Hasior – wizjoner, demiurg, performer

Władysław Hasior, którego setną rocznicę urodzin będziemy świętować w 2028 roku, był artystą wyprzedzającym swoje czasy. Jego twórczość pozostaje wciąż żywa, nadal wzbudza ogromne emocje i niezmiennie inspiruje, szczególnie młode pokolenie, które odkrywa jego dzieła na nowo. Szereg publikacji, zarówno popularyzatorskich, jak i naukowych, analizuje tajniki warsztatu artystycznego tego niezwykłego twórcy, ocalając od zapomnienia dzieła, które zyskały ponadczasowy wymiar. W oczach krytyków był wizjonerem, magiem, iluzjonistą, szamanem, demiurgiem, prestidigitatorem…

Dr Magdalena Figzał-Janikowska
Dr Magdalena Figzał-Janikowska

Do bogatego katalogu publikacji analitycznych dzieł twórcy z Nowego Sącza dołączyła bardzo cenna monografia dr Magdaleny Figzał-Janikowskiej: Performanse plastyczne Władysława Hasiora (Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, 2024). Jest to syntezujące opracowanie mniej znanej dziedziny działalności twórcy Prometeusza rozstrzelanego: jego akcji efemerycznych, teatralizowanych ceremonii odsłonięcia rzeźb i pomników, realizacji scenograficznych, a także projektów partycypacyjnych. Autorka jest teatrolożką i kulturoznawczynią w Instytucie Nauk o Kulturze Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, ma na swoim koncie liczne publikacje, m.in.: Przestrzenie muzyczne w polskim teatrze współczesnym (2017); A walking guide. Cracow of Tadeusz Kantor (2020), jest również współredaktorką tomów: Dramat i doświadczenie (2014) oraz Pisanie dla sceny. Narracje współczesnego teatru (2019). Od 2018 roku współrealizuje z Krakowskim Forum Kultury projekt „Muzyczny ślad Krakowa” poświęcony polskiej muzyce teatralnej. W latach 2014–2021 współpracowała z Ośrodkiem Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora „Cricoteka” w Krakowie. Zajmuje się współczesną sztuką performatywną, muzyką sceniczną oraz eksperymentalnymi formami teatru muzycznego.

Wyobraźnia

Jak przyznaje teatrolożka, Hasior fascynował ją od zawsze. Liczne wizyty w autorskiej galerii w Zakopanem pozwoliły jej dostrzec w kompozycjach twórcy wiele elementów teatralnych. Aby zweryfikować swoje spostrzeżenia, badaczka rozpoczęła wnikliwe przeszukiwania zachowanej dokumentacji, zarejestrowanych akcji efemerycznych i performatywnych artysty.

– Dotarłam do słynnego już programu studyjnego „Sam na sam z Hasiorem” z 1974 roku z udziałem Władysława Hasiora, Hanny Kirchner i Andrzeja Osęki – wspomina badaczka. – Padło tam między innymi pytanie o to, jaką profesją zajmuje się artysta. Czy bardziej czuje się malarzem, czy rzeźbiarzem? Hasior bez wahania odpowiedział: „Uczyłem się rzeźby, ale rzeczywiście w tej chwili pomieszałem konwencję malarską z rzeźbiarską i z tych dwóch dyscyplin uprawiam coś w rodzaju własnego teatru”.

Dla teatrolożki pasjonatki wyznanie to stało się wyzwaniem. Teatralność sztuki Hasiora objawiała się już na wernisażach jego prac – odbywały się w świetle płonących świec, z towarzyszeniem muzyki. Kluczowa była tu obecność i działania artysty, który na oczach widzów ożywiał eksponaty za pomocą ognia. Nie dziwi zatem fakt, że wystawy Hasiora określane były przez krytyków jako spektakle, ceremonie, a nawet pieczołowicie wyreżyserowane przez artystę misteria.

Frasobliwy mechanik, asamblaż (Galeria Hasiora w Zakopanem)
Frasobliwy mechanik, asamblaż (Galeria Hasiora w Zakopanem)

– Nie poprzestałam na uroczystych otwarciach wystaw, sięgnęłam do autorskich widowisk Hasiora, które dowodzą, jak ważny w akcie twórczym artysty był teatr, jak umiejętnie potrafił budować i potęgować dramaturgię pokazu, sięgając po znamienne w jego sztuce żywioły: wodę i ogień. Korzystałam z obszernej dokumentacji fotograficznej i filmowej działań efemerycznych Hasiora, która znajduje się w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, Archiwum Władysława Hasiora w Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK, Galerii Sztuki w Södertälje czy w Moderna Museet w Sztokholmie – wspomina dr M. Figzał-Janikowska.

Badaczka dotarła także do prywatnych archiwów osób współpracujących z artystą i uczestniczących w jego projektach performatywnych. Ogromną kopalnią wiedzy okazał się zbiór materiałów filmowych zachowanych w archiwach telewizyjnych, a także „Notatnik fotograficzny” Hasiora, unikatowy zbiór liczący ponad 20 tysięcy przezroczy wykonanych na przestrzeni niemal 30 lat.

– Wielu krytyków twórczości Hasiora podkreślało widowiskowy charakter jego eksponatów galeryjnych i rzeźb plenerowych, uznałam jednak, że ta sfera obejmuje szerszy zakres działań i wymaga dogłębnej analizy – wyjaśnia teatrolożka.

Monografię otwiera powrót do przeszłości, do czasów akademickich, kiedy młody artysta współpracował z teatrami studenckimi, grając w spektaklach nawet pierwszoplanowe role. Później autorka sięga do doświadczeń Hasiora wyniesionych z pracy nauczycielskiej w Państwowym Liceum Technik Plastycznych w Zakopanem, gdzie podczas lekcji zabierał uczniów w plenery, przygotowywał im mini pokazy, happeningi, stosując teatralne metody nauczania nastawione na wywoływanie określonych wrażeń – tak rodziły się fundamenty teatralnego myślenia artysty o sztuce. Ważny w jego twórczości był także epizod współpracy z Teatrem Polskim we Wrocławiu, gdzie w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku Hasior wykonał scenografię do Don Juana Moliera i Gry snów Strindberga połączonej z Rzeczą ludzką Mieczysława Jastruna. W recenzjach pojawiały się jednak opinie, że były to wystawy Hasiora, a on sam przyznał, że jego wielką wadą jest „nieumiejętność podległości reżyserowi i zespołowi teatralnemu, który buduje spektakl”. Współpraca z teatrem ograniczyła się wiec później jedynie do użyczania obiektów galeryjnych. W tym kontekście warto wspomnieć o współpracy artysty z Robertem Jakobssonem, założycielem i dyrektorem szwedzkiego Teater Albatross. Ostatecznie Hasior uznał, że nie potrafi pracować pod dyktando reżysera czy zespołu, ponieważ robi swój „prywatny teatrzyk dla największego aktora, jakim jest wyobraźnia widza”.

Instalacja Organy (dawniej: Pomnik ofiar walk wewnętrznych po II wojnie
światowej)
Instalacja Organy (dawniej: Pomnik ofiar walk wewnętrznych po II wojnie światowej)

Performer

Kolejna część monografii skupia się na działaniach artysty, który zmierzał do autonomicznych akcji performatywnych. Znakomitym przykładem inspirującej inscenizacji jest Słoneczny rydwan (Solspann) w Södertälje w Szwecji. Po 4 latach pracy, kiedy dzieło było już gotowe (1976), Hasior zorganizował wielki pochód z pochodniami. Trasa wiodła wzdłuż całego miasta do wzgórza, na którym artysta umieścił monumentalną realizację rzeźbiarską – sześć rozpędzonych koni Pegazów. Finałem było rozpalenie ognia na końskich grzbietach. Procesje z pochodniami do instalacji Solspann i iluminacja rzeźb stały się popularnym, corocznym elementem nocy świętojańskiej i stałym lokalnym wydarzeniem. Rzeźba ta pełni funkcję kulturowego znaku miasta, integrującego różnorodną społeczność Södertälje a owe konie stały się symbolem pojednania. Dzieło Hasiora mimo upływu czasu żyje zgodnie z założeniem twórcy: zespala lokalną społeczność.

– Rzeźba Ogniste ptaki w Szczecinie, choć miała nieść podobne przesłanie, niestety nie przetrwała w formie, w jakiej widział ją artysta. Usytuowana początkowo na stoku wzgórza przed Zamkiem Książąt Pomorskich w Szczecinie miała pełnić funkcję instalacji site-specific. Po wielu wędrówkach trafiła ostatecznie do parku Jana Kasprowicza jako rzeźba dekoracyjna – dodaje dr M. Figzał-Janikowska.

Prometeusz rozstrzelany (pomnik poświęcony ofiarom hitleryzmu, 1964) na Wielkiej Polanie Kuźnickiej w Zakopanem przy drodze do Kuźnic był pierwszym pomnikiem Hasiora, pod którym twórca zgromadził tak liczną publiczność, ukazując siebie nie tylko jako artystę, ale też demiurga uruchamiającego wyobraźnię widzów, wpływającego na odbiór dzieła. Zachowana dokumentacja fotograficzna tego wydarzenia zapowiada performatywny potencjał rzeźb Hasiora. Podobnie jak Żelazne organy w Czorsztynie. Realizacje pomnikowe i rzeźbiarskie artysty funkcjonują często jako performatywne instalacje, uwzględniające nie tylko interakcję z odbiorcą, ale także dynamiczną relację z krajobrazem miejskim bądź naturalnym – uzupełnia autorka monografii.

Akcje reżyserowane przez artystę często określano mianem happeningów, dr Magdalena Figzał- -Janikowska zdecydowanie jednak przeciwstawia się tej klasyfikacji.

Słoneczny rydwan (Solspann) w Södertälje w Szwecji
Słoneczny rydwan (Solspann) w Södertälje w Szwecji

– Happening otwiera się na przypadek, u Hasiora przypadkowych działań jest bardzo mało, na przykład głośny łącki „Pochód sztandarów” był zaprojektowany niemal w każdym detalu, począwszy od wyznaczenia trasy miejskiej procesji, po kolejność prezentacji poszczególnych obiektów. Przypadkowość happeningu zastąpiona została przemyślaną dramaturgią widowiska, nad którym artysta objął pełną kontrolę. Hasior stronił też od sztuki zaangażowanej politycznie, a taką funkcję przybierał często polski happening w latach 70. – uzasadnia teatrolożka.

Dla Hasiora bardzo ważne było angażowanie publiczności, prowadzenie z nią bezpośredniego dialogu. Zdaniem autorki monografii Galeria Władysława Hasiora w Zakopanem jest jednym z największych projektów partycypacyjnych artysty – stanowi bowiem nie tylko miejsce prezentacji jego prac, ale przede wszystkim przestrzeń otwartą na wspólne działanie i dyskusję.

Monografia dr Magdaleny Figzał-Janikowskiej pozwala na obcowanie z Hasiorem w zupełnie nowym wymiarze, uzupełniając dzieła twórcy asamblażowych kompozycji Sztandarów o niezwykle ważny w życiu artysty komponent teatralny.

Autorzy: Maria Sztuka
Fotografie: archiwum prywatne, Magdalena Figzał-Janikowska, Rafał M. Socha (Azymut), CC BY-SA 4.0, Wikipedia