HUMANIŚCI W INTERNECIE

Paweł Lekszycki i Michał Pyka - obaj zainteresowani szeroko rozumianą kulturą, pełnią funkcję redaktorów w dwóch niezależnych od siebie vortalach internetowych. Zadałam im podobne pytania dotyczące pracy redakcyjnej. Chciałam się dowiedzieć, czy jest w Internecie miejsce na humanistykę z akademickim zacięciem.

PAWEŁ LEKSZYCKI - redaktor serwisu ‘kursywa.pl’

Barbara Białowąs: Jak doszło do powstania vortalu internetowego www.kursywa.prv.pl zajmującego się poezją, prozą i krytyką literacką?

Paweł Lekszycki

Paweł Lekszycki: Jakiś czas temu postaraliśmy się aby powstała jakakolwiek inicjatywa kulturalna, żeby powstało cokolwiek po grupie „Na Dziko”. Chodziło nam o stworzenie dodatku literackiego przy jakimś czasopiśmie kulturalnym, które ma zasięg ogólnopolski.. Wszystko zaczęło się kręcić wokół „Opcji”. Wcześniej wydawaliśmy arkusze poetyckie przy tym dwumiesięczniku. Było trudno zacząć, ale w pewnym momencie Cezary Kęder ówczesny redaktor naczelny „Opcji” zaproponował żebyśmy robili stronę internetową właśnie „Kursywy”. I tak to się wszystko zaczęło.

B.B: Kto jest w składzie redakcji ?

P.L: Na początku w rozmowach z C. Kęderem uczestniczyły trzy osoby: ja i jeszcze jeden kolega, który zrezygnował. Początkowo Internet nie wydawał nam się dobrym medium dla literatury, ale zdecydowaliśmy się z Adamem spróbować. Pomogli nam w tym Łukasz Adamczyk i Adrian Ruszkiewicz, są oni redaktorami technicznymi. Bez ich pomocy vortal by nie ruszył.

B.B: Jak wyglądała na początku Wasza praca, skąd mieliście pierwsze teksty?

P.L: Na początku to były teksty autorów związanych ze „Śląskiem”. Dzwoniliśmy do nich i prosiliśmy, aby nadsyłali swoje teksty. Potem ludzie z całej Polski zaczęli sami wysyłać nam swoją twórczość.

B.B: Czy jest duży odzew ze strony „internautów”?

P.L: Na początku 2000 roku dokładnie w styczniu ukazał się pierwszy numer. W pierwszym miesiącu było tylko sto wejść, ale z każdym miesiącem ta liczba powiększała się. Obecnie jest średnio około 1000 wejść na miesiąc. Poza tym okazało się, że Internet jest dobrym medium, gdyż mamy wejścia z całego świata. Jest dużo wejść ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii. Domyślamy się jedynie, że są to często poeci, literaci. Również są to młodzi ludzie, którzy w Internecie szukają jakiś furtek, aby zaprezentować swój dorobek.

B.B: Jak często odświeżacie strony?

P.L: Staramy się być dwumiesięcznikiem zarówno na papierze ( dodatek do „Opcji”- przyp. B.B) jak i w sieci. Niestety Adam Pluszka przeniósł się do Krakowa, dlatego ostatni numer jest tylko pod moją redakcją.

B.B: Czy vortal jest dofinansowywany z Uniwersytetu?

P.L: Nie, nie czerpiemy jako redaktorzy żadnych korzyści finansowych z tej pracy. Jest to zdecydowanie czyn społeczny

B.B: Niektóre vortale utrzymują się z reklam. Czy nie myślicie o tego typu funduszach?

P.L: Naszym założeniem jest pismo wyłącznie literackie i nie braliśmy pod uwagę bannerów reklamowych na naszych stronach. Wydaje nam się to mało estetyczne.

B.B: Jakie są plany rozbudowy vortalu?

P.L: Chcemy zmienić serwer, przy którym funkcjonujemy. Na razie jesteśmy przy http://free.art.pl . Może wtedy pomyślimy o zamieszczaniu reklam na stronach. Nasz serwer prowadzi działalność niekomercyjną, więc nie może z założenia zamieszczać reklam.

B.B: Dlaczego w „Kursywie” jest tak mało prozy?

P.L: Tak, rzeczywiście to prawda. Poezji dostajemy całe mnóstwo, natomiast prozy dużo mniej. Przychodzi tylko kilka opowiadań na miesiąc. Przeszkodą jest też to, że często robimy materiał tematyczny ( np.: „brzydkie wyrazy”, „porno”) i często nadesłane opowiadania nie pasują do wybranego tematu. Natomiast jeszcze trudniejsze jest zdobycie dobrze napisanej krytyki literackiej.

B.B: Jak myślisz jaką funkcję może pełnić „Kursywa” zarówno w sieci jak i ta drukowana, w świecie poezji śląskiej?

P.L: Mam nadzieję, że być może daje obraz tego co się dzieje w Polsce, gdyż teksty, które publikujemy nie są reprezentatywne tylko dla Śląska. Nie potrafię określić ile procentowo jest wejść z samego Śląska, a ile z innych regionów polskich. Mamy ambicję prezentować to co się dzieje w Polsce, a nie ograniczać się tylko do Śląska.

B.B: Jaki jest stosunek grupy poetyckiej„ Na Dziko” do „Kursywy”?

P.L: Akurat zdarzyło się tak, iż wszyscy poeci z tej grupy publikowali na łamach „Kursywy”, tj.: Bartek Majzel, Maciej Melecki, Grzegorz Olszański i Kobierski czy Wojciech Kuczok, który już do grupy nie należy. Nie wiem czy podoba im się nasza inicjatywa, ale na pewno nie są przeciwnikami.

B.B: Czy macie plany odłączenia się od „Opcji” i założenia pisma autonomicznego?

P.L: Niestety musimy w tych planach brać pod uwagę problemy innych pism o takim profilu literackim. Ciężko jest takim periodykom zaistnieć na rynku i dłużej się na nim utrzymać. Dlatego nie mogę powiedzieć o konkretnej dacie powstania osobnego pisma o poezji, prozie.

B.B: Co sądzisz o vortalu internetowym www.humanista.pl ?

P.L: Myślę, że to kawał dobrej roboty. Ciekawa strona, czytałem z przyjemnością.

Paweł Lekszycki, ur. 1976. Jest na drugim roku studiów doktoranckich na Wydziale Filologicznym UŚ. Autor kilku tomików poezji. W druku książka krytyczno-literacka „Na Dziko dla opornych” wydana przy Stowarzyszaniu Pisarzy Polskich. Kontakt:szycki@wp.pl

MICHAŁ PYKA - redaktor naczelny serwisu ‘Humanista.pl’

Barbara Białowąs: Jak doszło do powstania vortalu internetowego www.humanista.pl zajmującego się szeroko rozumianą kulturą (film, teatr, teoria kultury, literatura, krytyka literacka i filmowa, muzyka, multimedia)?

Michał Pyka
Michał Pyka: Od kiedy miałem dostęp do Internetu zawsze chciałem tworzyć coś wartościowego. Często sam szukałem w Internecie tematów dotyczących kierunku który studiuję, czyli kulturoznawstwa. Niestety nic takiego nie odnalazłem, dlatego postanowiłem zrobić coś samemu. Na początku były to strony, które zawierały notatki ze studiów, opracowania lektur, itp. Etap ten trwał przez około rok od marca 1999. Następnie powstał ‘desperat’- pismo sieciowe powstałe z inicjatywy Studentów III roku Kulturoznawstwa. Naszym zamiarem było obserwowanie najciekawszych zjawisk z dziedziny antropologii, filmu, literatury i teatru. Istniał około roku. Potem już chciałem „wybić się” poza ramy uczelni i stworzyć coś profesjonalnego, ponadregionalnego. Pierwsza koncepcja serwisu została spisana w maju 2000. Oficjalnie www.humanista.pl wystartował 1 listopada 2000 roku. Pierwsze dwa miesiące były bardzo ciężkie, ale potem znalazło się sporo entuzjastów.

B.B: Kto jest w składzie redakcyjnym?

M.P: Od początku do końca jest to mój pomysł. Sam redaguję całość vortalu. Moim założeniem jest to, aby humanista zajmował się wyłącznie sprawami szeroko pojętej humanistyki i tematami kulturoznawczymi. Z założenia vortal, inaczej niż portal, musi się zajmować jedną konkretną dziedziną, a nie wszystkimi na raz. Natomiast ja postanowiłem w „Humaniście” nie zajmować się twórczością poetycką czy prozą. To jest zdecydowanie na drugim planie. Przede wszystkim chcę, aby istniała wymiana informacji, myśli, poglądów związanych z humanistyką. Rozważania teoretyczne zamiast twórczości.

B.B: Jak wygląda Twoja praca przy vortalu?

M.P: To zależy od tego, jak zadysponuje swoim prywatnym czasem. Jak jest np. sesja egzaminacyjna, wtedy automatycznie mam mniej czasu. Natomiast codziennie przeglądam forum dyskusyjne, sprawdzam jakie listy napłynęły do redakcji, odpowiadam na e-maile, patrzę jaka jest oglądalność. Aktualizacje są w miarę napływu nowych tekstów . Jednak staram się aby „Biuletyn” wychodził regularnie, czyli co miesiąc. Warto dodać, że jest około 1000 prenumeratorów „Biuletynu”. Ostatnio także dołączyłem trzy podserwisy, tj. całkowicie nowa strona o kulturoznawstwie, Koło Naukowe Filmoznawców UŚ oraz Koło Naukowe Krytyki Literackiej.

B.B: Kim jest odbiorca Twojego vortalu?

M.P: Można powiedzieć, że jest parę takich grup. Pierwsza grupa to są studenci, głównie z Poznania, Katowic, Warszawy, Krakowa, Gdańska. Im zależy na lekturach i informacjach akademickich . Druga grupa to są młodzi twórcy, którzy chcą zaprezentować się ze swoimi utworami, głównie wierszami. Ja jednak nie mam w planach zamieszczać tego typu twórczości, dlatego zmuszony jestem ignorować poetów... lub pomóc im wrócić na ziemię. Trzecia grupa to polonia z Niemiec, Ameryki. Są to często byli studenci z Uniwersytetu Śląskiego. Przeciętnie zawartość serwisu przegląda kilka tysięcy osób miesięcznie i liczba ich stale się powiększa.

B.B: Czy www.humanista.pl jest dofinansowywana przez Uniwersytet lub przez reklamodawców?

M.P: Nie zwracałem się o nic takiego do Uniwersytetu ani do żadnych firm. Jedynie raz od Uniwersytetu dostałem książki jako nagrody w konkursie filmowym. Z potencjalnych reklamodawców nikt się do mnie nie zgłaszał. Poza tym uważam, że reklamy powinny być związane z profilem vortalu, żeby nie spadł jego poziom. Najgorsze jest przy tym to, że dochody często łączą się z kompromisami. Na razie według moich założeń sprzed roku: pracuję na dobrą markę serwisu.

B.B: Jakie są Twoje plany rozwoju vortalu?

M.P: Na razie żadne, ponieważ humanista osiągnął w pewnym stopniu pełnię, tzn. że nie wiem co bym chciał jeszcze do niego dodać. Jak już wcześniej wspominałem dodałem trzy nowe podserwisy. Teraz chcę aby było po prostu coraz więcej nowych tekstów, dyskusji, informacji. Jednym słowem chcę powiększać zawartość tego co jest i dążyć do tego aby stać się forum opiniotwórczym na skale ogólnopolską (z ukierunkowaniem na środowisko i zacięcie akademickie).

B.B: Jakich udzieliłbyś rad osobom, które chciałyby taki vortal założyć?

M.P: Przede wszystkim trzeba mieć pomysł i dużą determinację aby poprowadzić vortal przynajmniej przez dwa lata i wyrobić sobie przez ten czas markę. Natomiast oprogramowanie czy szata graficzna zależy od własnych umiejętności. Do tego jakieś własne fundusze finansowe też nie zaszkodzą.

B.B: Opowiedz jak działa w humaniście forum dyskusyjne.

M.P: Jest oparte na formule otwartej, tzn. każdy może zaproponować swój temat. Ja w to nie ingeruję (o ile nie kłóci się to z założeniami serwisu). Najważniejsza jest tu dyskusja, wymiana poglądów. Jednym z najbardziej popularnych ostatnio tematów jest np.: „Czy książka będzie śmieciem XXI wieku” oraz „Negatywny wpływ polskiego katolicyzmu na wolność umysłową społeczeństwa.” Wcześniej toczyła się żywa dyskusja na temat „Problem Fausta a Big Brother”.

B.B: Czy masz plany, aby zaistniała wersja drukowana „Humanisty”?

M.P: Nigdy, to jest medium stricte sieciowe i tak ma pozostać. Na tym właśnie polega jego specyfika i wyjątkowość. Na rynku drukowanych pism kulturalno-społecznych jest za duża konkurencja i dlatego mnie on akurat nie interesuje.

B.B: Czy jest w Internecie jakiś vortal, który uważasz za swoją konurencję?

M.P: Jeśli jest to ja o tym nie wiem. Z tego co znam i cenię, to np. www.koneser.pl lub www.cyberforum.pl . Ten ostatni jest tworzony pod opieką profesorów z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Szkoda jednak, że od dłuższego czasu nie aktualizowany. Zastanawiam się, czy już przypadkiem nie umarł sieciową śmiercią naturalną.

B.B: Co sądzisz o vortalu www.kursywa.prv.pl ?

M.P: Znajome nazwiska, przyjemna szata graficzna i tematyka, która mnie specjalnie nie pasjonuje.

B.B: Dziękuję za rozmowę.

Michał Pyka ur. 1978 w Tarnowskich Górach, student V roku kulturoznawstwa UŚ, spec. Filmoznawstwo i Wiedza o Mediach (kontakt: mpyka@humanista.pl).

Autorzy: Barbara Białowąs, Foto: Barbara Białowąs
Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania