Józef Szajna - nowator i moralista

W bogatym pejzażu twórców nowoczesnego teatru nazwisko Józefa Szajny widnieje wśród najwybitniejszych nowatorów. Szajna stworzył nowy rodzaj teatru nazwany teatrem totalnym, teatrem elementarnym, teatrem. Na wielostronnych dokonaniach wycisnął indywidualne piętno. Sformułował też podstawy teoretyczne własnego rozumienia scenografii i teatru w dobie chaosu i cywilizacji technicznej. Wyobraźnię artysty kształtowały doświadczenia historii. W czasie wojny był więźniem Oświęcimia i Buchenwaldu. Z wykształcenia plastyk. Po wojnie studiował grafikę i malarstwo w krakowskiej ASP. Czerpał w pracach teatralnych z awangard literackich, malarskich, muzycznych i bogatych źródeł reformatorskich ruchów wielkiej reformy teatralnej. Rozpoczął swą drogę artystyczną od prac scenograficznych w Opolu (Sprawa rodzinna Lutowskiego, 1953), skąd z Krystyną Skuszanką i Jerzym Krasowskim przeniósł się do Teatru Ludowego w Nowej Hucie (od 1955 scenograf, 1963-1966 - dyrektor i reżyser). W latach 1967-1970 pracował jako scenograf w Starym Teatrze w Krakowie. Współpracował także z wieloma scenami w Polsce.

Foto: Anna Mieczyńska
Foto: Anna Mieczyńska

Zaważył swą wyobraźnią na wyrazie artystycznym Akropolis wg Wyspiańskiego w Teatrze 13 Rzędów Jerzego Grotowskiego, przedstawienia rozegranego w scenerii obozu koncentracyjnego (1962). Pojawił się w tej inscenizacji charakterystyczny motyw sztuki Szajny - kompromitacja dwudziestowiecznej cywilizacji, która zrodziła epokę pieców. Motyw ten stopniowo rozrastał się w namiętne porachunki z przeszłością. Świadczą o tym między innymi scenografie do przedstawień: Puste pole Hołuja (Nowa Huta, 1965) i Rzecz listopadowa Brylla (Katowice, 1969) oraz spektakle milczenia: Reminescencje (1969) i Replika (1971). W licznych pracach scenograficznych we wczesnej fazie twórczości, zwłaszcza w przedstawieniach reżyserowanych przez Jerzego Krasowskiego, Szajna dostosowywał swe projekty przestrzenne do założeń reżyserskich. Dało to znakomite efekty w takich przedstawieniach jak Myszy i ludzie wg Steinbecka (1956), Jacobovsky i pułkownik Werfla (1957), Radość z odzyskanego śmietnika wg Kadena-Bandrowskiego (1960). Wprowadził do inscenizacji kompozycje horyzontu z wiszącymi elementami, co dawało trójwymiarowe tło. W repertuarze klasycznym Teatru Ludowego dwa przedstawienia utrwaliły się w dziejach polskiego teatru: Burza (reżyseria K. Skuszanka, 1959) i Dziady (reż. K. Skuszanka i J. Krasowski, 1962). W tym ostatnim przedstawieniu wprowadził artysta drabinę do nieba, która przebijała horyzont - znak powtarzany w późniejszych spektaklach autorskich. Szajna zaproponował nowe tworzywa: szmaty, abstrakcyjne twory, zniszczone przedmioty. Pojawiła się szmaciana kukła, opuszczana na sznurach, zgrzebne łóżko żelazne, taboret i inne przedmioty - symbole technicznej cywilizacji, poddane destrukcji. Rozwiązania scenograficzne wydobywały nieznane dotąd pokłady poezji świata przedstawionego, bulwersowały widza zmuszając go do poszukiwania sensów głęboko zakorzenionych w tradycji nurtów awangardowych. Szajna bowiem w tym czasie podjął dialog z konstruktywizmem nasycając prace niewiarą w techniczny postęp cywilizacyjny. Proponował znaki plastyczne świata wypełnionego metaforą obrazującą śmietnik zdegradowanych wartości. Na teren gry wprowadził zardzewiałe taczki, połamane wanny, rury z piecyka, poszarpane worki zamiast kostiumów, drewniane buciory. Komponował przestrzeń sceniczną metodą collagu.

Foto: Robert Jasiński
Foto: Robert Jasiński

Po przejęciu kierownictwa sceny nowohuckiej Józef Szajna zaczął tworzyć teatr własny, teatr inscenizacji plastycznej, występując jednocześnie jako scenograf i reżyser. Nie zważając na ataki krytyki nadawał kolejnym przedstawieniom własny wyraz jednocząc różne sztuki w jeden wielki świat rzeczy, świat zniszczenia i cywilizacyjnego koszmaru. Jednocześnie formułował teoretyczne podstawy własnej koncepcji teatru w takich publikacjach jak: Teatr otwarty (1968), Teatr organiczny (1977). Działalność artystyczna Szajny - scenografa, malarza i dyrektora teatru zwróciła uwagę krytyki polskiej i zagranicznej. Dostrzeżono w jego dziele zjawisko osobne i niepowtarzalne, nie mieszczące się w jednym nurcie awangardowym pozostające wynikiem przetworzenia tradycji na rzecz indywidualnego w kształcie obrazu scenograficznego. Nowoczesna plastyka wspierała inscenizacje teatralne, sama coraz bardziej stawała się także teatrem. Wstrząsające Reminescencje, dzieło poświęcone krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych lat okupacji niemieckiej, miało charakter niemego spektaklu teatralnego. Dzieło wystawiane w wielu wersjach w różnych krajach przyniosło Szajnie międzynarodowe uznanie. Nastał czas tworzenia autorskiego teatru o własnym piętnie i wyrazie. Świadomy swej odrębności artystycznej we współczesnym teatrze sformułował w roku 1962 w artykule pt. O nowej funkcji scenografii swe poglądy na teatr jako sztukę integralną. Słowo, obraz, dźwięk w jego rozumieniu ukazują proces powstawania i rozpadu form w ich przemienności. Malarstwo i teatr wzajemnie się przenikają. Zacierają granice między sztukami nie podporządkowanymi jednej estetyce. Cykl przedstawień autorskich zapoczątkował Faust (na kanwie Goethego) w Teatrze Polskim w Warszawie w roku 1971.

Foto: Anna Mieczyńska
Foto: Anna Mieczyńska

W 1972 r. objął Szajna dyrekcję Teatru Klasycznego w Warszawie, który przemianował na Centrum Sztuki Studio (Teatr, Galeria Współczesna i Studium Scenografii ASP). Centrum w latach 1972-1982 stało się miejscem powstawania najgłośniejszych przedstawień, które przeniesione w przestrzenie na różnych kontynentach rozsławiły teatr polski i nazwisko artysty. Józef Szajna doświadczony wojną, pobytem w obozach koncentracyjnych, stykający się z głodem, poniżeniem, zamienianiem tysięcy ludzi w numery, w swych aktach kreacyjnych, poczynając od Repliki scalał przeżyte, widziane w psychice z trwałymi lękami i obsesjami w jeden głos wołania o odbudowę wartości człowieka. Tworzony teatr obrazów plastyczno-teatralnych zrównujący w funkcji obiekty-rzeczy z żywym aktorem, a aktora-człowieka z protezą, kukłą i porzuconą ręką lub nogą manekina jest w rzeczywistości obrazem współczesnej cywilizacji niszczenia.

Replika I, zaaranżowana jako instalacja plastyczna dla Muzeum w Göteborgu w 1971 r. daje początek Teatrowi paniki. Wynurzają się z ziemi i tworzą martwy pejzaż kikuty manekinów, zniszczone protezy i szczątki rzeczy. W Replice II na festiwalu w Edynburgu w 1972 r. w galerii Demarco pojawił się aktor - animator i akcja złożona z obrazów: Ściany butów, kompozycji Uzurpator, Ołtarzyk, Partyzant, Matka, Dziecko, Ciężarna i innych. Artysta nazwał ten nowy spektakl Rzeczą o agonii świata i naszym wielkim optymizmie. Przedstawiona Replika w Teatrze Studio w 1973 roku z muzyką B. Schäffera zapoczątkowała nowy rodzaj narracji teatralnej o współczesnym świecie porażonym doświadczeniem holocaustu i totalitaryzmu. Teatr paniki nazwano teatrem o narracji plastycznej. Prezentowana w różnych krajach w nowych wersjach, uznawana jako "krzyk naszych czasów", jako "przedstawienie, które powinien zobaczyć świat", nagradzana otwierała drogę artyście do nowych poszukiwań środków ekspresji teatralnej. Kolejne autorskie przedstawienie: Dante (na kanwie Boskiej komedii Aligieri Dante, prapremiera we Florencji w 1974 i późniejsze realizacje w Dubrowniku w 1981 i Essen w 1985, powtórnie w Teatrze Studio w 1992 r.) i Cervantes (premiera 1976) odwołują się do archetypów kulturowych i mitów kręgu śródziemnomorskiego. Pojawia się mit Chrystusowy w labiryncie życia współczesnego. Sceniczni bohaterowie Szajny odbywają swoistą Drogę Krzyżową. Etapy tej drogi znaczą koleje losu indywidualnego i zbiorowego. Losu ku katharsis. W formie przedstawienia Szajna posługiwał się obrazową organizacją przestrzeni. Życie - jak często powtarza - zamieniał w obraz. Obrazy komponował na symbolicznych znakach. W Dantem pojawiły się słynna drabina i koło, które w swej transformacji nabierały w akcji różnych znaczeń. Podobnie jak wędrówka Dantego rozpoczynała się od Czyśćca, z którego droga prowadziła przez Piekło do Nieba. W Dantem i Cervantesie dominował motyw poznania siebie i świata jako celu życia człowieka. Przesłanie tych dzieł zostało wyraźnie zuniwersalizowane. Zniknęło bezpośrednie nawiązanie do przeżyć wojennych, do pamięci pieców i barbarzyństwa wojny, głównego motywu niemych Reminescencji oraz uruchamiających lawinę rzeczy i sił natury Replik. W twórczości Szajny pojawił się jeszcze inny motyw, a mianowicie sprawa artysty, którego społecznej roli nie doceniają zwolennicy społeczeństwa zmechanizowanego. Rozwinął go w przedstawieniach: Witkacy (1972) i Gulgutiera (1973) wg scenariusza napisanego z Marią Czanerle. Bronił prawa artysty teatru do wizji niezależnej od literatury. Zerwał z konwencją teatru pudełkowego. Przebudował salę Teatru Studio, połączył proscenium z balkonem pierwszego piętra. Zburzył podział przestrzeni teatralnej na scenę i widownię. Włączył widzów do akcji po wejściu do teatru. Niemi aktorzy w foyer wywoływali ich zaciekawienie i myślową aktywność. Szajna uformował własny zespół aktorski, podporządkowany estetyce swego teatru. Po oddaniu z własnej woli dyrekcji w roku 1982 Teatru Studio artysta wiele tworzył za granicą, pokazywał swe przedstawienia na międzynarodowych festiwalach, nagradzane i odznaczane najwyższymi wyróżnieniami. Organizował wystawy swoich prac oraz liczne warsztaty teatralne. Przedstawienia: Ślady (Teatr Rozrywki w Chorzowie, 1993, druga wersja w tymże roku w Ankarze) oraz w Hiszpanii w Alcala de Henares, miejscu urodzenia Cervantesa Życie i śmierć Cervantesa (Vida y muarte del poete Cervantes) z międzynarodowym zespołem, w Kairze ze studentami przedstawienie pt. Ziemia (Bogaya Zakera), w Portugalii w 1995 r. w Almada pod Lizboną Szczątki (Restos) sumują teatralne dokonania artysty. Odgruzowują pamięć o agonii świata proponując nowe struktury teatru elementarnego. Pamięć artysty swym bogactwem ogarnęła różne sfery życia i sztuki.

J. Szajna:
J. Szajna: "Sylwety". Fragment instalacji "Sylwety i cienie". 1973 - podobizny Józefa Szajny i Ludwika Pugeta. (Centrum Scenografii Polskiej Muzeum Ślaskiego w Katowicach

Kolejne etapy jego drogi artystycznej wniosły do przedstawień nowe rozwiązania formalne. Wyobraźnia artysty znajdowała tropy w objaśnianiu mechanizmu współczesnego świata. Artysta w swych wyzwolonych plenerach psychicznych oswajał rzeczywistość tkwiącą w nim samym. A jest to stan lęku, ograniczeń przestrzeni, również lęku przed tą przestrzenią. Odwoływał się do sił natury: ognia, powietrza, ziemi, wody. W zgrzebnych kostiumach, w plastykowych płachtach pokrywających przestrzeń gry, w maskach gazowych, w zniekształconych ciałach ludzi poszukiwał głębszego sensu życia, sensu metafizycznego. Sztuka tak pojęta pozbawiona nimbu świętości i magii, operująca destrukcją na różnych poziomach świata scenicznego, urzeczywistniająca się w plastycznej lawinie rzeczy, w metaforach wieloznacznych oraz skojarzeniach odległych od znaczeń potocznych wyrażała artystę wędrującego do granicy sztuki teatru. Teatru nasyconego lękiem o przeraźliwie puste Niebo i równie pustą Ziemię, za którą nikt nie ponosi odpowiedzialności.

W teatrze Szajny malarstwo i teatr zacierają granice między sztukami. Przez częste wykorzystywanie cytatów z wcześniejszych inscenizacji na zasadzie dialogu etyczno-estetycznego, w którym nie wykłada się jasno wartości akceptowanych i odrzucanych budował artysta sztukę o silnym nasyceniu emocjonalnym i metaartystycznym (Ślady nawiązują do wcześniejszych prac opartych na własnych scenariuszach, Restos powtarzają niemal dosłownie sceny z Repliki). Działania kreatywne, wstrząsające swym dramatyzmem usiłują w widzu odgruzowywać - jak stwierdził artysta - "przestrzenie, które z nas wyleciały". Aktorzy na równi z przedmiotami poddani zasadzie debalażu są częścią wielkiej machiny uruchamianych brył, kukieł, stworów wyobraźni. Ekspresję budują na współistnieniu z rzeczami. Wpleceni w rytm świata rzeczy, w wielki kołowrót "dziania się", "stawania" i "dokonywania", "osaczania" i "niszczenia" kierują uwagę widza na kondycję współczesnego człowieka. Człowieka w tym teatrze traktowanego przedmiotowo i podmiotowo.

J. Szajna:
J. Szajna: "Sylwety". Fragment instalacji "Sylwety i cienie". 1973 - podobizny Józefa Szajny i Ludwika Pugeta. (Centrum Scenografii Polskiej Muzeum Ślaskiego w Katowicach)

W rzeczywistości teatr Józefa Szajny jest teatrem wielkiego dramatu ludzkiego. Teatrem silnie nacechowanym indywidualnością twórcy i rodzajem jego wyobraźni kształtowanej ludzkimi doświadczeniami, chłonnym stosunkiem do awangard malarskich oraz dążeń do teatru totalnego. Jest to teatr głębokiego zatroskania o przyszłość świata i miejsce w nim człowieka i sztuki. Józef Szajna jako artysta teatru w świecie współczesnym zajmuje postawę moralisty, który stawia widzowi pytania egzystencjalne, pytania o jego los i sens ludzkiego życia. Skłania do samodzielnych odpowiedzi. Teatrowi proponuje nową estetykę i żąda przywrócenia mu funkcji miejsca kształtowania sumienia i wyobraźni widzów. Postawione przez artystę pytania o rolę sztuki w obrazach scenicznych przypominających kosmos domagają się od kolejnych pokoleń artystów odpowiedzi. Dlatego teatr Szajny nie stanowi karty zamkniętej. Jest żywą inspiracją i opozycją. Stanowi trwały ślad światowego dziedzictwa kulturowego.

Autorzy: Eleonora Udalska, Foto: Anna Mieczyńska, Robert Jasiński
Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania
NiesklasyfikowaneKronika UŚNiesklasyfikowaneOgłoszeniaNiesklasyfikowaneOgłoszeniaNiesklasyfikowaneOgłoszeniaNiesklasyfikowaneOgłoszeniaNiesklasyfikowaneWydawnictwo Uniwersytetu ŚląskiegoOgłoszeniaNiesklasyfikowaneStopnie i tytuły naukoweNiesklasyfikowaneW sosie własnym
Zobacz stronę wydania...