W służbie prawdy

NAGRODA POLSKIEGO PEN CLUBU DLA PROF. BARBARY SKARGI

29 stycznia 2001 r. odbyło się w Warszawie wręczenie corocznych nagród polskiego Pen Clubu - międzynarodowej organizacji pisarskiej, mającej swe oddziały w wielu krajach świata. Polski oddział Pen Clubu został założony w 1925 roku, jego pierwszym prezesem był Stefan Żeromski.

Prof. Barbara Skarga (ur. 1919) - wybitny filozof, wykładowczyni Uniwersytetu Warszawskiego, laureatka Orderu Orła Białego - została wyróżniona Nagrodą im. Jana Strzeleckiego (1919-1988) - socjologa, eseisty i działacza społecznego. Poprzednimi lauretami byli m.in. Bohdan Cywiński, Michał Głowiński, czy prof. Jan Karski. W uzasadnieniu decyzji czytamy m.in.: „[Nagrodę przyznano] za wspaniałe dzieło intelektualne całego życia, niezawisłość myśli i postawy, niezłomnej wśród najtrudniejszych prób - wzór humanizmu rozświetlającego mroczne idee XX wieku”.

Prezentujemy wykład - laudację prof. Władysława Stróżewskiego, odczytany podczas wręczenia nagrody.

Prof. Skarga, autorka wielu książek z dziedziny filozofii, na początku lat 80-tych napisała (pod pseudonimem Wiktoria Kraśniewska) relację z jej kilkunastoletniego pobytu w ZSRR. We wrześniu 1944 r., jako działaczka Okręgu Wileńskiego AK, została aresztowana przez bolszewików i osadzona w wileńskim więzieniu. Skazana „za zdradę ojczyzny” na 10 lat obozów i dożywotnią zsyłkę, przebywała w obozach Uchty i Bałchaszu (Kazachstan), a po odbyciu wyroku otrzymała nakaz przymusowego osiedlenia w kołchozie we wsi Budionowka. Do Polski powróciła w 1955 r. Poświęcona tym czasom książka, zatytułowana: „Po wyzwoleniu... (1944-1956)” ukazała się najpierw w Instytucie Literackim Jerzego Giedroycia (Paryż 1985), następnie - na początku lat 90-tych - w poznańskim wydawnictwie „W drodze”. We wrześniu 2000 r., nakładem Fundacji Aletheia ukazało się trzecie, poprawione i podpisane już prawdziwym nazwiskiem, wydanie książki. Kilka miesięcy temu wydano ją także w przekładzie francuskim w Paryżu.

Rozmowa z prof. Barbarą Skargą została nagrana wkrótce po jej pobycie w Uniwersytecie Śląskim, gdzie - przypomnijmy - 29 listopada 2000 roku, na Wydziale Nauk Społecznych wygłosiła wykład zatytułowany: „Portret i obecność drugiego”.

MARIUSZ KUBIK
mkubik@us.edu.pl


Barbara Skarga -
W służbie prawdy

Profesor Barbara Skarga jest jednym z najwybitniejszych polskich filozofów i historyków filozofii. W gruncie rzeczy, do scharakteryzowania jej naukowej osobowości wystarczyłoby pierwsze z tych określeń: filozof. W rozmowie z Krzysztofem Środą, zatytułowanej O filozofię bać się nie musimy, zwierza się ze swojej fascynacji filozofią; fascynacji, która zaczęła się od lektury Krytyki czystego rozumu Kanta i która trwa nieprzerwanie do dzisiaj. Fascynacja nie oznacza jednak braku krytycyzmu - Barbara Skarga poddaje głębokiemu namysłowi sens filozofowania, sens i wartość samej filozofii.

Prof. Barbara Skarga
Prof. Barbara Skarga podczas jednego ze spotkań w Pen Clubie
(Warszawa, maj 2000r.)

W swej ostatniej książce, zatytułowanej tak samo jak wspomniana rozmowa, która zresztą stała się jednym z rozdziałów tej książki, wiele uwagi poświęciła rozważaniom nad istotą filozofii, zwłaszcza zaś nad jej najważniejszą częścią: metafizyką. Żadna inna dyscyplina filozoficzna nie spotykała się z tak bezwzględną krytyką. Barbara Skarga skrupulatnie waży wszystkie wysuwane tu zarzuty i przekonywująco je odpiera. To prawda, że metafizyka nie jest nauką w ścisłym sensie tego pojęcia (odpowiednika angielskiego, czy francuskiego science), ale przecież nauki nie wyczerpują wszystkich naszych aspiracji poznawczych. Nie tylko nie mają monopolu na prawdę, ale nie mogą nawet rozstrzygnąć, czym prawda jest lub nie jest. Co więcej, nie potrafią sprecyzować nawet, na czym polega ich wartość, czyli istota naukowości. Zadanie to należy do filozofii.

Takich problemów jest znacznie więcej. Nauki odnoszą się do rzeczywistości, do tego, co jest, ale nie pytają o to, co owo jest znaczy. Szukają istoty badanych zjawisk, lecz nie wyjaśniają pojęcia istoty. To metafizyka - pisze Barbara Skarga - pytając o byt, wprowadziła pojęcia istoty i akcydensu, konieczności i przypadkowości, tożsamości i różnicy, przypadkowości i zależności skutkowej itd. Metafizyka posiada własny sposób doświadczania i uzasadniania, wyprzedzający poniekąd metody stosowane w naukach szczegółowych. Jej żywiołem jest myślenie, a przecież to nie nauka wyjaśnia ludzkie myślenie - na odwrót: myślenie wyjaśnia naukę.

Czy filozofia, zwłaszcza metafizyka, ma znaczenie praktyczne? Czy jest do czegokolwiek potrzebna? Odpowiedź na to pytanie pojawia się dość nieoczekiwanie w jeszcze innym rozdziale omawianej książki. W rozdziale zatytułowanym: „Kultura europejska i jej imperatyw” autorka podziela przeświadczenie Husserla, że Europa zrodziła się z filozofii. U podstaw europejskiej kultury legły szczególne imperatywy, których odkrycie i pierwsze zastosowania zawdzięczamy Grekom. Bezinteresownego rozumienia, teorii, prawdy, doskonałości, jedności i uniwersalności. Wszystkie należą do filozofii, która jedyna potrafi ukazać nie tylko ich istotę i wagę, ale i przeciwieństwa, a także grożące im niebezpieczeństwa, gdyby zostały potraktowane zbyt jednostronnie i zbyt absolutystycznie. „Filozofia zrodziła Europę” – czy trzeba wspanialszej weryfikacji jej praktycznego znaczenia?

Charakterystyczną cechą sposobu filozofowania Barbary Skargi jest jego szczególna dialogiczność. Polega ona na, wspomnianym już, nawiązywaniu do propozycji myślicieli, którzy podejmowali, bądź podejmują aktualnie problemy nurtujące ją samą. W wielu podstawowych sprawach, jak choćby w dociekaniach dotyczących zmienności i niezmienności, o czym za chwilę, odwołuje się do Hegla, Bergsona, Gadamera, Ricoeura, i Heideggera. Ostatni z nich, a także zmarły niedawno wielki filozof francuski Emmanuel Levinas, częściowo również Roman Ingarden, stali się głównymi punktami odniesienia w opublikowanej dwa lata temu i nagrodzonej Nagrodą im. Jana Długosza książki pt.: Tożsamość i różnica. Autorka przeprowadza w niej wnikliwe analizy obu występujących w tytule pojęć, by przenieść następnie wyznaczoną nimi problematykę na rozważania dotyczące człowieka – jego bycia sobą, jego dynamicznej tożsamości.

Warunkiem odpowiedzi na pytanie o tożsamość człowieka, jest zdanie sobie sprawy z jego istoty - tego, czym on jest „w samym sobie”, w jego – jak proponuje określić autorka – „sobości”. Propozycje rozwiązań i tu są ostrożne, różnice między heteronomią i autonomią pozostają zasadnicze. Być może, na dnie tych poglądów tkwią dwie różne wizje samego „ja” - tam, gdzie się kładzie nacisk na jego słabość i kruchość, tam postuluje się konieczność usprawiedliwienia swej egzystencji. Postuluje się też zwrot ku Bogu, jako Najwyższemu Ojcu i jednocześnie żródle Sensu. Tam jednak, gdzie słabość i kruchość jest pojęta już jako chwilowa, lub pozorna, etyka nie jest potrzebna. Dostrzega się w niej raczej hamulec (jak to widział Nietsche), choć głosi się etyczną neutralność. „Dla jednych klęską człowieka jest zapomnienie o Bogu, dla innych – zapomnienie o Byciu”.

Tożsamość i różnica

Nie mamy i nigdy nie będziemy mieć pełnej wiedzy o sobie. Nasze doświadczenia samego siebie (trzeba mówić o nich w liczbie mnogiej) są ambiwalentne, a nawet sprzeczne. Jestem sobą i jestem sobie obcy; jestem w ciągle aktualnym teraz, a równocześnie buduję siebie, swą sobość, poprzez nieustanne nawiązywanie do przeszłości, którą traktuję jednak wybiórczo - jedne rzeczy z niej zatrzymując, inne wymazując z pamięci. Będąc nieustannie w drodze, pozostaję w relacjach ze zmieniającym się światem, doświadczam w nim i samotności i wspólnoty. A także wolności i ograniczenia. Ostateczne pytanie o człowieka pozostaje nierozstrzygnięte. Jedynym, co pozostaje, jest przestrzeń nadziei.

Jednym z filozofów szczególnie bliskim Barbarze Skardze, jest Bergson. Poświęciła mu książkę Czas i trwanie, która, choć autorka nie określa jej mianem monografii Bergsona, na miano monografii w pełni zasługuje. Co więcej: jest najwszechstronniejszą pracą o Bergsonie napisaną w Polsce. Ale i tu podejście do tematu nie jest ściśle historyczne. Książka jest znów raczej dialogiem z Bergsonem – dialogiem rozświetlającym jego poglądy z różnych punktów widzenia, w tym także w aspekcie zapoczątkowanym przez Kanta, a kontynuowanym przez Husserla i niektórych fenomenologów filozofii transcendentalnej. Bergson nie tylko nic na tym nie traci, ale wręcz przeciwnie – zyskuje, a jego propozycje rozwiązań podstawowych zagadnień filozoficznych okazują się ważne także z dzisiejszej perspektywy.

Okładka książki

Można zresztą rzecz ująć odwrotnie: Barbara Skarga dlatego zajęła się Bergsonem, że jego filozofia nie zatraciła swej aktualności, że problemy, jakie stawiał i rozwiązywał, stały się i jej problemami. Ten rys osobowości twórczej autorki wydaje mi się szczególnie istotny. Żyje ona najważniejszymi problemami filozoficznymi, które są nie tylko aktualne, ale wręcz palące dla naszego czasu. Podejmuje i stawia je z maksymalną odwagą i uparcie szuka ich rozwiązań. W ich propozycjach jest jednak ostrożna, przede wszystkim zaś nieskończenie daleka od wszelkiego dogmatyzmu. Nie umniejsza to w żadnej mierze odkrywczości i oryginalności tych propozycji, które niejednokrotnie wprawiają w zdumienie – i swą nowością i swą trafnością. Nie waha się podejmować problemów najważniejszych i sięgających najgłębiej. Jak już wspomniałem – jest wielkim filozofem dialogu. Prowadzi go nie tylko z największymi, potrafi wyławiać także myśli warte uwagi w pracach badaczy mniej znanych, do których nie waha się odwoływać, gdy na to zasługują. Rzecz to coraz rzadziej praktykowana wśród naszych filozoficznych autorów

Barbara Skarga jest filozofem głęboko zainteresowanym historią filozoficznych problemów. Czy zresztą można uprawiać filozofię bez znajomości jej historii? Oto jeszcze jedna różnica między filozofią, a naukami szczegółowymi. Gdy tamte porzucają bez żalu dawne teorie, ta wraca nieustannie do swych źródeł, odczytując na nowo ukrytą w nich mądrość, która pozwala w bogatszym, niekiedy wręcz zaskakującym świetle, zobaczyć rodzące się aktualnie problemy. Zresztą i sposób, w jaki problematyka filozoficzna historycznie przebiega, stać się może także przedmiotem czysto systematycznej refleksji. Wprawdzie rozwój filozoficznych problemów ma swą własną, niejako immanentną logikę, dokonuje się jednak w historycznym czasie i w nim nieustannie się odnawia. To chyba dlatego Czesław Miłosz mógł powiedzieć: „Piękna i bardzo młoda jest Philo – Sophija/ i sprzymierzona z nią poezja w służbie dobrego/ Natura ledwo wczoraj święciła ich narodziny/ Wieść o tym górą przyniosły Jednorożec i echo/ Sławna będzie ich przyjaźń/ Ich czas nie ma granic/ Ich wrogowie wydali siebie na zniszczenie”.

Barbara Skarga poddała gruntownej analizie problem historyczności filozoficznej myśli, w tym także historyczności prawdy w jej przemianach i jej tożsamości w ciągu dziejów. Problematyce tej poświęciła wydaną w roku 1989 książkę Granice historyczności, która niedawno ukazała się także w przekładzie francuskim. Precyzując szereg niezbędnych tu pojęć, w tym także ukutego przez siebie pojęcia „formacji intelektualnej”, autorka stawia m.in. pytanie o to, co jest stałe w ciągłym przepływie idei i co da się wyodrębnić jako charakterystyczne, dla wyłaniających się formacji, rozumianych jako całokształty form, paradygmatów i istotnych treści myślenia w danym okresie. Analiza stałości i zmienności, tradycji i nowości, narodzin, rozwoju i śmierci problematyki, sensu i bezsensu – to główne tematy tej pasjonującej książki. Problemem naczelnym pozostaje w niej jednak problem prawdy. Czy wszelka prawda ma jedynie charakter historyczny, a więc zmienny, czy też istnieją prawdy niezmienne, choć realizowane, czy odsłaniane w historii. Odpowiedzi autorki są wyważone i ostrożne. Przeważa wszakże sąd, że jeśli nawet prawda byłaby wszelako względna, to i tak stanowiła by jeden z najważniejszych inwariantów ludzkiej kultury, bez których nawet myślenie o tej ostatniej straciło by wszelki sens.

Jako historyk filozofii – a nie zapominajmy, że jest przecież współtwórcą i jednym z najwybitniejszych przedstawicieli tzw. warszawskiej szkoły historii idei, ma prof. Skarga wielkie osiągnięcia, zwłaszcza w zakresie filozofii francuskiej i filozofii polskiej. Pierwszej poświęciła znakomite studia dotyczące Comte’a i pozytywizmu, oraz Comte’a i Bergsona. W zbiorowym zarysie dziejów filozofii polskiej napisała obszerny rozdział poświęcony pozytywizmowi. Ten sam okres opracowała także w monumentalnym wydawnictwie: 700 lat myśli polskiej – tom pt.: Filozofia i myśl społeczna w latach 1865-1895.

Barbara Skarga zapisała wreszcie wśród swych osiągnięć wielkie zasługi wydawnicze. Z jej inicjatywy i pod jej redakcją ukazało się pięć tomów Przewodnika po literaturze filozoficznej XX wieku, zawierającego encyklopedyczne omówienia znaczących dzieł filozoficznych naszego stulecia. Prof. Skarga nawiązała tu owocną współpracę z wieloma filozofami polskimi, którzy napisali odpowiednie hasła. Nie można także pominąć jej pracy na stanowisku redaktora „Etyki”, oraz członkostwa w zespołach i radach redakcyjnych innych czasopism filozoficznych.

Profesor Skarga jest uczoną miary europejskiej. Jej prace tłumaczone są na języki obce (przede wszystkim francuski), znana jest także jako uczestnik licznych konferencji i seminariów międzynarodowych. Jej zasług dla kultury polskiej przecenić niepodobna.

Ale nie można też powiedzieć choćby kilku słów na temat wielkości Barbary Skargi jako człowieka. Z jej autorytetem naukowym idzie w parze jej autorytet moralny. Każdy, kto zetknął się z niż choćby przelotnie, musiał doświadczyć wielkości, a zarazem szczególnego uroku jej osobowości. A to jest wielkość wypróbowana jak złoto w tyglu. Nie wolno zapominać o jej przeżyciach wojennych i powojennych, o jej pracy na jednym z najbardziej odpowiedzialnych stanowisk w Okręgu Wileńskim AK, o jej losach w więzieniach sowieckich, łagrach i kołchozach. Szczęśliwie – zwierzyła się z nich sama w niezwykłej relacji: Po wyzwoleniu.... Ta napisana pięknym językiem książka ma wartość i dzieła literackiego i maksymalnie obiektywnego dokumentu. Ale dokumentu r o z u m i e j ą c e g o, pozbawionego nienawiści do prześladowców, uwydatniającego natomiast wszelkie okruchy dobra. Jest świadectwem humanizmu w najpiękniejszym, najszlachetniejszym rozumieniu tego słowa. Miłość wolności i miłość ojczyzny (Nie bójmy się tego powiedzieć - czas już najwyższy przywrócić, w oparciu o właściwe przykłady, zatarty blask pojęciu patriotyzmu) szła w parze z umiłowaniem prawdy. Natychmiast po powrocie do Polski Barbara Skarga wróciła do pracy naukowej, jej wybitne zdolności, sprzężone z wielką pracowitością, rychło zaczęły wydawać owoce umożliwiające osiąganie kolejnych stopni naukowych, zdobywanych zresztą nie tyle dla siebie, ile dla innych – by móc pracować z młodszymi kolegami, prowadzić seminaria, promować nowych pracowników nauki. Rękę w tym względzie ma prof. Barbara Skarga szczęśliwą. Z jej seminarium wyszedł szereg znakomitych uczonych, na trwale już wpisanych w panoramę polskiej filozofii.

Co mogę powiedzieć na zakończenie? Chyba już tylko coś bardzo osobistego. Cieszę się i jestem naprawdę szczęśliwy, że przypadł mi w udziale zaszczyt wygłoszenia tych kilku słów uznania i autentycznego zachwytu nad osobowością i dokonaniami tej wielkiej uczonej. Tylko niech nie powie, że przesadziłem.

Autor (ur. 1933) jest filozofem, zajmuje się m.in. problematyką wartości. Jest profesorem w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Autorzy: Władysław Stróżewski, Foto: M. Kubik, (opr. tekstu: M.K.)
Ten artykuł pochodzi z wydania: