czyli o studentach Uniwersytetu Śląskiego podróżujących po Polsce

Szczęśliwcy czy szaleńcy

W dobie masowego kształcenia i konieczności projektowania studiów kierunkowych na poziomie wymagań średnich, studenci wybitnie uzdolnieni, ambitni i poszukujący, powinni mieć możność zdobywania wiedzy na wysokim poziomie - na podstawie preambuły do Porozumienia Rektorów w sprawie utworzenia Międzyuczelnianych Indywidualnych Studiów Humanistycznych - Akademii Artes Liberales.

Akademia Artes Liberales powstała w roku akademickim 1999/2000 dzięki porozumieniu Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Uniwersytet Śląski od 2002 roku jest pełnoprawnym członkiem Akademii, zaś ostatnio do stowarzyszonych uczelni dołączył Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W czerwcu 2002 roku Akademia Artes Liberales uzyskała pięcioletnią akredytację Uczelnianej Komisji Akredytacyjnej. Akademia otwiera także swoje podwoje dla przyszłych doktorantów, a współpraca z Międzynarodową Szkoła Humanistyczną zapewnia ścisłą współpracę ze studentami oraz młodymi naukowcami z Europy Środkowej i Wschodniej. Akademia jest wspierana finansowo przez rektorów współtworzących ją uczelni, Fundację Instytut Artes Liberalas, która na ten cel otrzymuje środki od Christian A. Johnson Endeavor Foundation w Nowym Jorku, a także przez rozmaite instytucje rządowe i pozarządowe oraz sponsorów indywidualnych. Począwszy od 2000 roku, przez cztery lata funkcjonowania w polskim krajobrazie uniwersyteckim, Akademia zapraszała do uczestnictwa najlepszych studentów pierwszego i drugiego roku kierunków humanistycznych. Zawsze były to kameralne grupy, liczące mniej więcej dwudziestu studentów. Od 2005 roku roczniki zaczęły nabierać bardziej kameralnego charakteru, od tej pory w ramach AAL-u może rokrocznie studiować piątka absolwentów III roku studiów humanistycznych. Jak mówi prof. Olga Wolińska, Dyrektor Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych w Uniwersytecie Śląskim: Niewątpliwie studia pięcioletnie dawały wiele korzyści studentom, ale z doświadczenia wiemy, że te pierwsze wybory, tak zajęć jak i opiekunów naukowych, były raczej intuicyjnie, a nie świadome. Było to przyczyną błędnych wyborów, a zważając na ograniczone możliwości finansowe - szukaliśmy złotego środka. Wydawało nam się, że przesunięcie w górę granicy wiekowej będzie najrozsądniejszym wyjściem. Student po kilku latach studiów na macierzystej uczelni jest już lepiej zorientowany w działalności ośrodków akademickich, jest ukształtowany, może dokonywać bardziej świadomych wyborów, a studia w Akademii stają się swojego rodzaju grantem na napisanie pracy magisterskiej. Droga będzie krótsza, u wybranych specjalistów.

Ewa Kucytowska odbiera dyplom ukończenia AAL z rąk JM Rektora UŚ prof. dr. hab. Janusza Janeczka
Ewa Kucytowska odbiera dyplom ukończenia AAL z
rąk JM Rektora UŚ prof. dr. hab. Janusza Janeczka

Akademia jest eksperymentalną formą kształcenia akademickiego, opierającą się na bezpośrednim kontakcie studentów z opiekunami naukowymi, kontakt, który ma szansę przywrócenia uniwersytetowi, zapomnianej już relacji Mistrz - uczeń - co często podkreśla Przewodniczący Rady Programowej Akademii - prof. Jerzy Axer. Uczą się w niej studenci z całej Polski, a wielu z nich po ukończeniu studiów decyduje się na kontynuowanie pracy naukowej. AAL stanowią ofertę uczelnianą dla ludzi o umysłach otwartych i odpornych (fizycznie, psychicznie etc.). W moim odczuciu - idealna propozycja dla chcących się rozwijać młodych naukowców - podkreśla Dominika Krzemień studentka Akademii, a zarazem doktorantka Instytutu Filologii Polskiej. Program studiów w AAL inspirowany jest doświadczeniami Kolegium Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego, przeznaczony jest dla studentów, których szerokie zainteresowania humanistyczne nie dają się zaspokoić w tradycyjnym trybie studiowania. Student wyrusza w poznawczą przygodę, próbuje przekraczać granice między dyscyplinami naukowymi, które w myśleniu zdroworozsądkowym, wydają się niemożliwe do pokonania. Jednak nie robi tego sam, bowiem Akademia daje unikalną możliwość studiowania pod okiem specjalisty, daje możliwość kontaktu z niezwykłymi osobowościami świata nauki, to jest klasyczny kontakt Mistrz-uczeń, właściwie zagubiony w dzisiejszym masowym typie edukacji, gdzie student jest podporządkowany Dziekanatowi, który wyznacza jego ścieżkę edukacji - jak tłumaczy prof. Wolińska. Dominika Krzemień dodaje: studia w Akademii dały mi możliwość nie tylko poznania wspaniałych, wybitnych naukowców z różnych ośrodków badawczych, lecz przede wszystkim pozwoliły na bliski i wyjątkowy kontakt z tutorami. Akademia Artes Liberales nie ma stałego budynku, w którym odbywają się zajęcia, wszystko opiera się na bezpośrednich kontaktach Profesorów i studentów, na wspólnocie budowanej podczas spotkań w ramach sesji naukowych. A także na wirtualnej, ale konsekwentnej, opiece opiekunów poszczególnych roczników, pod postacią niezliczonych elektronicznych czy też tradycyjnych listów wysyłanych z warszawskiego sekretariatu. Studenci Akademii prócz realizowania pełnego (choć układanego indywidualnie) programu zajęć na uczelni macierzystej, uczestniczą w regularnych zajęciach na zewnętrznych uczelniach. Wyboru zajęć dokonuje się z różnych inspiracji, co potwierdza Karolina Pawlik, studentka III Akademii Artes Liberales, a zarazem III roku kulturoznawstwa i filologii rosyjskiej w ramach MISH UŚ: Największą zaletą dla mnie jest to, że mogę się zajmować bardzo bliską mi problematyką Dalekiego Wschodu, zwłaszcza Chin. Na Uniwersytecie Śląskim nie mam na razie takiej możliwości. Niektórzy studenci AAL mają trochę inne podejście. Nie wybierają kierunków, których nie mają na swojej uczelni, ale uczestniczą w zajęciach największych autorytetów w dziedzinie, która najbardziej ich interesuje i którą zajmują się na co dzień. W praktyce polega to na cotygodniowych podróżach do innego miasta, na wybrane zajęcia uczelni zewnętrznej. Na ten cel studenci otrzymują skromne stypendium. W przypadku studentów, których macierzystą uczelnią jest Uniwersytet Śląski, wybór najczęściej pada na Kraków, Wrocław czy Warszawę, choć byli i tacy, którzy podróżowali do Lublina. Z boku może to zakrawać na szaleństwo, ale jeśli zapytać kogoś z grona "artesowców", można dowiedzieć się, że takie podróżowanie na zajęcia do innego miasta, w pewien sposób uzależnia. Podczas przerw świątecznych czy wakacyjnych niejeden ze studentów odczuwał zaskakujący, nieokreślony brak czy też nostalgię za PKP.

Studia w trybie międzyuczelnianym obywają się w systemie punktowym. Punkty można zdobyć dzięki zaliczeniu obowiązkowego minimum godzinowego zajęć na uczelni zewnętrznej, a także poprzez udział w warsztatach, specjalistycznych modułach i sesjach naukowych organizowanych specjalnie dla studentów Akademii. Już wkrótce w Katowicach Uniwersytet Śląski zorganizuje jedną ze specjalistycznych sesji AAL-u, poświęconą tym razem, psychologicznym i lingwistycznym problemom przekładu, będzie nosić tytuł: Kultura - Język - Spotkanie. Co więcej, każdy rok współpracy z opiekunem naukowym wieńczy tzw. praca roczna, i tu już panuje dowolność zupełna, w tematach pojawia się zarówno problem indywidualizmu jako dobra w społeczeństwie konsumpcyjnym, zdarza się temat kultury picia piwa w Czechach widziany przez pryzmat literatury jak i motyw ptaków w poezji Adama Zagajewskiego. Taka różnorodność chyba dobrze oddaje ducha Akademii, a prace roczne często stają się materiałem wyjściowym do wystąpień na konferencjach naukowych, przyczynkiem do pracy magisterskiej, czy też fragmentami przyszłych publikacjami studenta.

Duże sesje naukowe, a także krótsze sesje specjalistyczne są okazją do integracji studentów, którzy w ciągu roku akademickiego zwykle się mijają, co podkreślała Dominika Krzemień: sesje naukowe umożliwiają poszerzenie wiedzy (z dziedzin różnych, niekoniecznie wszak naukowych) i konfrontację różnych poglądów. Głównym założeniem sesji jest umożliwienie spotkania się w jednym miejscu reprezentantów różnych dyscyplin nauk humanistycznych, co ma prowadzić ku interdyscyplinarnym dyskusjom. Badacze z różnych krajów wspólnie pracują nad zasadniczym tematem spotkania, a studenci mają możliwość wysłuchania wykładów oraz uczestnictwa w wielu spotkaniach o charakterze warsztatowym czy też seminaryjnym. Do tej pory odbyło się już kilka ogólnopolskich sesji dotykających różnych dziedzin humanistycznych, każdą z sesji przygotowuje jeden z uniwersytetów stowarzyszonych w Akademii Artes Liberales. Nie sposób wymienić wszystkie, warto jednak zaznaczyć, że zapoczątkował tradycję Uniwersytet Jagielloński, przygotowując sesję pt. Kraków - europejskie miasto kultury. Na przełomie lutego i marca 2003 roku Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Collegium Europaeum w Gnieźnie przygotowały wspólnie sesję poświęconą Mitowi początku, w międzyczasie studenci mieli możliwość uczestniczenia w sesjach poświęconych m.in. Spotkaniu wyznań i religii (KUL), Granicom i pograniczom na przykładzie Śląska (UŚ), Tożsamości globalnej, europejskiej, narodowej i lokalnej (UW), a także Dziedzictwu, etyce i estetyce (UMK). Zdarzały się także sesje wykraczające poza nauki humanistyczne, jak na przykład wiosenne spotkanie w OBTA UW, w ramach modułów przyrodniczych.

Studia w systemie międzyuczelnianym nieraz wymagają żelaznej dyscypliny, odpowiedzialności za podejmowane decyzje, a bardzo często - wczesnej pobudki. Karolina Pawlik opowiada: w tym semestrze wstawałam w poniedziałki o czwartej, bo o 5:30 miałam pociąg do Krakowa. O 8:00 miałam pierwsze zajęcia z japońskiej estetyki dnia codziennego na kulturoznawstwie Dalekiego Wschodu. Co tydzień powtarzały się pytania innych studentów, czy mnie się chce tak jeździć. Próbowałam tłumaczyć, że z mojego punktu widzenia nieważne ile się jedzie na zajęcia i dokąd. Ważne, żeby zajęcia coś we mnie zmieniały. Te do takich należały. Potem miałam jeszcze jedne z filozofii i wracałam do domu. Co tydzień z założeniem, że zaraz idę spać. Ale nigdy tego nie zrobiłam. Chętnie pozostawałam w klimatach dalekowschodnich - czytając, pisząc, poszukując nowych materiałów i wątków.

Agnieszka Turska, absolwentka AAL podczas uroczystości wręczenia dyplomów 19 grudnia 2005 roku w Warszawie
Agnieszka Turska, absolwentka AAL podczas
uroczystości wręczenia dyplomów 19 grudnia
2005 roku w Warszawie

W Akademii biorą udział studenci z całej Polski, co pozwala na rozwijanie kontaktów nie tylko o charakterze naukowym. Zderzanie, ścieranie się osobowości podczas zajęć czy też długich dyskusji, nie pozostaje bez śladu na psychice studentów Akademii. Pasje naukowe niepostrzeżenie zaczynają się splatać z życiem codziennym. Jak mówi Karolina Pawlik: Fascynują mnie i kształtują spotkania z ludźmi, których dzięki Akademii udało mi się poznać. Taka droga studiowania pozwala nie tylko na zadzierzgnięcie bliższych przyjaźni między studentami. Dominika Krzemień studiująca na V roku AAL, obecnie zaś studentka filmoznawstwa i doktorantka w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Śląskiego, wspomina, że właśnie dzięki krakowskim zajęciom w ramach Akademii udało jej się swego czasu spotkać z Czesławem Miłoszem. Inspirująca rozmowa dotyczyła poezji, przede wszystkim samego Rozmówcy, ale i Anny Świrszczyńskiej, W. B. Yeats'a, a także miejsc takich jak Wilno czy Berkeley oraz historii.

Jak mówi prof. Wolińska, Dyrektorka MISH-u w Uniwersytecie Śląskim - są to studia na miarę ideału, gdzie nie liczą się ani czas, ani pieniądze, gdzie każdy student układa swój plan zajęć, nie bacząc na ograniczenia. Na większości kierunków studenci spisują swój plan na początku każdego semestru, dopiero w okolicach czwartego czy piątego roku pojawia się możliwość wyboru przedmiotów fakultatywnych czy też bliższego naukowego kontaktu z wykładowcami. AAL umożliwia młodym, poszukującym ludziom kształcenie według własnego rytmu i projektu, dostosowane do indywidualnych potrzeb i zainteresowań. Jest to program odpowiedni dla osób o umysłach niespokojnych, tych, którzy nie czują się zaspokojeni przez tradycyjnie kreowany tryb studiowania. Ale prócz tego konieczna jest gotowość do przejęcia odpowiedzialności. Tak wybór uczelni zewnętrznej, jak i przedmiotów leży w gestii studenta, choć jest konsultowany z opiekunem naukowym. Wybór przedmiotów nie musi (choć oczywiście może!) korespondować z tym, czym student się zajmuje na uczelni macierzystej. Międzyuczelnianie Indywidualne Studia Humanistyczne nie są najłatwiejszą z dróg studiowania, lecz gdy się wchodzi w tą strukturę głębiej i obserwuje się w jak odległe dziedziny nauki wchodzą studenci, gdy widać jak kształtuje się ich namysł nad rzeczywistością, a przygoda intelektualna integruje studenta z kulturowym dorobkiem przeszłości, trudno mówić o nadmiarze obowiązków czy też cenie, jaką płacą za rozwój w duchu artes liberales.

Takie wyzwania podjęło już kilkunastu studentów Uniwersytetu Śląskiego, od początku istnienia Akademii Artes Liberales, współtworzący ją w aktywny sposób. Przy okazji warto wspomnieć, że prócz studentów z UW i UAM, tworzą w Akademii najliczniejszą grupę. Są to głównie studenci rekrutujący się z MISH-u, dla których studia międzyuczelniane są niejako naturalnym rozszerzeniem interdyscyplinarnego toku ich studiów, choć w programie Artes Liberales mogą brać udział także studenci "regularnych" studiów. Są nawet już trzy absolwentki tego nietypowego programu - Katarzyna Kulik, Ewa Kucytowska oraz Anna Szymańska - po uzyskaniu dyplomu magisterskiego na uczelni macierzystej, na podstawie ukończonych studiów oraz dyplomu, absolwentki Akademii otrzymały dyplom dodatkowy, na którym znalazły się podpisy wszystkich rektorów uczelni współtworzących AAL oraz spis przedmiotów studiowanych i zaliczonych przez studenta. Jednak nie dyplom stanowi przedmiot starań, ale możliwość systematycznego rozwijania własnej osobowości - studenta oraz badacza.

Z Uniwersytetu Śląskiego nie tylko się wyjeżdża, ale i u nas można spotkać studenta AAL-u. Jak wspomina Eliza Kącka, studentka filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, przyjęto ją w Katowicach bardzo dobrze, choć jej tryb studiowania nieraz budził zdziwienie. A poza tym - jak mówi Eliza - jechało się do Katowic wcześnie rano, żeby zdążyć na zajęcia po 9. Zajęcia, dodajmy, kulturoznawczo - polonistyczne. Po 13, zdaje się, trzeba było przebiec na drugi wydział (WNS): tam zajęcia z filozofii. Standardowej przerwy obiadowej brak, ale niech tam... Potem się biegło (dosłownie: biegło) na pociąg, bo wieczorem jeszcze inne zajęcia. Dzień studenta AAL-u zazwyczaj kończy się późnym wieczorem, ale taka jest cena za studiowanie w trybie, który przełamuje stereotypy.

W wyniku ogólnopolskiej rekrutacji, która jak zwykle przebiegała dwuetapowo - rozmowy kwalifikacyjne były poprzedzane szczegółowymi ankietami dotyczącymi planów badawczych oraz wcześniejszych doświadczeń studenta, w bieżącym roku akademickim dwie studentki Uniwersytetu Śląskiego: Edyta Biskup (IV rok MISH-u) oraz Agnieszka Turska (IV rok MISH-u) odniosły sukces - znalazły się wśród pięciu szczęśliwców, którzy zasilą grono studentów Akademii! Obecność aż dwóch przedstawicielek jednego uniwersytetu w tak wąskim gronie, wzbudziła podziw Rady Programowej oraz całej społeczności Akademii Artes Liberales. Jedną z przyjętych w tym roku studentek jest Agnieszka Turska, wyróżniająca się do tej pory swoją aktywnością w wielu dziedzinach, od naukowych począwszy, kończąc na działalności społecznej. Zwyciężczyni regionalnego etapu konkursu Primus Inter Pares 2005 organizowanego przez Zrzeszenie Studentów Polskich pod patronatem Prezydenta RP, w Uniwersytecie Śląskim studiująca na kierunkach: politologia (specjalność: dziennikarstwo i komunikacja społeczna) oraz psychologia (specjalność: psychologia pracy i organizacji) w trybie Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych. Agnieszka postanowiła wykorzystać możliwości, o których wspomina prof. Wolińska: Student ma możliwość pełnego czerpania z oferty edukacyjnej danego ośrodka, a zatem do kształcenia się pod okiem specjalisty danej dziedziny, pod jego opieką studiując. Zdecydowała zająć się zagadnieniami kontraktu psychologicznego w ramach Akademii, bowiem jak twierdzi: współcześnie jesteśmy świadkami wielu zjawisk, w następstwie których kontrakt psychologiczny odgrywa coraz ważniejszą rolę w relacjach pracowniczych. Organizacje pod naciskiem gwałtownych zmian muszą modyfikować relacje w systemie pracowniczym, a co za tym idzie - muszą zmienić pieczętujący je kontrakt psychologiczny. Uważam, że rezultaty planowanego przez mnie procesu badawczego będą krokiem naprzód w naukowym poznaniu zagadnienia (...). Niestety w Polsce obszar kontraktu psychologicznego traktowany jest jeszcze dość marginalnie. Swój pomysł badawczy pragnie realizować pod opieką prof. dr hab. Zofii Ratajczak (Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego) oraz dr hab. Marii Strykowskiej z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pomysł badania kontraktu psychologicznego, jak mówi Agnieszka, być może w przyszłości przekształci się w tezy rozprawy doktorskiej.

Oczywiście rzeczywistość nie jest tak idealna jak mogłoby się wydawać, Akademia jest wciąż swego rodzaju novum w rzeczywistości uniwersyteckiej, wiąże się to ze zmianami w regulaminie studiowania. Z perspektywy studenta dojazd do odległego miasta na zajęcia i powrót tego samego dnia, a czasem nawet zajęcia w dwóch ośrodkach akademickich w tym samym dniu, bywa trudną do przełknięcia pigułką. Zaś perspektywa prof. Wolińskiej pokazuje, że wadą Akademii mogą być jej niewielkie rozmiary. Jak przekonuje Profesor: Gdy Akademia rozpoczynała swe działania, przyjmowało się około dwadzieścia osób na rok, dla tej grupy warto było organizować spotkania, warsztaty, wspólne sesje, ponieważ to było spora grupa. Właściwie nie bardzo wiem jak można przygotować zajęcia dla pięciu osób, obawiam się, że nie uda im się zintegrować, będą rozproszeni, a duch Akademii, specyficzny rodzaj wspólnoty doświadczeń nie zachowa się. Przy dawnym układzie w jednym ośrodku, dajmy na to u nas, studenci mieli możliwość wspólnego organizowania różnorakich spotkań.

Akademia Artes Liberales jest bardzo dobrym przykładem na to, że różnorodność i wielość uniwersytetów, światopoglądów i doświadczeń ze względu na wspólne cele i zadania może stać się jednością. Jak twierdzą studenci Akademii, gromadzą się w niej ludzie z pasją. Trzeba dopowiedzieć - z pasjami, często bardzo odmiennymi, jak choćby teoria sztuki zestawiana z filozofią analityczną, lecz cały czas oscylującymi wokół humanistycznego bieguna. Choć wiele ich dzieli, często łączy ich z pewnością wspólnota doświadczeń i sposobu postrzegania świata.

Wszystkich zainteresowanych studiami w tym szczególnym trybie zachęcamy do odwiedzenia stron internetowych Akademii Artes Liberales lub do kontaktu z przedstawicielkami AAL-u na Uniwersytecie Śląskim - prof. Olgą Wolińską (Wydział Filologiczny) lub prof. Zofią Ratajczak (Wydział Psychologii i Pedagogiki).

AGATA BRATEK

Autorzy: Agata Bratek
Ten artykuł pochodzi z wydania:
Spis treści wydania
NiesklasyfikowaneBez przypisówNiesklasyfikowaneW sosie własnymStopnie i tytuły naukoweKronika UŚWydawnictwo Uniwersytetu ŚląskiegoOgłoszeniaNiesklasyfikowane
Zobacz stronę wydania...