„Jeszcze w XX wieku uważano homoseksualizm za zaburzenie seksualne, a dziś w rozumieniu psychiatrycznym nim nie jest. Już taki przykład pokazuje nam, że to, co określamy jako normę, a co jako odchylenie od niej, często bywa zdefi niowane kulturowo i historycznie” – tłumaczy prof. dr hab. Maciej Bernasiewicz, pedagog z Wydziału Nauk Społecznych. Naukowiec specjalizuje się w badaniu uwarunkowań środowiskowych różnych stylów życia. W swojej książce Wychować geniusza. Rodzice w biografi ach wybitnych twórców kultury i nauki polskiej (Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego) przyjrzał się temu, jak warunki panujące w rodzinach wybranych postaci historycznych mogły przyczynić się do ich sukcesu. W uznaniu jego dorobku badacza nominowano do Śląskiej Nagrody Naukowej 2025.
Wszystko, co odbiega od normy
W języku potocznym słowa zboczeniec czy dewiant niosą negatywne skojarzenia. Nieraz pojęcia te są stosowane, by wyrazić naszą niechęć do jakiegoś zachowania czy zjawiska, i niekoniecznie odnoszą się do tego, co za faktyczne odchylenie uznaliby specjaliści z obszaru nauk społecznych.
– W nauce słowo dewiant nie ma tego pejoratywnego znaczenia, co w mowie potocznej. Jego użycie nie rodzi żadnej oceny, oznacza po prostu odchylenie od tego, co uznawane jest za pewną normę w sensie statystycznym bądź aksjologicznym – mówi prof. Maciej Bernasiewicz. Dodaje, że wśród ekspertów nie stosuje się już raczej archaicznego określenia zboczeniec, choć bywa ono stosowane nadal np. w przekazach medialnych.
W socjologii rozróżnia się przy tym dewiacje podnormatywne (ujemne) albo nadnormatywne (dodatnie). Do dewiacji negatywnych zaliczyć można m.in. patostreaming, przestępczość, terroryzm, nepotyzm, a wśród dewiacji pozytywnych wyróżnić można wegetarianizm, wolontariat, aktywizm społeczny. W pierwszym przypadku mówimy o zjawiskach wyrządzających wiele szkód społecznych, w drugim natomiast chodzi o zwiększoną wrażliwość społeczną, promowanie nowych idei, na które pozostali ludzie pozostają obojętni. Najczęściej naukowcy w swoich pracach skupiają się tylko na badaniu jednego rodzaju dewiacji, ale pedagog z UŚ stara się analizować wszelkie typy społecznych odchyleń, m.in. zgłębiając biografi e przestępców. Wszystko po to, by znaleźć prawidłowości, które pozwolą określić, jaki typ wychowania zwiększa ryzyko wystąpienia patologii społecznych albo wręcz odwrotnie – sprzyja dojrzewaniu wybitnych osobowości.
Warto zauważyć, że istnieją typy odchyleń od normy, które mogą (w zależności od okoliczności) mieć zarówno szkodliwy, jak i wyjątkowo korzystny charakter. Osobowość psychopatyczna bywa przyczyną brutalnych zbrodni, ale osobowość taka nadreprezentowana jest też w niektórych ważnych społecznie zawodach. Psychopaci to zatem nie tylko przestępcy seksualni i mordercy, ale również policjanci wydziału kryminalnego czy chirurdzy. Cechujący ich defi cyt lęku, zmniejszone poczucie winy, nieliczenie się z uczuciami innych osób czy poszukiwanie silnych wrażeń mogą więc być czasem korzystne dla całego społeczeństwa.
Jak zauważa prof. Maciej Bernasiewicz, odchylenie od normy w swojej genezie nie zawsze jednak wiąże się ze złym wychowaniem czy złą sytuacją socjoekonomiczną w rodzinie. Gdy mówimy o psychopatii (właściwie: osobowość dyssocjalna), będziemy mieć na myśli przypadek, w którym odchylenie jest albo wrodzone i wiąże się z uszkodzeniami w konkretnych obszarach mózgu, a ściślej w korze przedczołowej i skroniowej (układ limbiczny). W przypadku socjopatii będzie to odchylenie nabyte wynikające z urazowych doświadczeń wyniesionych z domu. Ekspert podkreśla, że czasem trudno jednoznacznie ocenić dany przypadek, zwłaszcza gdy nie znamy wszystkich okoliczności, które mogły doprowadzić do wystąpienia dewiacji.
Wzór na geniusza
Rosnąca wiedza z zakresu nauk społecznych, ale też przyrodniczych (dotyczących m.in. genetyki, biologii czy ewolucji), może stwarzać pokusę, by na podstawie już posiadanych danych stworzyć przepis na noblistę, wzorowego obywatela czy zdolnego sportowca. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej złożona i prosta lista do odhaczenia w tym wypadku absolutnie nie wystarczy.
– W naukach społecznych nie określamy żadnych praw, jak robią to fizycy czy chemicy. My jedynie formułujemy tezy uprawdopodobniające zaistnienie jakiegoś zjawiska, poszukujemy regularności. Dobrym przykładem z psychologii społecznej będzie tzw. prawo atrybucji zewnętrznej i wewnętrznej. Zazwyczaj gdy odnosimy sukces, przypisujemy sprawstwo sobie samym, a przy porażce szukamy winnych na zewnątrz. W przypadku jednak neurotyka, nawet jeśli uda mu się coś osiągnąć własnym wysiłkiem, to i tak może uznać, że był to przypadek – wyjaśnia pedagog.
To dlatego wiele interesujących wniosków mogą nasunąć biografie znanych ludzi, wśród których znajdują się wybitne jednostki, wychowane w troskliwej rodzinie, ale też te z mniej sprzyjającymi warunkami w dzieciństwie.
We wspomnianej książce pt. Wychować geniusza prof. Maciej Bernasiewicz „prześwietlił” w taki sposób kilkanaście życiorysów, w tym Josepha Conrada-Korzeniowskiego, Krzysztofa Kieślowskiego, Stanisława Lema, Marii Skłodowskiej-Curie czy Henryka Sienkiewicza. Pedagog przywołuje z publikacji dwie osoby, których losy wyjątkowo dobrze pokazują, jak wielką rolę odgrywa przyjazne rozwojowi dziecka otoczenie i wspierający rodzice.
– Bronisław Malinowski, którego uważa się za twórcę metody funkcjonalnej w antropologii kulturowej i który był autorem słynnej publikacji Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji, miał ojca profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, również znanego etnologa, więc na pewno start miał lepszy niż wiele innych osób. Natomiast tym, co zaskoczyło mnie w biografii socjologa i filozofa Zygmunta Baumana, był fakt, że jego rodzice nie mieli wyższego wykształcenia, ale była to rodzina bardzo oczytana i zaangażowana w edukację syna – mówi ekspert UŚ.
Jako przykład geniuszy, którzy wybili się mimo trudnego dzieciństwa, badacz wskazuje upokarzanych przez okrutnych ojców rosyjskich powieściopisarzy Fiodora Dostojewskiego oraz Antona Czechowa.
Deprawujący jazz
Mając na uwadze mnóstwo różnych czynników, które wpływają na charakter i osobowość danego człowieka – te wrodzone i nabyte, kształtowane najpierw przez rodzinę, a potem szkołę, pracę i inne grupy społeczne – trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski, by stwierdzić, co na pewno sprawi, że ktoś dostanie Nagrodę Nobla, a ktoś inny wyląduje w więzieniu. Sytuacji nie ułatwia badaczom fakt, że wiele rzeczy uznawanych za odchylenia od normy, jest uzależnionych od tego, w świetle jakiej kultury czy jakich historycznych naleciałości bywają oceniane.
Wspomniany na początku przykład homoseksualizmu jest jednym z bardziej dobitnych. Kiedyś definitywnie postrzegany jako dewiacja, dziś w świetle psychologii traktowany w sposób neutralny. Nadal jednak rzeczywistość będzie odmienna w różnych miejscach na świecie: gdy w Brazylii pary jednopłciowe mogą zawrzeć związek małżeński, w Ugandzie za relacje homoseksualne grozi kara śmierci.
Na całym świecie różnie też się podchodzi np. do prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu czy możliwości zażywania marihuany. Są też jednak zjawiska, które wydają się odrzucane przez niemal wszystkie społeczności na Ziemi, jak choćby kazirodztwo. Zdarzają się również mniej oczywiste przypadki tego, co ludzie uznawali w pewnym miejscu i czasie za skandaliczne. Prof. Maciej Bernasiewicz wskazuje tutaj na… jazz.
– Po II wojnie światowej muzyków jazzowych uważano za dewiantów, ponieważ jazz był muzyką graną w nocnych klubach, a to nie sprzyjało prowadzeniu normalnego życia rodzinnego. Do tego dochodziły częste podróże, używki czy izolacja we własnej grupie. Dlatego ludzi tych uznawano za dewiantów – tłumaczy naukowiec.
Współcześnie, choć wydawać by się mogło, że w globalnej wiosce niewiele pozostało miejsc na różnice, wciąż pozostaje wiele sfer, na które inaczej spoglądać będą przedstawiciele różnych narodów i grup społecznych. Według pedagoga z UŚ te zmiany widoczne są także w tematyce, jaką poruszają w swych badaniach naukowcy wywodzący się z danego państwa czy kręgu kulturowego. Polacy częściej od amerykańskich kolegów zwracają uwagę na dysfunkcyjne rodziny, za to ci drudzy bardziej skupią się na przestępczości zorganizowanej z użyciem powszechnie dostępnej broni czy na nierównościach rasowych.
Ostatecznie jednak w skali jednostki liczą się poszczególne wybory, których dokonuje ona w ciągu swojego życia, w zależności od tego, jakim kapitałem społecznym, intelektualnym i kulturowym dysponuje na starcie.
– Psychologowie mówią o kosztach utraconych szans (opportunity cost), co sprowadza się do tego, że każdy nasz wybór życiowy zamyka nas na inne możliwości. Zostając księdzem katolickim, pozbawiamy się szansy na wejście w związek małżeński, ale znów zawarcie ślubu może pozbawić swobody, jaką cieszą się single – mówi prof. Maciej Bernasiewicz.
Według naukowca to być może właśnie dla tych alternatywnych historii, których sami nie mogliśmy przeżyć bądź przetestować, tak chętnie sięgamy po biografie. Możliwe, że gatunek ten cieszy się wśród czytelników niesłabnącą popularnością dzięki dostarczaniu cennych opowieści o prawdziwych doświadczeniach, lecz przeżytych przez innych ludzi. Dla badacza z kolei źródła tego rodzaju bywają kopalnią wiedzy o samym człowieku i społeczeństwie.