O niewidomych i z niewidomymi

18 marca w auli wydziału Biologii i Ochrony Środowiska, w ramach XII cyklu wykładów Wybrane problemy ekologii i ochrony środowiska, odbył się wykład Marka Jakubowskiego pt.: Jak i co widzą niewidomi? Czy można poznać środowisko przyrodnicze nie mogąc korzystać ze wzroku? Temat wykładu brzmi poważnie, jednak blisko 80 osób zebranych w auli potraktowało go jako świetną okazję do rozmowy z niewidomymi na temat ich sposobu postrzegania świata. Spotkanie prowadził mgr Marek Jakubowski ze Stowarzyszenia Pomocy Niewidomym i Słabo Widzącym Absolwentom Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych z Owińsk k. Poznania, który wraz z Aliną Talukder pracuje nad stworzeniem atlasu Polski i Europy dla niewidomych.

Podczas wykładu uczestnicy dowiedzieli się jak funkcjonuje,

mapa
Ośrodek w Owińskach, jak niewidomi radzą sobie w codziennych sytuacjach, czasem także zabawnych. Pytania do wychowanki ośrodka o to, jak śnią niewidomi, czy biorąc coś do ręki zapamiętują kształt danego przedmiotu, czy mają bardziej wyostrzony słuch i węch - sprawiły, że wykład zamienił się w luźne, przyjacielskie spotkanie, podczas którego rozmawia się bez obaw o wielu rzeczach. Marek Jakubowski opowiedział także kilka sytuacji, jakie spotykają na co dzień niewidomych, zaznaczając, że traktowanie niektórych spraw z uśmiechem ułatwia życie. Taką sytuacją była np. inicjatywa władz jednej z dużych uczelni w naszym kraju. Władze, chcąc pomóc osobom niewidomym w dotarciu na uczelnie, podjęły decyzję o usunięciu wszelkich "przeszkód" z pobliskiego parku, przez który przechodzili na zajęcia niewidomi studenci. Nikt nie pomyślał o tym, by spytać samych zainteresowanych o zdanie. Efekt był taki, że nazajutrz po parku przypominającym boisko do gry w piłkę, błądzili niewidomi szukając drzew i krzewów, które służyły im wcześniej jako punkty orientacyjne.

Inna sytuacja miała miejsce w samej siedzibie ośrodka w Owińskach.

mapa
Jako, że ośrodek mieści się w wiekowym już budynku dawnego klasztoru cystersów, zdarzają się czasem awarie elektryczności. Pewnego popołudnia, gdy na dworze było już ciemno, brakło światła. Idący wówczas po korytarzu Marek Jakubowski nagle zastygł w bezruchu, po czym pomału przy ścianie szedł dalej. Nagle usłyszał za sobą miarowe, pewne kroki osoby zbliżającej się do niego. Okazało się, że był to niewidomy wychowanek, który bez problemu poprowadził widzącego wychowawcę do wskazanego przez niego miejsca. Jak widać widzący i niewidzący mogą bez problemu współpracować i wzajemnie sobie pomagać. Ważne tylko, by konsultować się wzajemnie przy podejmowaniu decyzji i pamiętać, że niczego nie wolno robić na siłę.

Prowadzący wykład, poruszył także kwestię opracowania przez studentów biologii zielników, dzięki którym niewidzące dzieci mogłyby poznawać rośliny. Dr Mirosław Nakonieczny, reprezentujący WBiOŚ zapewnił, że po uzyskaniu wytycznych, na wydziale rozpoczną się prace nad stworzeniem zielnika. Podczas wykładu można było także zobaczyć jak pisze się na maszynie braille'owskiej, a na koniec spotkania uczestnicy otrzymali pamiątkowe mapki Polski oraz alfabet braille'a. Dzięki temu spotkaniu wielu z nas dowiedziało się rzeczy, o które wstydziliby się spytać. Wielu przełamało bariery psychologiczne i obawy wobec stosunku do osób niewidomych. Spotkanie było bardzo potrzebne i udane. Wszyscy jesteśmy tacy sami, musimy się tylko rozumieć i wzajemnie zauważać swoje potrzeby. Wykład był doskonała lekcją - podsumowała Maja Lukosz, uczestniczka spotkania, była studentka UŚ.

Przez wiele lat w Polsce starano, się tworzyć mapy dla niewidomych, w sposób chałupniczy. Do tej pory w polskich ośrodkach zajmujących się edukacją osób niewidomych i słabo widzących można znaleźć mapy wypukłe i atlasy produkowane jeszcze w Niemieckiej Republice Demokratycznej lub mapy francuskie. Lata 60-te zaowocowały pierwszą, wydana przez Spółdzielnię Inwalidów w Krakowie mapą fizyczną Polski dla niewidomych. Od 1987 roku zaczęto produkować w Polsce mapy wypukłe, wykonywane metodą tłoczenia próżniowego. Niestety ta metoda jest bardzo kosztowna i czasochłonna. Do tej pory opracowano około 40 takich map, z czego z powodu wysokich kosztów wydano tylko 16. Całościowy koszt wydania 1000 sztuk jednej mapy to około 35000 zł. Dlatego Alina Talukder i Marek Jakubowski podjęli badania nad przetwarzaniem gotowych map i planów na potrzeby map i planów wypukłych.

Autorzy: Krystian Dudek
Ten artykuł pochodzi z wydania: