RYSOWANIE RZECZY - INTER -

Katedra Rysunku Instytutu Sztuki na Wydziale Artystycznym w Cieszynie podjęła się zorganizowania 16 listopada 2005 roku forum poświęconego interdyscyplinarności, które zatytułowane zostało antropocentrycznie "Człowiek wybiera medium". Rzecz bowiem szła o wybór, jak również idące za nim konsekwencje, które skupiają naszą uwagę na rysunku jako platformie komunikacji. Pomysłodawczyni projektu prof. Anna Kowalczyk-Klus zakontraktowała autorów, którzy mieli słowem i obrazem odpowiedzieć, w czym upatrywaliby różnicy w sposobie mówienia o rysunku, rysowaniu, rysie. Wielość języków dyscyplin naukowych, ale jak się okazało nie dość zdyscyplinowanych, okazała się tu pomostem w formowaniu myślenia wokół rysunku.

Zaintrygowała mnie formuła całości, gdyż wysiłek organizatorów szedł na to, by rozerwać monolityczny układ sztampowych konferencji. Dlatego też wszystko zaczęło się i zakończyło wernisażem rysunku studentów i absolwentów Instytutu Sztuki. Całość wsparta została na idei przewodniej upostaciowanej w rysunku prof. Anny Kowalczyk-Klus "Drzewo rośnie ku światłu", w którym to segmenty wznoszącego się drzewa rozpiętego pośród białych tkanin stały osią przewodnią myślenia. Dr Krzysztof Kula, zajmujący się aranżacją przestrzeni, jak i dr Ewa Satalecka, na której barkach spoczęła troska o wirtualną oprawę całości, wzmacniali to dążenie, by rozsadzać myślenie o wszelkich rozgraniczeniach, nazbyt prostych parcelacjach rzeczy. Rysownicy wystawiali prace w galerii uniwersyteckiej aż w trzech miejscach, a także na wzgórzu zamkowym - również umiejscawiając się w licznych punktach: w rotundzie, w pomieszczeniach zamkowych w oranżerii, baszcie, antresoli. Tym samym zmusili osoby biorące udział w spotkaniu do pielgrzymowania, przemieszczania się, zmieniania sytuacji komunikacyjnej, rozrywania zasiedzenia wiedzy. Tym samym również Cieszyn stał się rozpiętą w przestrzeni powierzchnią wystawienniczą, a rysunek obecny był w jego punktach centralnych i zakamarkach. Dlatego tacy rysownicy, jak dr Krzysztof Kula ze swymi obrazami-matrycami, a także studenci z pracowni prof. Anny Kowalczyk-Klus - Marta Brzozok, Justyna Bula,, Edyta Czernik, Marzena Drab, Maja Flinikowska, Krzysztof Gałańczuk, Katarzyna Gwiżdż, Monika Kleszcz, Ewa Linkiewicz, Jadwiga Mitko, Aneta Mrzygłód, Marcin Pietruszka, Paulina Poczęta, Ewa Polańska, Jakub Staroń, Stanisław Stawowy, Katarzyna Szymonowicz, Katarzyna Tytko, Anna Warecka, Agnieszka Zoń, wspólnie pracowali na to, by ta przestrzeń stała się wielością. Gdy przepracowuję w pamięci te rysunki, to uderza mnie rozpiętość tematyczna od monad, poprzez wolność, kobietę, rzeczy, chwile, bramy Jerozolimy, starość, okna, Ja, obecność, epitafium etc. To tylko niektóre z wątków tematycznych, ale przywołuję je dlatego, by wskazać, że pomimo tej wielości i rozchodzenia się dróg, wszystkie prace zostały ustawione w podobnej perspektywie poszukiwań Prawdy. I dochodzimy tu do rozważań nad samą ideą forum, które dotknąć miało słowem i obrazem interdyscyplinarności. Bo interdyscyplinarność w moim mniemaniu nie spoczywa w prostych zestawieniach edytorskim, introligatorskich, jak również metodycznych, ale w dotykaniu doświadczenia człowieka, które rozparcelowane nie jest. Prawdziwe myślenie inter to takie, które jest w stanie ukazać tę nieprzejrzystość doświadczenia. Dlatego zgromadzone na forum obrazy, wypowiedziane słowa, choć czynione w różnych punktów widzenia, a zatem wiedzy, próbowały dotknąć tego, co komasuje, ogniskuje, porusza.

Foto: Jerzy Pustelnik

Centralne rozważania i dyskusje, moderowane przez prof. Michała Klisia z Katedry Komunikacji Wizualnej z katowickiej ASP, zostały ustawione między rysunkami i były dość zaskakującą mieszaniną. Ciąg wykładów rozpoczęli prof. Maria Pulinowa i prof. Jerzy M. Żaba z Wydziału Nauk o Ziemi UŚ, którzy w dwugłosie na temat rysunków prof. Anny Kowalczyk-Klus próbowali rozczytać archetyp skały. Szukali więc w obrazach spęknięć, ścięć, uskoków, które naprowadzałyby na te same rytmy natury, którymi kroczy sztuka, by dokumentować tragizm losu zapisany w strukturach preorganicznych. Podobnym tropem tego, co sztuczne i naturalne szła w myśleniu dr hab. Anna Markowska z Instytutu Sztuki UŚ. Mówiąc o myśleniu bez ręki, pytała o narzędzia artysty, zarówno te narzędzia tworzące sztuczny świat człowieka, jak i te narzędzia natury, które zostają włączone w działania artystyczne. Natomiast dr Marek Rembierz z Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji UŚ rozważał metafizykę nocy, mroku, łącząc kwestie widzenia, ostrości, mniemań, pewności z tym, co jest wiedzą, jej jasnym i ciemnym traktem. Dr Aleksandra Kunce z Instytutu Nauk o Kulturze UŚ zaś zastanawiała się nad rysunkiem jako przestrzenią myślenia, biorąc za punkt wyjścia do rozważań konstrukcję filmową Petera Greenawaya. Starała się rozczytać myślenie o rysie rzeczy, o rysowaniu zdarzeń i na bazie tego zapytać o interdyscyplinarność. O tym, czym jest rysowanie znakiem mówiła dr Ewa Satalecka z Śląskiej Wyższej Szkoły Informatyki w Katowicach, prezentując nie tylko teoretyczną i historyczną tkankę wykorzystywania liter, ale również czyniąc wirtualną prezentację zaaranżowaną wokół rysunku drzewa prof. Anny Kowalczyk-Klus. W całość dysput został włączony też tekst Śp. dr Mariusza Mruczka, który traktował o rysunku jako formie artystycznej, mnożąc pytania o jego rolę, wyznaczniki, komunikację z innymi środkami wypowiedzi.

Foto: Jerzy Pustelnik

Co interesujące, to fakt, że całość wykładów, prezentowanych w ramach rozmów, dopełniły listy przesłane na cieszyńskie forum. Wśród nich był list ks. prof. Jerzego Szymika z Wydziału Teologicznego UŚ tratujący o paradoksie poprzez myślenie o inkarnacyjnych źródłach sztuki. Ks. prof. Jerzy Szymik wychodząc z idei inkarnacji chrześcijaństwa tropił ważne dla tej perspektywy wiedzy wątki powiązań sztuki z chrześcijaństwem, sprzężenia tego, co ludzkie i boskie, pytań o umocowanie narzędzi, którymi człowiek posługuje się w akcie tworzenia sztuki, która służy Bogu. Podobnie list prof. Krystyny Filipowskiej wnosił do myślenia wokół rysunku aspekt zapisywania ręką tego, co najintymniejsze, indywidualne, odnoszące się do głębi istnienia.

Obrady również zostały wpisane w mechanizm przetasowania przestrzeni, która wylewa się z tego, co hermetyczne, która wymyka się rozdzieleniu na elitarne i powszechne. Dlatego rozmowy - przeniesione późnym wieczorem w pomieszczenia zamkowe, w sąsiedztwie wystaw rysunku - dalej starały się wypełniać to myślenie wokół aktu obrazowania, pytania o planowość i spontaniczność, na co już w części poprzedniej zwracał uwagę prof. Michał Kliś. Ale także przemieściły się w stronę na pytań ogólnospołecznych o jednostkę, solidarność, wspólnotę, alienację, co mocno w swym wystąpieniu wieczornym sygnalizował prof. Wojciech Świątkiewicz.

Gdyby więc na koniec podsumować tę sytuację komunikacyjną, która została zakontraktowana i zainstalowana w Cieszynie, to można by było stwierdzić, że szło w niej o dotknięcie doświadczenia, które dobrze wybrzmiewa w romansie słowa z obrazem. Prawdziwy trakt ludzkiego doświadczenia byłby więc w tym dotknięciu rzeczy - emocjonalnym i intelektualnym jednocześnie. Nie bez kozery dyskusje poprzedzone zostały obrysem ręki, który każdy czynił indywidualnie, wpisując się w takie znakowe nagromadzenie jednostkowych śladów. A że dłoń znakowo prowadzi aż do jaskini Pech Merle i do zarysu ręki człowieka prehistorycznego, to zarysowanie cieszyńskiej sytuacji komunikacyjnej umiejscowiło ją w ludzkim czasie, który przynosi powtórzenia podstawowych gestów i pytań. A wiemy, że powtórzone znaczy różne.

ALEKSANDRA KUNCE
Instytut Nauk o Kulturze

Autorzy: Aleksandra Kunce, Foto: Jerzy Pustelnik
Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania
NiesklasyfikowaneW sosie własnymBez przypisówWydawnictwo Uniwersytetu ŚląskiegoKronika UŚStopnie i tytuły naukoweOgłoszeniaNiesklasyfikowane
Zobacz stronę wydania...