Uważaj na sekty!

Mimo że sekty są dużym zagrożeniem dla młodych ludzi, którzy stosunkowo łatwo ulegają manipulacji, to większość z nas nie zdaje sobie sprawy ze skali tego problemu. Szansą na poszerzenie wiedzy na ten temat było spotkanie z Dariuszem Pietrkiem, pracownikiem Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych, zorganizowane na Wydziale Prawa i Administracji UŚ przez Koło Naukowe Sympatyków Prawa.

"Czy dalibyście się zwerbować do sekty?" - zapytał na wstępie Dariusz Pietrek licznie przybyłych na spotkanie z nim studentów. Większość odpowiedziała, że jest to niemożliwe. - "To typowe myślenie. Ludzie uważają, że skoro nie spotkali się z sektami to ich ten problem nie dotyczy. Tymczasem okazuje się, że bardzo łatwo jest wpaść w pułapkę zastawioną przez werbowników różnych ruchów religijnych. Aby się przed nimi uchronić trzeba mieć naprawdę sporą wiedzę na ich temat - stwierdził pracownik Centrum Informacji o Sektach."

Tego rodzaju wiedzy brakuje większości społeczeństwa,

Dariusz Pietrek, pracownik Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych
Dariusz Pietrek, pracownik Śląskiego Centrum
Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych
mimo że problem sekt nie jest zagadnieniem nowym. Jednym z pierwszych sygnałów, który zwrócił uwagę światowej opinii publicznej na tą palącą kwestię, były dramatyczne wydarzenia, jakie miały miejsce w 1978 roku w sercu gujańskiej dżungli. Znajdujące się tam Jonestown, osada założona przez Jima Jonesa, przywódcę ruchu Świątynia Ludu wspieranego przez rząd amerykański, odwiedził senator Leo Ryan, który chciał zbadać prawdziwość doniesień o łamaniu przez charyzmatycznego duchownego praw człowieka. Początkowo nie znalazły one potwierdzenia, gdyż Jones przedstawiał stworzone przez siebie miejsce, jako swoisty raj na ziemi, a członkowie jego organizacji nie chcieli przerwać zmowy milczenia. W końcu jednak tajemnica wydała się. Jeden z mieszkańców Jonestown wyjawił senatorowi, że spotkanie z nim było od dłuższego czasu przygotowywane, a przedstawiony mu sposób funkcjonowania organizacji nie ma nic wspólnego z prawdziwym losem członków Świątyni Ludu, nękanych psychicznie przez swojego przywódcę i przetrzymywanych wbrew ich woli w amazońskiej głuszy. Politykowi nie dane było obwieścić tej prawdy światu, bowiem zginął on w przygotowanym przez Jonesa zamachu. Udało się to jednak jednemu z towarzyszących mu dziennikarzy, który szczęśliwie uszedł z życiem z zasadzki. Kilka dni później w wiosce wylądowała grupa amerykańskich komandosów. Ich oczom ukazał się straszliwy widok. Ponad dziewięciuset członków organizacji popełniło samobójstwo poprzez wypicie trucizny. Ci, którzy nie mieli ochotę na męczeńską śmierć zostali rozstrzelani.

- "Tragedia ta uświadomiła wszystkim, jak niebezpieczne mogą być sekty. Na szczęście w Polsce nie odnotowano tak drastycznych przypadków, co nie oznacza, że organizacje działające w naszym kraju nie mają destrukcyjnego wpływu na swoich członków" - powiedział Dariusz Pietrek.

W samej aglomeracji śląskiej działa około siedemdziesiąt sekt. Zwyczaje praktykowane w niektórych z nich są dla zwykłych ludzi szokujące. Przykładem może być działająca w Bytomiu sekta Dzieci Bożych, która zmusza swoje członkinie do prostytucji. - "Przywódcy organizacji tłumaczą zwerbowanym dziewczynom, że Bóg kocha seks, dlatego muszą iść na ulice i tam nawracać ludzi. Po odbytym stosunku wręczają swoim klientom ewangelię, stwierdzając, że Jezus ich kocha" - opowiadał Pietrek.

Wszyscy zastanawiają się, jak to się dzieje, że ludzie godzą się na takie poniżenie. Wynika to z faktu, że organizacje religijne kierują swoją ofertę do ludzi, którzy nie czują się akceptowani w społeczeństwie. - "Człowiek jest bardzo wrażliwą istotą. Potrzebuje uznania. Kiedy mu go brakuje, można nim łatwo manipulować. To właśnie wykorzystują przywódcy sekt." - wyjaśniał studentom zaproszony gość.

Bezwzględne posłuszeństwo ma swoje podłoże również w niezwykle ciężkich warunkach życia, jakie panują w sektach - Członkowie Hari Kriszny są budzeni wcześnie rano. Gdy wstaną z łóżka, muszą ponad tysiąc razy śpiewać religijne pieśni. Po skromnym śniadaniu złożonym, z racji tego, że są weganami, z niskobiałkowego pożywienia muszą ciężko pracować. Około siedemnastej mogą zjeść mało pożywny obiad. Spać idą późnym wieczorem. Połączenie trzech czynników - złego odżywiania się, niewielkiej dawki snu i ciężkiej pracy - sprawia, że obojętnieją i można zrobić z nimi dosłownie wszystko- stwierdził Dariusz Pietrek.

W rezultacie przywódcy sekt przejmują całkowitą kontrolę nad

Uważaj na sekty
życiem swoich wyznawców. Bez zgody nie mogą oni nawet wyjść poza obręb miejsca zamieszkania sekty.. Jeżeli zgodę otrzymają, to muszą chodzić parami, by móc się wzajemnie kontrolować. Zdarzają się ruchy, w których decyduje się nawet o najbardziej intymnych sprawach ich członków. - "W wielu sektach nie można się ożenić bez zgody przywódcy. Przykładem może być działająca w Gliwicach Misja Chaitani. Aby małżeństwo do niej należące mogło odbyć stosunek seksualny, musi złożyć odpowiednie podanie, które wędruje przez całą Polskę, by ostatecznie trafić na Hawaje w ręce Chrisa Butlera, założyciela organizacji. Ten tą samą droga wysyła najczęściej odmowną odpowiedź. W rezultacie nim zainteresowana para otrzyma pismo, o ich wniosku wie już cały kraj." - stwierdził gość Wydziału Prawa i Administracji.

Najgorsze jest jednak to, że na wpływ sekt narażony jest każdy z nas. Werbownicy używają wielu metod, aby przyciągnąć do organizacji potencjalne ofiary. Najczęściej wyglądają one bardzo niewinnie, w rzeczywistości jednak mogą mieć opłakane dla nas skutki. - "Idziecie ulicą i podchodzi do was młody człowiek. Mówi, że jest z akademickiego stowarzyszenia i prosi o wypełnienie anonimowej ankiety. Pytają w niej, czy chciałbyś zmienić świat. Jeżeli tak, to czy mógłbyś podać im swój adres, aby otrzymać publikacje, która pomoże ci tego dokonać. Osiemdziesiąt pięć procent ludzi podaje swoje prawdziwe dane osobowe. Od tej pory znajdują się oni w obszarze zainteresowań sekty, której członkowie regularnie nachodzą swoje ofiary, zostawiając im różne ulotki i czekając, aż ich manipulacja trafi na podatny grunt." - mówił pracownik Centrum Informacji o Sektach.

Jego wykład, połączony z pokazem technik manipulacji, sprawił, że szczelnie wypełniona sala wsłuchiwała się z wytężoną uwagą w każde słowo zaproszonego gościa. Czas jednak mijał nieubłaganie i spotkanie musiało dobiec końca. Dariusz Pietrek obiecał, że chętnie spotka się ze studentami, o ile ci wyraża taką chęć. Zaprosił ich także do swojej placówki, gdzie można uzyskać wyczerpujące informacje na temat działania sekt i sposobu obrony przed nimi.

Gdzie po pomoc?

Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Nowych Grupach Religijnych jest jedną z kilkunastu placówek w Polsce, świadczących pomoc psychologiczno-pedagogiczną osobom, które miały kontakt z sektami. Biuro prowadzi zajęcia, na których można uzyskać szczegółowe informacje na temat ruchów religijnych i stosowanych przez nie metod manipulacji. Siedziba Centrum mieści się w Katowicach przy ulicy Ks. Szramka 8. Specjaliści czekają na osoby potrzebujące pomocy w każdy wtorek miedzy godziną 16 a 19. Wszystkie porady i materiały informacyjne, które można tam uzyskać są bezpłatne.

Autorzy: Michał Wojak, Foto: Michał Wojak
Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania
NiesklasyfikowaneW sosie własnymNiesklasyfikowaneZ CieszynaWydawnictwo Uniwersytetu ŚląskiegoZ CieszynaNiesklasyfikowaneStopnie i tytuły naukoweNiesklasyfikowaneZ CieszynaKronika UŚZ CieszynaNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowane
Zobacz stronę wydania...