Wystawa rzeźby prof. Stanisława Radwańskiego w Galerii Uniwersyteckiej w Cieszynie

W maju, w Galerii Uniwersyteckiej, prezentował wystawę swych rzeźb profesor Stanisław Radwański. Była to wystawa szczególna, o którą Instytut Sztuki bardzo zabiegał, Stanisław Radwański jest bowiem artystą bardzo utytułowanym, mającym na koncie i prestiżowe, monumentalne realizacje pomnikowe i formy bardziej kameralne; artystą, którego nazwisko zapisało się już w dziejach powojennej rzeźby polskiej. Jest jednocześnie profesorem gdańskiej uczelni artystycznej i członkiem Rady Wyższego Szkolnictwa Artystycznego przy Ministerstwie Kultury i Sztuki, ma za sobą praktykę pedagogiczną na uczelniach amerykańskich. Było to więc obok doznań czysto estetycznych płynących z obcowania z dziełami artysty, spotkanie z doświadczonym pedagogiem.

rzeźba

Prezentowane na wystawie rzeźby powstawały w różnych latach i w różnym materiale. Pokazują one całe spektrum możliwości twórczych rzeźbiarza. Obok realizacji tworzonych dla konkretnych miejsc, na przykład popiersi kompozytorów (Beniamina Brittena dla Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy czy Fryderyka Chopina dla Pałacu w Ostromecku), pojawiły się kameralne, małe formy wykonane z niezwykłą precyzją. Z wiadomych powodów nie dane było nam obejrzeć monumentalnych realizacji pomnikowych, których ma profesor na koncie wiele, a są wśród nich rzeźby parkowe dla Ostromecka, Lublina, prace zlokalizowane na terenie całego województwa gdańskiego, czy też realizacje w obiektach sakralnych: w kościele św. Brygidy w Gdańsku, w św. Józefa w Gdyni, w kościele Oblatów w Kędzierzynie-Koźlu. Monumentalne realizacje, których dzisiaj już coraz mniej w Polsce powstaje, są szczególnym sprawdzianem dla rzeźbiarza. Wymagają specyficznej sprawności - umiejętności dostosowania swej wizji artystycznej do wyobrażeń ogółu społeczeństwa, talentu lapidarnego, a jednocześnie dosadnego przekazywania nieraz trudnych do wyrażenia idei, wyczucia przestrzeni, perspektywy, czy wreszcie czysto technicznej sprawności warsztatowej. Można więc rzec, że realizacje monumentalne są probierzem możliwości rzeźbiarza, weryfikacją jego wszechstronności. Ale istotę twórczości, to co artystę tak na prawdę nurtuje, objawiają formy mniejsze.

rzeźba

Analizując właśnie te prace Radwańskiego dostrzec można u artysty swoistą predylekcję do dialogu z tradycją. Przybiera to formy różnorakie - od dwugłosu odwiecznie przewijających się w sztuce wątków: klasycznego i ekspresyjnego (Popiersie Romantyczne, Muza), po nowe interpretacje stylów historycznych, przepuszczonych przez filtr współczesności i własnej wrażliwości (Muza, Wspomnienie z nieodbytej podróży). Dowodzi to jak kulturowo i czasowo rozległe są konteksty odniesień artysty. Ta cecha wydaje się być dość znacząca i określająca zakres poszukiwań artystycznych Radwańskiego. Posiada on ponadto ogromną świadomość różnych konwencji rzeźbienia. Swobodnie posługuje się zwartą formą, utrwaloną w tradycji rzeźby europejskiej przez dokonania choćby Maiolla, ale i powierzchnią zbrużdżoną i niespokojną, która ewokuje każdorazowo efekt ulotny, impresyjny przy zmieniającym się oglądzie pracy. I tu znów spotykają się dwie koncepcje podejścia do istoty rzeźby występujące od jej zarania.

rzeźba

Innym zjawiskiem dostrzegalnym w twórczości artysty jest dążność do zdynamizowania rzeźby poprzez ukazanie ruchu - odwieczny problem, który na przestrzeni dziejów różnorako starano się w sztuce rozwiązywać. Wyraźnie uchwytna dążność do oddania ruchu dostrzegalna jest w wizerunku Stanisława Moniuszki. Są to jakby nakładające się na siebie widoki twarzy kompozytora, lekko względem siebie przesunięte, przez co oblicze sprawia wrażenie żywego, pozostającego w ruchu. Nie zatraca się przez to w żaden sposób rozpoznawalność rysów twarzy kompozytora. Ale rodzi się skojarzenie, że nie o ruch tu tylko chodzi, że to bardziej ogólna metafora czasu (wszak ruch nieodłącznie jest przypisany czasowi). Muzyka także jest funkcją czasu i ruchu. Portret Moniuszki odbiera się więc nieuchronnie jako próbę synestezji sztuk - muzyki i rzeźby.

Nie można rzeźbom Radwańskiego odmówić i swoistego poczucia humoru. Powstaje ono często z zabawy samą formą. Taki jest na przykład portret teściowej - realistyczny wizerunek w papilotach perfekcyjnie opracowany w marmurze. Materiał pozornie nieadekwatny do ujęcia tematu. Można by więc posądzić artystę o jakieś koneksje z myśleniem postmodernistycznym? Myślę, że jednak nie. Rzeźba Radwańskiego to zjawisko inne gatunkowo już u samych podstaw myślenia. Z jednej strony jest uderzająco wszechstronna i w doborze materiałów i gatunków, i w obszarze skali powstających realizacji; z drugiej strony erudycyjna, przywołująca cały czas rozmaite konteksty historyczne, choć robiąca to w sposób dyskretny i wyrafinowany. Jej dialog z tradycją jest subtelny i nie zakłóca głównego przesłania. Odbiorca może go usłyszeć lub nie. W ten sposób artysta uzyskuje dzieło wielowarstwowe, oddziałujące na różnych poziomach, wzbudzające różnorakie skojarzenia i co najważniejsze - pozwalające wyjść widzowi poza sferę tylko estetycznego zachwytu.

Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania
NiesklasyfikowaneOgłoszeniaNowe książkiOgłoszeniaNiesklasyfikowaneStopnie i tytuły naukoweW sosie własnymNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowaneKronika UŚOgłoszeniaNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowane
Zobacz stronę wydania...