Rocznicowe obchody w Turzym Polu

"Zginął tak, jak żył: zawsze na służbie, zawsze w drodze. Pozostawił rozpoczęte dzieło, które na miarę naszych zdolności mamy obowiązek kontynuować."

Przyjaciele

W dniu 7 października 2001 roku minęła 10-ta rocznica tragicznej śmierci Waleriana Pańki, profesora Uniwersytetu Śląskiego, doradcy NSZZ "Solidarność" RI, założyciela Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, posła na Sejm RP, Prezesa NIK. Profesor zginął w wypadku samochodowym, we wciąż niewyjaśnionych przekonująco okolicznościach. Wiadomo, że jako prezes NIK otrzymywał anonimy grożące mu śmiercią. W przypadkowość tego tragicznego zdarzenia uwierzyli jedynie nieliczni.

Z okazji rocznicy w rodzinnej miejscowości Profesora, w Turzym Polu koło Krosna, odbyły się uroczystości, w których min. uczestniczyli przyjaciele i koledzy Profesora - pracownicy Uniwersytetu Śląskiego i Wydziału Prawa i Administracji.

Rano, w dniu 15 października, delegacje uczestniczące w obchodach odwiedziły mogiłę Profesora na cmentarzu w Jasionowie i złożyły wiązanki kwiatów.

Główne obchody rozpoczęły się uroczystą Mszą św. koncelebrowaną w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego w Turzym Polu. Sprawował ją ks. biskup Stefan Moskwa w asyście ks. infułata Juliana Pudło i proboszcza parafii ks. Józefa Zięby. W ławkach zasiedli odświętnie ubrani uczniowie, rodzice, grono pedagogiczne i licznie przybyli goście.

Ksiądz biskup wygłosił homilię o powołaniu szkoły, o integrującej roli sztandarów, znaczeniu słów "Bóg, Honor, Ojczyzna", które od wieków umieszczane były na polskich chorągwiach. Zostały one również wyhaftowane na nowym sztandarze szkoły, który został poświęcony w trakcie uroczystości. Po nabożeństwie zgromadzeni, w takt melodii granych przez orkiestrę Domu Kultury w Brzozowie, przeszli do Szkoły Podstawowej im. Waleriana Pańki.

Tam, w sali, gdzie przed pięciu laty umieszczono tablicę pamiątkową z podobizną Profesora i zgromadzono fotografie oraz dokumenty, dyrektor szkoły, pani Bożena Anyszewska powitała przybyłych gości, min. wiceprzewodniczącego NIK pana Piotra Kownackiego, dyrektor departamentu NIK Czesławę Rudzką-Lorenc, dyrektora delegatury NIK w Brzozowie Stanisława Sikorę, władze samorządowe i powiatowe, rodzinę, a przede wszystkim żonę zmarłego Profesora Panią Urszulę Pańko oraz przyjaciół i kolegów z Uniwersytetu Śląskiego. Rodzice przekazali sztandar Pani Dyrektor, a ona z kolei pocztowi sztandarowemu szkoły, a następnie dzieci złożyły przysięgę. Rozpoczęła się jedna z najbardziej wzruszających części uroczystości: dzieci, przy dźwiękach muzyki, z powagą recytowały fragmenty poezji o życiu, przemijaniu, śmierci, tęsknocie po utraconych bliskich. Wielu przybyłych gości dziękowało za możliwość uczestniczenia w tak pięknie przygotowanej uroczystości, za kultywowanie pamięci Patrona szkoły, wspominało Jego postać, życzyło dzieciom i nauczycielom wielu sukcesów. Wzruszające słowa podziękowania wypowiedziała Pani Urszula Pańko, która bardzo serdecznie mówiła o zmarłym mężu, o Jego przywiązaniu do rodzinnych stron, o wszechstronnych zainteresowaniach. Pracownicy Uĺ i przedstawiciele NSZZ "Solidarność" przekazali szkole upominki.

Później odbyło się spotkanie przybyłych gości z nauczycielami i rodziną w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej, przygotowane przez rodziców uczniów szkoły, uświetnione występami szkolnego zespołu tanecznego "Gag".

Uroczystość upamiętniająca dziesiątą rocznicę śmierci Waleriana Pańki i piątą rocznicę nadania Jego imienia szkole podstawowej w Turzym Polu, połączona z poświęceniem oraz przekazaniem szkole sztandaru ufundowanego przez rodziców była pięknym świętem. Widać było autentyczną dumę dzieci i całej społeczności z tego, że Profesor był sąsiadem, że urodził się i wychował w ich rodzinnej miejscowości.

Ci, którzy znali Profesora i mieli możliwość współpracy z Nim powtarzają opinie (zebrane przez Marzenę Pańko-Wojtowicz i Bożenę Anyszewską w okolicznościowym opracowaniu), że to z domu rodzinnego wyniósł dewizę życiową : "Kochaj Boga, Ojczyznę i ludzi", której był wierny do końca. Wspominają Go jako człowieka pogodnego, duszę towarzystwa, wspaniałego gawędziarza o błyskotliwym dowcipie.

Ufał ludziom, lubił ich i zawsze spieszył im z pomocą. Głęboko przywiązany do tradycji, kochał rodzinę, przyjaciół i swój kraj. Nie będąc synem ziemi śląskiej polubił ją i jej mieszkańców; starał się dla nich zrobić jak najwięcej. Dążył do prawdy - tej absolutnej, jak i zwyczajnej, ludzkiej - w nauce, życiu publicznym i prywatnym.

Nie znosił spektakularnych gestów, taniego efekciarstwa, czy chwalenia się swoimi dokonaniami.

Dla wszystkich pozostanie Mistrzem na zawsze.

Grażyna Pasterny, Ewa Żurawska
NSZZ "Solidarność" UŚ
Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania