rozmowa z Prezydentem Katowic Piotrem Uszokiem

Uniwersytet Śląski - najlepsza inwestycja

KATARZYNA BYTOMSKA: Jak sytuuje się Uniwersytet Śląski w Pańskiej wizji rozwoju miasta? Faktem jest, że przy obecnej filozofii finansowania szkolnictwa wyższego (systematyczna rezygnacja z centralnego rozdziału środków) Miasto będzie ponosiło - chcąc nie chcąc - coraz większe koszty bycia dużym ośrodkiem akademickim. Na ile ta tendencja jest uwzględniania w długoterminowych planach rozwoju i projektach budżetowych? Interesuje mnie również zaangażowanie w imprezy kulturalne, których wartości promocyjnej dla regionu i zakresu oddziaływania nie sposób przeliczyć na metry i złotówki.

PIOTR USZOK: Wyjątkowo sobie cenię obecność wszystkich wyższych uczelni w mieście, a w szczególności tych, położonych w centrum Katowic. Uważam przy tym, że Uniwersytet Śląski powinien zajmować pozycję szczególną. Dlatego też cieszę się z faktu, że samorząd miasta - w miarę swoich aktualnych możliwości - mógł udzielić Uniwersytetowi pomocy w kwestii rozwiązań organizacyjnych, a także w sferze materialnej, w takim zakresie jak chociażby przy uruchomieniu nowego obiektu dla Wydziału Prawa i Administracji, czy też obecnie przygotowywanej inwestycji Centrum Informacji Naukowej i Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego.

Prezydent Miasta Katowice Piotr Uszok
Prezydent Miasta Katowice
Piotr Uszok
Tak się dzieje, gdyż współpraca katowickiego samorządu z władzami uczelni zawsze była i nadal jest bardzo dobra. To ważne, bowiem w moim przekonaniu centrum akademickie powinno znajdować się właśnie w centrum miasta i ten pogląd jest jednym z istotnych elementów łączących starania i aspiracje zarówno Uczelni, jak i samorządu. Rozwijając motyw naszego śródmieścia twierdzę wręcz, że tutaj najbardziej potrzeba nam młodzieży i pracowników naukowych, nawet w postaci ich fizycznej obecności. Oczywiście nie tylko tej biernej, wynikającej z faktu odbywania zajęć dydaktycznych, ale także aktywnej, widocznej przy okazji różnych wydarzeń i imprez. Bowiem społeczność akademicka powinna być wciąż obecna w centrum, tak jak - na przykład - przy okazji Międzynarodowego Studenckiego Festiwalu Folklorystycznego. To nadaje miastu odpowiedniego klimatu i prestiżu. Dlatego nie ukrywam, że chciałbym mocniej wspierać imprezy studenckie, a nawet przeznaczać na nie większe kwoty, ale z przykrością stwierdzam, że nie zawsze znajduję ku temu odpowiednie uzasadnienie. Wspomniany Festiwal jest od lat wielkim wydarzeniem dla Chorzowa i Sosnowca, a w samych Katowicach - tych samych przecież studentów - jakoś "mniej widać". W związku z tym jako samorząd nie możemy (właśnie w związku z lokalizacją wydarzeń!) dać na tak prestiżową imprezę odpowiednich pieniędzy, jak to czynią wspomniane wcześniej miasta ościenne. Jednak jeśli organizatorzy przedstawią nam wizję zmiany dotychczasowego trendu Festiwalu i jeśli do tego przedłożą odpowiedni, nowy scenariusz, to zapewniam, że w Katowicach znajdziemy znacznie większe niż dotychczas środki na współfinansowanie tej imprezy.

Bardzo na to liczymy! Nieobecność Festiwalu w centrum miasta - bolesną dla organizatorów i artystów - łatwo nam wytłumaczyć właśnie brakiem środków na opłacenie profesjonalnej sceny, oświetlenia i nagłośnienia. Mam nadzieję, że uda nam się to zmienić na lepsze.

Wróćmy jednak do przedsięwzięć bardziej "konkretnych". Jak przedstawia się zaangażowanie Miasta w inwestycje prowadzone w okolicach Rawy, na wysokości kampusu uniwersyteckiego? Buduje się tam nowy, ładny i funkcjonalny fragment Katowic. Nad rzeczką ma powstać deptak miejski, tymczasem stan czystości wody nie poprawia się...

Na razie się nie poprawia, ale już od trzech lat przygotowywany jest bardzo poważny projekt przebudowy kanalizacji w centrum miasta, którego realizacja będzie decydującym etapem w doprowadzeniu do oczyszczenia naszej rzeki ze ścieków. Konkretnie ujmując, mam przyjemność zakomunikować, że dobiegają właśnie końca procedury przetargowe, mające wyłonić konkretnego wykonawcę i niebawem doczekamy się podpisania umowy na realizację tego ogromnego przedsięwzięcia. W przyszłym roku firmy wejdą na plac budowy i - o ile nie stanie się nic nadzwyczajnego - to do roku 2006 rzeka zostanie oczyszczona, a wszystkie ścieki trafią do wybudowanych kolektorów. Zatem zanim Rawą popłynie krystalicznie czysta woda musimy się jeszcze uzbroić w cierpliwość, gdyż tak długofalowe zadanie wymaga nieco czasu, nie wspominając już o kosztach. Jednak pieniądze już mamy zabezpieczone i dlatego jestem spokojny, że zgodnie z terminem, to historyczne (to chyba najwłaściwsze słowo!) zadanie zostanie wykonane.

W jakim zakresie Miasto zamierza współuczestniczyć w procesie rozwoju i rozbudowy Uczelni, która przymierza się m. in. do rozpoczęcia prac na rzecz nowego, wielofunkcyjnego gmachu uniwersyteckiej Biblioteki i Centrum Informacji Naukowej?

Muszę tu wyraźnie podkreślić podstawowe rozróżnienie: inne są kompetencje samorządu miasta, inne natomiast są obowiązki Państwa. W tym konkretnym przypadku za rozwój uczelni, przynajmniej tych państwowych, odpowiada przede wszystkim Państwo i na ten cel w jego budżecie powinny zostać zabezpieczone odpowiednie środki. Samorząd nie jest zatem najważniejszym adresatem oczekiwań na wsparcie, choć tutaj, w Katowicach jesteśmy bardzo poważnie zainteresowani jak najszybszym rozwojem szkolnictwa wyższego. Dlatego w praktyce wspomagamy różne działania, oczywiście w ramach swoich możliwości finansowych, wiedząc jednak, że nie mogą się one odbywać kosztem naszych obowiązków ustawowych. Jest to poważne ograniczenie polityki, realizowanej przez samorząd, który przecież obligatoryjnie odpowiada za wiele problemów i za różne zadania konieczne. Jednakże mimo to mogę złożyć zapewnienie, że o Uniwersytecie Śląskim nigdy, nawet na moment nie zapominam!

W jaki sposób zostaną wykorzystane tereny po likwidowanej Kopalni Katowice przy ul. Roździeńskiego? Czy Uniwersytet ma szansę z nich skorzystać?

Wiele zależy od samych władz uczelni - czy będą chciały z takiej możliwości skorzystać, czy też nie! Oczywiście nie wolno przy tym zapominać, że - póki co - właścicielem terenu jest Katowicki Holding Węglowy, a włada nim Spółka Restrukturyzacji Kopalń. I chociaż od właścicieli gruntu będzie zależało komu i na jakich warunkach zechcą go przekazać, to pragnę zaznaczyć, że miasto przystępując do opracowania Planu Zagospodarowania Przestrzennego tego terenu zapisało w swoich wizjach planistycznych taką funkcję, jak szeroko rozumiane szkolnictwo wyższe. Ten fakt jest niczym innym, jak wyraźnym ukłonem w stronę Uniwersytetu Śląskiego.

Proszę przedstawić także oczekiwania Władz Katowic w stosunku do Uniwersytetu Śląskiego, jako partnera w dobie głębokich przemian społeczno-gospodarczych.

Przede wszystkim oczekuję, aby Uniwersytet nadal się wspaniale rozwijał, a pod jego skrzydłami kształciło się coraz więcej studentów. Zależy mi też na jego fizycznej, widocznej obecności w Katowicach, a w szczególności zaś w centrum miasta, gdyż uważam, że jest to jeden z istotnych czynników rozwojowych stolicy naszego regionu. Dlatego jestem przekonany, że powstanie kolejnych, nowych obiektów Uniwersytetu Śląskiego, w tym Biblioteki i Centrum Informacji Naukowej, będzie krokiem we właściwym kierunku, gdyż szkolnictwo wyższe to praktycznie najlepsza dziś inwestycja, tak w przyszłość miasta, jak i jego mieszkańców.

Dziękuję za rozmowę.

Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania
NiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowaneZ CieszynaKronika UŚNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowaneOgłoszeniaNiesklasyfikowaneWydawnictwo Uniwersytetu ŚląskiegoNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowaneZ CieszynaNiesklasyfikowaneStopnie i tytuły naukoweW sosie własnym
Zobacz stronę wydania...