KANDYDATOM NA STUDIA Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI - "ZŁAMANIA KARKU!" NA EGZAMINACH WSTĘPNYCH

WAGA DYPLOMU I MAGIA INDEKSU

Albo odwrotnie. A moze jedno i drugie jednoczesnie? Nie wiadomo co dla kogo jest wazniejsze, zwlaszcza gdy nie bardzo sie wie czym jest studiowanie i na czym polega roznica miedzy wizja przyszlosci, zawarta w Informatorze a rzeczywistoscia. Mozna oczywiscie zapytac tegorocznych absolwentow jak oceniaja siebie na finiszu i jaka jest roznica miedzy ich marzeniami sprzed lat i obecna ich realizacja. Informacja taka, sama w sobie ciekawa, na wiele by sie nie przydala dzisiejszym kandydatom, rozpoczynajacym wlasnie szturm po indeksy.

Matury rozdane, decyzje o wyborze kierunku podjete, poszla w ruch machina rekrutacji. W zaleznosci od kierunku, wydzialu, czy specjalnosci rozne beda kryteria doboru i odmienne strategie postepowania kwalifikacyjnego. Okres przyjmowania studentow na kolejny rok akademicki to wazny moment tak w zyciu kandydatow jak i uczelni. Od wlasciwych procedur przyjmowania mlodziezy na studia zalezy ksztalt tej najwazniejszej instytucji edukacyjnej w kazdym kraju. Przyjmowanie na studia to nie czcza formalnosc o charakterze biurokratycznym, to wazny moment nawiazywania umowy psychologicznej, ktora wiaze niekiedy bardzo dlugo, jako trwale przymierze dawnych uczniow ze swoimi mistrzami.

Kazdy nowy rocznik studentow wzbudza nadzieje na pojawienie sie nowych talentow, wybitnych jednostek i pelnych wigoru animatorow studenckiego zycia. Niektorzy mowia, ze to "swieza krew" wstrzyknieta do krwioobiegu zycia akademickiego.

TRZY STRATEGIE

Pomowmy o poczatku, o sprawie kandydatom na studia najblizszej. Z pewnoscia zauwazyli oni w Informatorze roznice w sposobach przyjmowania do spolecznosci akademickiej. Nie tylko oni zastanawiaja sie nad tym, dlaczego np. na fizyke mozna dostac sie bez egzaminu, a na psychologie trzeba ich zdawac az kilka - cos w rodzaju matury bis. Co sie kryje za rozmaitoscia procedur przyjmowania na studia?

Z pewnoscia u jej podstaw nie lezy sadystyczna motywacja znecania sie nad jednymi i nadmierna poblazliwosc w stosunku do innych. Powody sa powazniejszej natury. Ujmujac skrotowo, mozna powiedziec, ze istnieja 3 glowne strategie postepowania kwalifikacyjnego, w zaleznosci od stosunku, jaki zachodzi miedzy przypuszczalna liczba kandydatow a liczba wolnych miejsc. I chociaz kazdego roku stosunek ten jest inny, bywaja dlugie okresy duzej popularnosci pewnych kierunkow i slabej pozostalych. Mlodziez ulega modzie, ale takze presji rodzicow, by wybierala bardziej "zyciowe" studia, jako podstawe przyszlego bytu i urzadzenia sie w zyciu. Oczywiscie, u podstaw tych roznic leza takze przekonania dotyczace ksztaltu uniwersytetu jako instytucji spolecznej. Jedni widza w nim kuznie elit, inni - miejsce ksztalcenia jak najwiekszej liczby mlodych ludzi, w wyksztalceniu wyzszym upatrujac dobro spoleczne i jednostkowe. Powodow jest wiecej, ale tu wystarczy pokazac jak owa proporcja wplywa na wybor strategii przyjmowania na studia przez poszczegolne wydzialy.

- Strategia "otwartych drzwi" /czasem bardzo szeroko z ostentacyjnym liberalizmem/ tak, aby kazdy kto zdal mature i zadeklarowal chec studiowania mogl zostac przyjety. Dzieje sie tak wowczas, gdy miejsc jest duzo, a kandydatow malo. Ulatwienie to stanowi swoisty magnes przyciagajacy kandydatow.

- Strategia "drzwi uchylonych" - polegajaca na stawianiu pewnych barier lub sit. Sprowadzaja sie one do tego, ze przepuszczaja wielu ale niektorych zatrzymuja. Zwraca sie tu uwage, ze gdy sito jest zbyt geste - gubi talenty, zas gdy zbyt rzadkie - puszcza miernoty. Mowi sie takze, ze owe kryteria, jak np. rozmowa kwalifikacyjna sa zbyt obciazone grzechem subiektywizmu a konkurs swiadectw nie moze byc podstawa obiektywnych porownan, bo swiadectwa wystawiaja szkoly o roznej renomie.

- Strategia trzecia - "zamknietych drzwi". Brzmi groznie, ale grozna nie jest, bowiem klucz znajduje sie w rekach kandydata /a raczej w jego glowie/. Strategia ta polega na wprowadzeniu egzaminow. Pytania sa znane, wymagania okreslone z tym, ze kryteria ostatecznej kwalifikacji moga sie zmienic w trakcie egzaminow. Dzieje sie tak wowczas, gdy kandydatow zglosilo sie wiecej niz przewidywano, oraz gdy duza ich czesc uzyskala bardzo wysokie oceny. Tak wiec mamy tu do czynienia z ostra rywalizacja, z konkursem. Rozpalone ambicje i koniecznosc sforsowania powaznej przeszkody pociaga bez watpienia ogromne koszty psychologiczne. Egzamin wstepny stanowi probe nerwow, a stres egzaminacyjny jest w takich wypadkach nieunikniony. Ale do pokonania! I jaka radosc gdy na liscie przyjetych odnajdzie sie swoje nazwisko. "Licz sily na zamiary" - chcialoby sie podpowiedziec kandydatom na kierunki, gdzie poprzeczke ustawiono wysoko. A takze uspokoic tych, ktorym sie powiodlo wprawdzie, gdyz dobrze zdali egzamin, ale... z braku miejsc... nie zostali przyjeci. Wielu z nich bedzie sie moglo ubiegac o przyjecie na kierunki pokrewne, gdzie limity nie zostaly wypelnione.

LATWY START = LATWA KONTYNUACJA?

Tym, ktorzy mieli latwy start moze sie wydawac, ze rownie latwo bedzie im sie posuwac naprzod w karierze akademickiej. Nic bledniejszego. Kontrast miedzy niezbyt ostrymi kryteriami przyjmowania a wysokimi wymaganiami na studia jest dla niektorych osob najwieksza niespodzianka i czestym powodem rezygnacji. Ulegli zludzeniu, ze skoro latwo bylo wejsc to latwo bedzie przejsc przez studia. Wydzialy stosujace strategie "otwartych drzwi" zdaja sobie z tego sprawe i majac na uwadze straty zwiazane z "odsiewem", traktuja pierwszy rok jako tzw. sito selekcyjne. Dla uczelni i panstwa to bardzo kosztowne, dla studentow - wielkie dobrodziejstwo, gdyz moga oni rzeczywiscie rozpoznac u siebie i ostatecznie sprecyzowac swoje zainteresowania, zweryfikowac zdolnosci.

Niezaleznie od tego, na jakich zasadach odbylo sie przyjecie na studia, jaki bedzie odsiew i dalsza selekcja - warto zastanowic sie nad wlasna wewnetrzna motywacja studiowania. Dokonanie wyboru kierunkow studiow - to jedna z najpowazniejszych decyzji zyciowych, rodzaca sie niekiedy w bolach, rozdarciu wewnetrznym i rozterce, angazujaca czesto czlonkow blizszej i dalszej rodziny.

Droga do dyplomu moze byc dluga i ciernista. Istnieja tak zwane trudne studia /np. medycyna, czy studia politechniczne/, ale daja one w rezultacie przepustke do prestizowych zawodow i potencjalnie intratnych posad. Studia uniwersyteckie z reguly nie sa studiami zawodowymi /poza nielicznymi wyjatkami/. Maja one na celu przede wszystkim wzbogacenie intelektualne mlodych ludzi, ksztalcenie elit umyslowych, danie podstawy do dalszych karier we wszystkich dziedzinach zycia. Przede wszystkim jednak ich misja jest wzbogacanie kultury i poglebianie wiedzy. Studia uniwersyteckie stanowia wiec podstawe osiagniec w wielu zawodach w przyszlosci, ale w jakich - tego dokladnie powiedziec sie nie da, zwlaszcza wobec szybko nastepujacych zmian zwiazanych z transformacja ustrojowa. Pojawily sie zawody wymagajace studiow wyzszych, ale nie konkretnych jak np. zawod konsultanta, doradcy czy eksperta itp.

Czy wobec tego waga dyplomu uniwersyteckiego jest mniejsza niz dyplomu lekarskiego czy inzynierskiego? Nie sadze. Jesli tak - to tylko w niewielkim stopniu, poniewaz dla studentow uniwersytetu wage dyplomu mierzy sie takze ich wlasnymi aspiracjami; ich wlasna motywacja bycia kims. Zalezy ona rzecz jasna, od ilosci wlozonego w trakcie studiow wysilku i to od pierwszego roku. Ostateczna ocena na dyplomie jest bowiem srednia ocen uzyskiwanych przez caly okres studiowania. Zalezy ona od wypelniania rygorow i uczestnictwa w obowiazkowych zajeciach, ktorych na pewnych kierunkach studiow jest wiele, dzieki czemu maja one slawe trudnych.

Ale waga dyplomu zalezy takze od wysilku ponadprogramowego, owej nadwyzki tworczej, bedacej wynikiem samodzielnej pracy i oryginalnego wkladu. Im wiecej okazji aby mogla sie ujawnic indywidualnosc studenta, okazji do swobodnej ekspresji tego co w nim najlepsze i najglebiej ulokowane - tym wyrazniejszy slad i atrakcyjniejszy dorobek intelektualny pozostawia on na uczelni. Waga dyplomu zalezy takze od obiektywnego zapotrzebowania spolecznego, czyli mowiac jezykiem ekonomistow - od popytu na specjalistow. Tu slowko optymizmu. W czasach przemian solidne wyksztalcenie o tzw. profilu ogolnym jest najbardziej w cenie, latwo sie bowiem przystosowac do nowych wymagan lub nawet zmienic specjalnosc po studiach. Uniwersyteckie studia daja ten wlasnie komfort, zapobiegajacy poczuciu swojej potencjalnej zbednosci i zmniejszajacy lek przed przyszloscia.

DO WOLNOSCI - ODPOWIEDZIALNEJ

A magia indeksu? Na czym ona polega? Przede wszystkim na tym, ze daje poczucie ulgi, iz bramy do studenckiego raju zostaly otwarte. Indeks to slubowanie i immatrykulacja - takie tajemnicze ceremonie inicjujace przejscie do sfery obyczaju akademickiego. Ale takze roznych studenckich gwarancjach przywilejow. Indeks - dokument owej "drogi przez meke", ale zarazem swiadectwo osiagniec akademickich. Dowod u kogo i co sie studiowalo, jak zaliczalo sie sesje, jakie byly powodzenia, a jakie porazki. W koncu, indeks towarzyszy studentowi przez piec, a czasem i wiecej lat. To najwazniejszy dokument czasow mlodosci. Absolwenci nierzadko z lezka w oku skladaja swoj indeks w dziekanacie tuz przed egzaminem magisterskim. Strata indeksu to zmudna droga do jego odtworzenia, dlatego dodam przestroge: indeks nalezy szanowac, jest dokument o zyciowej waznosci calego okresu studiowania.

Posiadanie indeksu wiaze sie wiec w sposob nierozerwalny z posiadaniem przyszlego dyplomu - to jasne. Ale w rzeczywistosci mozna przesledzic dwojakiego rodzaju motywacje studiowania na uczelni wyzszej, zwlaszcza na uniwersytecie. Jedni - chcac odwlec ostateczna decyzje samookreslenia sie a posiadajacy duze zapotrzebowanie na stymulacje intelektualna - pragna po prostu byc w srodowisku uczelnianym. Ich motywy mozna by nazwac hedonistycznymi. Chca rozwijac siebie, chlonac wiedze, wzbogacac zasob wlasnych doswiadczen. Inni - nie negujac celow zwiazanych z samorozwojem chca aby czas studiowania byl nie tylko okazja do przedluzenia beztroskiej mlodosci, byl nie tylko rajskim zyciem, ale takze okazja dawania siebie innym, uczestnictwa w sprawach powaznych. Luz nad Rawa i kolorowe stroje swietujacych w juvenaliach studentow to nie jedyne przejawy niezaleznego zycia studenckiego. Sa nimi takze dzialania w kolach naukowych, pomoc charytatywna, wspoldzialanie ze srodowiskiem zewnetrznym, uczestnictwo w gremiach kolegialnych uczelni, w licznych jej komisjach i cialach wybieralnych. Nie uda sie uniknac patosu, wiec powiem otwarcie - studia to droga do odpowiedzialnej wolnosci.