Co u nas słychać? czyli rzecz o Kole Naukowym Filmoznawców i o kinie rosyjskim

Zapewne niewielu studentów UŚ słyszało o naszej działalności, a niektórzy być może nawet nie wiedzą, że istnieje takie koło. W sumie to nic dziwnego, ponieważ, jak w większości przypadków kół naukowych na wszystkich uniwersytetach, efekty ich pracy nie wychodzą często poza instytutowe mury. O tego typu strukturach słyszymy najczęściej gdy organizują one większą imprezę (np. festiwal) dla wszystkich studentów, gdy odznaczą się jakimś wybitnym osiągnięciem, lub po prostu od znajomych, najczęściej bezpośrednio zaangażowanych.

1.

Koło powstało w 1986 roku i od tego czasu przewinęło się przez nie wielu młodych ludzi zafascynowanych filmem i współczesną kulturą audiowizualną. Niektóre z nich związały się później z uczelnią (np., już po obronie doktoratów, Barbara Kita czy Edyta Stawowczyk).

W początkowej fazie opiekunem naukowym była dr Anita Skwara z Zakładu Wiedzy o Filmie i Nowych Mediach. Od ośmiu lat funkcję tę sprawuje dr Jakub Zajdel. Obecnym przewodniczącym koła jest Daniel Wahl, osoba wyjątkowo nadająca się na to stanowisko dzięki zmysłowi organizacyjnemu. Przed nim szefem był Radosław Kotapka – dziś już absolwent UŚ i pracownik jednej z najlepszych firm reklamowych w Warszawie.

W ciągu tych 15 lat działalności udało się zorganizować cztery większe przeglądy filmów. Nie były to imprezy cykliczne. Każda z nich miała inny charakter i profil tematyczny. Jedną z pierwszych takich imprez był „Przegląd filmów z mojej filmoteki”, w 1992 roku. Filmy zostały specjalnie sprowadzone z Filmoteki Narodowej z Warszawy. Przegląd obejmował wiele dzieł zaliczanych tradycyjnie do klasyki sztuki filmowej, np. „Czarny Piotruś” M. Formana czy „Powiększenie” M. Antonioniego. Udało się wtedy także wydać broszurę z interpretacjami filmów napisanymi przez organizatorów.

Od tego czasu tradycją stało się także, że wszelkie przeglądy organizowane przez KNF UŚ są bezpłatne dla wszystkich uczestników. Stawiały one sobie za cel propagowanie wśród studentów UŚ szeroko rozumianej kultury. Wyświetlanym filmom towarzyszyły prelekcje, wykłady i dyskusje.

Następną imprezą był „Przegląd filmów Chaplina” organizowany przez Agnieszkę Kuberę, która nb. napisała na ten temat wyjątkowo oryginalną pracę magisterską, wysoko ocenioną przez środowisko naukowe. Po przeglądzie członkowie KNF ponownie napisali interpretacje zaprezentowanych filmów.

Szczególne znaczenie w przyciągnięciu studentów z innych wydziałów do szerszego zainteresowania filmem był „krwawy” przegląd pt.: „Mit wampira”. Poszczególne filmy ponownie sprowadzono z Filmoteki Narodowej, ale nie tylko… Rarytasem okazały się dwa filmy pożyczone od znanego spikera radiowego z programu III PR Tomasza Beksińskiego oraz niełatwo osiągalne dzieło duńskiego reżysera Carla T. Dreyera, „Wampir” z 1932.

Aleksiej Bałabanow
Twórca "Brata 2", Aleksiej Bałabanow

Ostatnim osiągnięciem KNF jest „Przegląd Filmów Dalekowschodnich”, który miał miejsce w kinie studyjnym SILESIA FILM w dniach 7 – 9 kwietnia 2000 roku. 50-osobowa salka przy niektórych pokazach okazała się za mała, mimo tego, że reklama wydarzenia była minimalna. W repertuarze znalazły się filmy z takich krajów jak Iran, Japonia, Indie, a także z Hongkongu. Udało się m.in. pokazać „Happy Tohether” Wong Kar – Waia przed ogólnopolską premierą, oraz niedostępne w Polsce filmy „Dzikie noce” i „As Tears Go By” tegoż reżysera. Utwory sprowadzone zostały dzięki osobistym koneksjom członkini koła, Agnieszce Karpie. Imprezie towarzyszyły wykłady (m.in. absolwent filmoznawstwa UŚ mgr Marcin Skorek mówił o pornografii w japońskiej mandze). Gościem festiwalu był, zaproszony przez naszego opiekuna naukowego, dr Andrzej Pitrus z UJ, specjalista od kina azjatyckiego. Przywiózł on ze sobą filmy z prywatnej kolekcji (m.in. „Sonata”, reż. Takeshi Kitano). Wygłosił również niezwykle ciekawy referat.

Dosyć często udaje nam się podejmować ciekawych gości. W 1993 roku odwiedził nas znany polski filmoznawca, Andrzej Werner. Rok temu przyjechali natomiast studenci z łódzkiej „filmówki” pochodzący z Korei. Pokazali m.in. swoje etiudy, a potem długo rozmawialiśmy o praktycznym podejściu do filmu oraz filmoznawczym, naszpikowanym teoriami.

Nasi członkowie już od paru lat czynnie uczestniczą w festiwalu operatorskim „CAMERIMAGE”. W 1995 roku kilka osób odwiedziło festiwal w Berlinie, jedną z najważniejszych imprez w filmowym świecie.

2.

Podobnie jak w przypadku innych kół naukowych, również podstawą naszej działalności bieżącej są spotkania członkowskie. Ostatnie spotkanie Koła Naukowego Filmoznawców, które odbyło się 13 grudnia 2000 roku, poświęciliśmy zagadnieniom współczesnego kina rosyjskiego. Jedną z zalet KNF jest właśnie to, że każdy z członków wykazuje zapał do wyszukiwania filmów, które są niedostępne w normalnej dystrybucji. Staramy się więc w trakcie naszych spotkań przedstawiać zagadnienia i utwory, które zazwyczaj się pomija. Udało się wcześniej zaprezentować m.in. Ghost in the Shell” jeden z najdonioślejszych w świecie filmów animowanych; „Videodrom” w reżyserii D. Cronenberga – film o zagrożeniach ze strony współczesnych mediów; ponadto także etiudy studenckie z Wydziału Radia i Telewizji UŚ

Podczas grudniowego spotkania oglądaliśmy film rosyjski „Brat 2” (reż. Aleksander Bałabanow, 2000). Jest to druga część filmu pod tym samym tytułem z 1997 r. (niedawno emitowanego w telewizji). Trzeba zaznaczyć, że oba dzieła podbiły rynek europejski,

„Brat 2” jeszcze do Polski nie dotarł. Udało nam się go sprowadzić dzięki uprzejmości Vitalisa Masenasa z Litwy, który studiuje na UŚ kulturoznawstwo oraz iberystykę. On też symultanicznie tłumaczył film z rosyjskiego na polski.

3.

O współczesnej kulturze rosyjskiej w Polsce wiadomo niewiele [czytelników zainteresowanych tym problemem odsyłam do „Polityki” (nr 1/2000)]. Powodem tego może być m.in. fakt, że po upadku komunizmu zbyt radykalnie odsunęliśmy od siebie to, co rosyjskie. Chociaż filmy Bałabanowa trudno nazwać filmami uniwersalnymi, kosmopolitycznymi (gdyż są mocno osadzone w realiach współczesnej Rosji), to nie tracą jednak one przez to wartości estetycznych. „Brata 2” – podaję za „Panoramą kina współczesnego” – można usytuować w nurcie filmów o mafii. Po roku 1990, po filmie „Taxi blues”, tego rodzaju filmy zdominowały rosyjską produkcję. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę bogate nacechowanie tamtejszego kina sprawami politycznymi. Trudno od nich uciec, zwłaszcza, gdy akcję sytuuje się w wielkim Petersburgu. Bohater filmu, Daniła (Siergiej Bodrow jr) jest młodym chłopakiem, który właśnie wrócił z wojny w Czeczenii i stanął przed problemem ponownego funkcjonowania w społeczeństwie.

Siergiej Bodrow jr.
Siergiej Bodrow jr.

Po obejrzeniu filmu, w trakcie spotkania na kole rozwinęła się interesująca dyskusja. Uwidoczniły się dwie opcje interpretacyjne. Pierwsza to śledzenie losów Daniły jako człowieka samotnego, z tragicznymi przeżyciami wojennymi, który wracając na łono rodziny nie może jednak skończyć ze zbrodniczym życiem. Po powrocie z Kaukazu zostaje wplątany w rozgrywki mafijne. Musi ratować honor przyjaciela co powoduje, że ostatecznie decyduje się zostać mordercą. Według tradycji rosyjskiej nie ma innego wyjścia - tak nakazuje mu jego narodowa duma i więzy przyjaźni. Bohater staje się więc „samotnym wilkiem” walczącym o wartości, w które wierzył od zawsze. Przeżywa przy tym swoistą tragedię: wracając z miejsca, w którym widział tyle zła, brutalności, przemocy, nie może po powrocie odnaleźć spokoju, założyć rodziny, studiować. Wciąż zabija, bo zmusza go do tego sytuacja życiowa.

Druga zaproponowana opcja pozwalała interpretować obejrzany film przez pryzmat rywalizacji dwóch potęg: Rosji i USA (W Stanach Zjednoczonych rozgrywa się duża część filmu). Można dostrzec w „Bracie 2” elementy ironii w stosunku do demokracji amerykańskiej. Z jednej strony nadgorliwy i śmieszny legalizm w prawie karnym (picie alkoholu na powietrzu bez szarego papieru jest zakazane). Z drugiej strony gangi wykorzystujące seksualnie kobiety ze Wschodu - na co nic nie można poradzić, bo tu już policji nie ma – wskazuje Bałabanow.

Film pokazuje także dominującą w USA władzę pieniądza, gdzie człowiek się nie liczy; gdzie rację bytu ma tylko prestiż społeczny. Reżyser ostro wytyka i piętnuje błędy w systemie społeczno – politycznym Ameryki. Tym samym uciekający ze Stanów bohater, który nie chce tam nigdy więcej powrócić, chce dowieść prawdy o przewadze Rosji nad USA. Mocarstwo radzieckie przegrało „zimną wojnę”, jest – jako Rosja - biedniejszym krajem, ale ma wartości, które stawiają je na piedestał. Reżyser pragnął też ukazać zgubny wpływ wzorców amerykańskich dla kultury rosyjskiej. Widzimy tu zatem obraz „młodej” Rosji, kraju, który pragnie uporządkować swoje ekonomiczne, społeczne i polityczne sprawy i mieć znów bardzo wysoką pozycję wśród państw.

Wielkim plusem jest to, że operatorowi Siergiejowi Astachowi udało się uniknąć charakterystycznej dla kina w Rosji tzw. „czarnuchy”, czyli obrazowania „w sposób niechlujny i chaotyczny palących problemów współczesnej Rosji”. Otrzymujemy obraz profesjonalny, klarowny, z oryginalnymi rozwiązaniami estetyczno – technicznymi.

Warto przybliżyć także sylwetkę reżysera. Zalicza się on do tych twórców, którzy w postradzieckim systemie produkcyjnym umieli się doskonale odnaleźć. Bałabanow założył własną firmę produkcyjną STV w Petersburgu. i w ten sposób uzyskał niezależność realizacyjno – artystyczną. Inni reżyserzy rosyjscy poszli często zupełnie odmienną drogą, korzystając np. przy tworzeniu filmów z pieniędzy mafijnych, lub uciekając z kraju i szukając sponsorów na Zachodzie (np. Nikita Michałkow).

Ciekawą postacią jest także Siergiej Bodrow jr, syn słynnego Siergieja Bodrowa, reżysera m.in. „Jeńca Kaukazu” nagrodzonego w Cannes w 1996 roku. Junior doskonale wcielił się w swoją rolę – z jednej strony zagubionego chłopca, a z drugiej, silnego psychicznie, okrutnego i bezwzględnego mężczyznę. Jego mimika doskonale oddaje tę psychologiczną antynomię.

4.

Na koniec pragnę wyrazić nadzieję, że także inne koła naukowe UŚ funkcjonują tak dynamicznie jak Koło Naukowe Filmoznawców. Życzę sobie i innym członkom KNF, aby udało nam się szybko zorganizować nowy ciekawy przegląd filmowy, byśmy mieli wciąż nowe pomysły i energię do działania, oraz - by było raczej lepiej, niż gorzej.

Spotkania KNF odbywają się zazwyczaj co dwa tygodnie na placu Sejmu Śląskiego. Zapraszamy!

Ten artykuł pochodzi z wydania: