci, którzy pragną całkowitego odosobnienia i skupienia, powinni iść po schodkach na chór. Jest tutaj kilka wysokich ławek; z tyłu barwne witraże oświetlone słońcem; widać stąd z góry cały kościół... Dla niejednego będzie to z pewnością miejsce magiczne. Tutaj dociera tak mało ludzi, że kiedy byłem tam pewnego dnia, kościelny zamknął drzwi wyjściowe nie sądząc oczywiście, że ktoś może tam przebywać...

Potem możemy pójść do znajdującej się przy kościele księgarni katolickiej i zakupić dobrą książkę. Można ją w ciszy i spokoju czytać w położonym nieopodal parku. Kto chce, może usiąść na ławce przy fontannie, ale polecam spacerować alejkami w kierunku cmentarza wojennego i podziwiać Boga w przecudnej przyrodzie. Tutaj można przyjść o każdej porze roku. Zawsze jest pięknie.

Udajmy się potem do Starych Tarnowic - jednej z najstarszych dzielnic miasta. Mamy tutaj dwa kościoły. Pierwszy wybudowany już w połowie XV wieku. Drugi, dużo młodszy, pod wezwaniem św. Marcina. Tutaj jest także takie szczególne miejsce. Otóż w ceglanym murze umieszczono jakby grotę, wnękę, w której ukazana jest scena modlitwy Jezusa w Ogrójcu. Niech skontaktuje się ze mną ten Czytelnik, którego nie poruszy ta scena i sposób jej przedstawienia. Oddana bardzo realistycznie jest kolejnym wspaniałym miejscem do medytacji.

Polecam potem podjechać kawałek do niedawno otwartego Parku Wodnego. Tutaj można coś zjeść i wypocząć przed dalszą drogą.

Detal witrażu w kościele p. w. Św. Apostołów Piotra i Pawła
Detal witrażu w kościele
p. w. Św. Apostołów Piotra i Pawła
Jedźmy teraz do położonej niedaleko Kopalni Zabytkowej. Jest to chyba główny punkt wszystkich wycieczek. I nie ma się temu co dziwić. Cudownie jest spacerować po opuszczonych już przez Gwarków (górników) korytarzach. Na zewnątrz zaś, oglądamy stare maszyny parowe w tamtejszym skansenie. Z pewnością jest to duża atrakcja, jeśli nawet przyjeżdżają tutaj liczni turyści z zagranicy. Polecam także udać się do pobliskich Rept Śląskich, aby przejechać się łodzią w Sztolni Czarnego Pstrąga. Po prostu, wrażeń aż nadto! Sama sztolnia położona jest w rozległym parku na terenie Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji. Tutaj są liczne ścieżki doskonałe do jazdy rowerowej.

Ja zaś polecam udać się do Rybnej - kolejnej dzielnicy Tarnowskich Gór, od Rept Śląskich oddalonej o około pół godziny drogi. Należy kierować się ku Zbrosławicom, a po kilku kilometrach skręcić w prawo na Laryszów. W Rybnej jest wspaniały pałac z otoczeniem parkowym. Można pałac zwiedzić - Pani kustosz z pewnością doskonale objaśni jego historię i obecną rolę w życiu kulturalnym miasta - coś przekąsić albo nawet... przenocować. Niedaleko pałacu (jadąc w kierunku Miedar) znajdowała się granica polsko-niemiecka. Sama Rybna, jak i całe Tarnowskie Góry, przed wybuchem II wojny światowej znajdowały się jednak na terytorium Polski. W czasie wojny maszerowały główną ulicą Rybnej (Powstańców Warszawskich) oddziały niemieckie, tuż przy moim domu. Starsi mieszkańcy wciąż słyszą rytmiczny krok oddziałów Wehrmachtu... Niedaleko zaś spadła bomba lotnicza, która miała zapewne trafić w pobliski dworzec kolejowy albo budynki szkoły.

Park przy Górnośląskim Centrum Rehabilitacji
Park przy
Górnośląskim Centrum Rehabilitacji
Do Tarnowskich Gór należy także dzielnica Pniowiec. Położona na samym skraju miasta. Od Rybnej oddalona o niecałe cztery kilometry, jadąc przez Strzybnicę (w przeszłości miejsce intensywnego wydobywania strzybła, czyli srebra). Pniowiec nie ma nic z miejskiej zabudowy i zakładów przemysłowych. Tutaj przyjeżdża się odpocząć nad Zalew Pniowiecki, do pięknie położonych nad nim ogródków działkowych i na wycieczki po lesie; a w lecie na zbiory grzybów i jagód. Warto zaznaczyć, że powiat tarnogórski, mimo iż położony jest jeszcze na terenie Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, ma w swoim obrębie liczne obszary leśne. Właśnie w Rybnej, Strzybnicy i Pniowcu jest ich zdecydowanie najwięcej. Warto tutaj wybrać się, aby prawdziwie wypocząć. Dla mieszkańców większych miast atrakcją będzie z pewnością kontakt ze zwierzętami. Tutaj w pobliskiej Siwcowej znajduje się stadnina koni, a prawie przy każdym domu są zwierzęta gospodarskie, które dla miejscowych są zapewne niczym nadzwyczajnym, ale dla innych mogą być nie lada niespodzianką. Z Pniowca przez pobliski Tłuczykąt możemy dotrzeć do centrum Tarnowskich Gór w godzinę.

Jeśli na zwiedzanie miasta wybrali Państwo wtorek lub piątek, to warto wiedzieć, że są to dni targowe. Można udać się do nowo wybudowanej hali targowej w samym centrum przy rondzie, ale osobiście polecam tzw. "stary targ" zlokalizowany niedaleko wspomnianego już kościoła p.w. Św. Apostołów Piotra i Pawła. Sam targ nie imponuje rozmiarami, ale swoistą "atmosferą", którą obecnie coraz trudniej spotkać. W czasach, gdy częściej jeździmy do różnych marketów i tym podobnych, możliwość potargowania się ze sprzedawcą i wdania się z nim w pogawędkę są, moim zdaniem, bardzo cenne, szczególnie dla tych trochę młodszych Czytelników, którzy być może nigdy w takim miejscu jeszcze nie byli. Z przykrością muszę stwierdzić, że opisałem zaledwie namiastkę atrakcji znajdujących się w Tarnowskich Górach. Mam jednak nadzieję, że zachęci to Państwa do zwiedzenia tego interesującego miasta i poznania go bliżej. Naprawdę warto pozostać tu na trochę dłużej niż na jeden dzień...

Autorzy: Piotr Wójcik
Ten artykuł pochodzi z wydania: