"Eksklasyk" nominuje klasyka

Mówienie o książkach - to już tradycja czwartkowych spotkań w Bibliotece Śląskiej. Tym razem zaprezentowano najnowszy tomik poezji Jarosława Marka Rymkiewicza: Zachód Słońca w Milanówku, który otrzymał nominację do Śląskiego Wawrzynu Literackiego - nagrody Biblioteki Śląskiej. W rolę jurora i prezentera wcielił się Bohdan Zadura - poeta, krytyk literacki i tłumacz.

Nominacja książki J. M. Rymkiewicza do Nagrody Śląskiego wawrzynu literackiego stała się faktem.
Nominacja książki J. M. Rymkiewicza
do Nagrody Śląskiego wawrzynu literackiego
stała się faktem.

- Kiedy szukałem poetyckich wzorców i różnych mistrzów, w którymś momencie trafiłem na Jarosława Marka Rymkiewicza i podpisałem się obiema rękami pod jego programem - neoklasycyzmem. Ta fascynacja trwała jednak dość krótko. Mój trzeci tom wierszy był zerwaniem z tym kierunkiem. Tak mi się wydawało, że popełniłem coś w rodzaju zdrady. I oto w 2002 roku wychodzi książka, dzięki której odnajduję w sobie te uczucia, które wobec poezji Jarosława Marka Rymkiewicza żywiłem jako człowiek dwudziestokilkuletni.

Chwile zadumy i wspomnienia zapoczątkowały prezentację niezwykłej książki. Bohdan Zadura z przyjemnością czytał już dwa poprzednie tomy poety: Moje dzieło pośmiertne oraz Znak niejasny, baśń półżywa, jednak Zachód słońca w Milanówku w jego mniemaniu jest doskonały. Właśnie dlatego podjął się rekomendacji tej książki, jakby na przekór słowom samego Rymkiewicza, który stwierdził: [...] jestem teraz wielkim wrogiem interpretacji - i to wszelkiego rodzaju. [...] Wiersze nie są po to, żeby je rozumieć, a więc nie są po to, żeby je interpretować - są po coś innego. Jeśli mnie Pan zapyta, po co są - to ja na to pytanie nie odpowiem, bo odpowiedź jest mi nieznana. Gdyby traktować tę wypowiedź poważnie, to spotkanie w Benedyktynce nie miałoby sensu. A przecież Zachód słońca w Milanówku to wielkie wydarzenie poetyckie , o którym należy głośno mówić. A zatem kilka słów... rekomendacji.

Z wierszy "wyłaniają" się zwierzęta, szczególnie wdzięczne poetycko - koty: Śnieżek[...] Zapchlony Żółtek oraz szalony kot Bończa[...] Kot w ostrogach kot Frajszyc w żółtym kapeluszu / Kot Połowa Ogona oraz kot Bez Uszu [...] Półżywy kot Nazista [...] kot Skurwiel ten który sika mi na progu / Kot Utopiony w worku kot Idź do Cholery[...] stary kot Eliota / Na końcu jeśli chcecie - szła połowa kota. W ogrodzie "pomieszkują" również: krety, myszy, jeże, wiewiórki. Wszędzie pełno uschłych i półżywych drzew owocowych. U ich podnóża plenią się pokrzywy i inne chaszcze. Bluszcze i dzikie kłącza pokrywają groby i cmentarze. Zewsząd słychać muzykę - "Ktoś śpiewa pieśń Schuberta", Ósmy kwartet Dymitra grają cztery grusze, a niedaleko koty tańczyły wokół domu / Tango, bolero, charstona. Pogrzeby, "pieśni cmentarne", korowody odsyłają do motywu danse macabre. Widoczne jest również obrazowanie barokowo-turpistyczne. W tym świecie milanówkowego ogrodu współistnieją żywi i umarli, cienie i półżywe istoty. W niejednym wersie "widać" i "słychać" Leśmiana (Idzie przygłup istnieniowy - przez istnienie; Prosto w nicość - co za odlot odlotowy; Mamy tutaj przepaść - niewielką przy płocie; ). Zacierają się granice między "tu" i "tam". Wszystko wchodzi wychodzi przez ogromną bramę - dziurę, szparę w płocie. Ogrodowa kompania przyjaciół bezustannie wędruje [...] - do naszego Boga[...] Prosto w nicość - tam gdzie Boga widać z bliska, aż nadchodzi czas, by [...]Kot żółty poszedł na poszukiwanie / Zaniósł do Boga nasze zapytanie. Chodzenie i poszukiwanie Boga wiedzie przez długie i kręte drogi, i nikt nie wie, co czeka za zakrętem.

Opowieść ta jest już skończona[...]
Te moje wiersze nic nie znaczą
Ale czy coś ma tu znaczenie
Koty i brzozy po mnie płaczą
W domu ktoś mieszka jakieś cienie

("Ogród w Milanówku - poezja brzóz i kotów")

Okładka nominowanej książki
Okładka
nominowanej książki

Dla Bohdana Zadury Zachód słońca w Milanówku był jedną z największych satysfakcji czytelniczych w ostatnim czasie. Wydaje się, że nominacja do nagrody Śląskiego Wawrzynu Literackiego jest w pełni uzasadniona. Książka ta zasługuje na miano finalistki.

Jarosław Marek Rymkiewicz urodził się 13 lipca 1935 r. w Warszawie. Wybitny poeta, prozaik, dramaturg, krytyk, eseista, tłumacz i literaturoznawca. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Łódzkim, na którym pracował do 1958 roku. Związany z Instytutem Badań Literackich PAN. Debiutował w roku 1957 tomem wierszy Konwencje. Ogółem wydał 10 tomików wierszy. W 1967 r. opublikował zbiór esejów Czym jest klasycyzm, będący manifestem poetyckim. Oprócz tego ukazały się kolejne książki - eseje: Myśli różne o ogrodach oraz powieści: Rozmowy polskie latem roku 1983 i Umschlagplatz. Rymkiewicz jako literaturoznawca pasjonuje się polskim romantyzmem. Bohaterami jego książek są wybitni twórcy tej epoki: Juliusz Słowacki, Aleksander Fredro oraz Adam Mickiewicz, któremu poświęcił czterotomowy cykl pt. Jak bajeczne żurawie. Najnowszą fascynacją poety, której owocem jest eseistyczna encyklopedia wydana w 2001r., stał się Bolesław Leśmian. Jarosław Marek Rymkiewicz jest laureatem licznych nagród m.in.: Fundacji Kościeliskich (1967), paryskiej "Kultury" (1986), londyńskich "Wiadomości" (1987), miesięcznika "Odra" (1992), Fundacji Jurzykowskiego (1992).

1O Sarmatach,motłochu i ciemnościach poezji (Z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem rozmawia Piotr Szewc), "Nowe Książki" 2001, nr 8, s. 4-6."

2 Por. R. Przybylski: Ogród istnienia, "Gazeta Wyborcza" z 24.10.2002, s. 13-14."